reklama

Wakacje, urlop

Temat na forum 'Niezbędnik podróżnika' rozpoczęty przez Agnexx, 18 Czerwiec 2005.

  1. Agnexx

    Agnexx Gość

    Proponuję, aby każda chętna emama podzieliła się swoim najlepszym wypoczynkiem. W miarę mozliwości podała jakieś kontakty.
    Ja najlepszy urlop spędziłam w Tunezji, co prawda byłam tylko tydzień, ale i tak wspomnienia mam wspaniałe. Nad Bałtykiem byłam parę razy i najbardziej podobało mi się w Krynicy Morskiej. Kontakty podałam w wątku "Nad morze - dokąd? ". A co Wy proponujecie? :)
     
  2. naja

    naja Fan(ka)

    mamy chyba nie maja udanych urlopow :)

    przede mna pierwsze lato z malym, wiec tez sie nie podziele, mam tylko wspomnienia z czasow, kiedy go jeszcze na swiecie nie bylo, i tu radami sluze.

    ale co to byly za czasy.. bez mlodego?! okropnosc!!
     
  3. reklama
  4. Agnexx

    Agnexx Gość

    Nie do końca się zgodzę, że mamy nie mają udanych urlopów. Mają poprostu inne urlopy, ale wcale nie gorsze, niż te w pojedynke. Odkąd Patryk się urodził, czyli 7 lat temu bylismy co roku na wakacjach w różnych miejscach i naprawdę było fajnie. Inaczej, ale fajnie....
     
  5. słowiczek

    słowiczek mama pisklaczków

    Zgadzam się z Agnexx, mamy mają poprostu inne urlopy i wcale dziecko nie jest przeszkodą w wyjeździe.
    My chwilowo prowadzimy osiadły tryb życia ( ze względu na drugą ciążę) ale kiedy Gabiszon skończył 3 miesiące to jak tylko możemy to "wędrujemy" po Polsce i świecie.

    Najfajniejszy mój urlop to pobyt na Węgrzech nad Balatonem. Sielsko przez 10 dni. Byczenie się na plaży, zwiedzanie zakątków miasta, wyjazdy poza miasto, rejsy statkami... I wszystko z dzieckiem...
    Trzeba sobie poprostu ułożyć dzień tak, aby dziecko miało w miarę swój rytm dnia a resztę to w między czasie...
    Naprawdę można.

    Oprócz tego zwiedzone mamy całe zachodnie wybrzeże i troszkę stolicę Wiedeń. A jeszcze tyle przed nami...
    Za rok już z dwójką dzieci i heja w świat...
     
  6. naja

    naja Fan(ka)

    jej, glupio napisalam!! nie chodzilo mi o to,ze w ogole nie maja udanych, tylko o to, ze cisza jakas zapadla i nie bylo zadnego odzewu na pytanie Agnexx!! a bardzo na to liczylam, bo juz usiedziec w domu nie moge i marzy mi sie zabranie mlodego gdzies na wakacje, najchetniej w gory! tyle, ze nie ukrywam, boje sie, jak to wyjdzie. bo jesli mam dzieciaka zameczyc, to nie ma to zadnego sensu. totez zbieram informacje i sily ;)
     
  7. Agnexx

    Agnexx Gość

    Nie zamęczysz dzieciaka... Nasze pociechy są czasami bardziej wytrwałe niż my... Moje dzieci, normalnie wszędobylskie na wakacjach są aniołami. W zeszłym roku bylismy nad Bałtykiem i całe dnie spacerowaliśmy lub leżeliśmy na plaży. Kiedy przychodził wieczór moi synowie zasypiali, gdzie akurat było miejsce i spali do rana bez problemu.
    Ja na wakacje wyjeżdżam przede wszystkim dla nich... zmiana klimatu dobrze im zrobi, a do tego zobaczą ciekawe miejsca...
     
  8. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Naja, jak można zamęczyć dzieciaka, który szaleje przez cały prawie boży dzień, ciągle chce się bawić i odkrywać świat, nawet wieczorem, kiedy Ty gonisz już resztkami sił - Twoje dziecię dostaje akurat wieczornej głupawki i wariuje, piszczy, rechocze...a Ty się zastanawiasz - jezu, skąd on ma tyle siły, kiedy wreszcie padnie i da mi odpocząć...
    czy takie dziecię da się zamęczyć?
    Chyba że Tobie trafił się jakiś lepszy egzemplarz, bo moje jest niezniszczalne i niezmęczalne... w przeciwieństwie do mnie :D :D :D, mi się wydaje, że prędzej mój synuś zamęczy mnie na wakacjach niż odwrotnie, choć bardzo się będę starała dostarczyć mu wiele atrakcji, żeby się chłopak dotlenił i choć raz nie obudził mnie o trzeciej nad ranem ;D
    ( to taka dygresja była, sorry że odbiegłam od tematu).
    pozdrowionka
    nikita
     
  9. naja

    naja Fan(ka)

    nikita nie powiem, ze nie masz racji :D

    nie spojrzalam tak na to, a zgadzam sie w 100%. rzeczywiscie, kiedy ja padam i mu tlumacze, ze grzeczne dzieci to spia i tym podobne pierdoly to mlody smieje sie w glos i postanawia jeszcze swiatelko na suficie upolowac :)

    tylko, ze nie wiem, czy lazenie z takim szkrabem po gorach to nie jest inna kategoria. jak zacznie sam tuptac, to pewnie bede za nim biegac po szlaku, a teraz? no zobaczymy. po prostu trzeba dziecko przetestowac :)
     
  10. reklama
  11. Agnexx

    Agnexx Gość

    Naja nic się nie martw... Ja na Twoim miejscu kupiłabym nosidełko i w góry... Dzieciaki uwielbiają tą formę spacerów. Ja dwóch moich synusiów nosiłam odkąd skończyli trzy miesiące i byli w niebowzięci. Mój mąż ostatnio wziął Sebastiana w nosidełku na rolki... zabawa po pachy ;D
     

Poleć forum