• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

reklama
u nas też już koniec cycania.
Bartosz to już tyle różnych pomysłów miał, że aż byłam ciekawa, czy odstawił się na dobre, czy znowu jakaś zmyłka - ale chyba jednak na dobre, bo już ze dwa tygodnie nie cyca.
u nas jakoś samo wyszło.
a z tymi różnymi pomysłami to przerobiłam:
- jak skończył 6 miesięcy to ostatniego cycka obalał po kąpaniu i spał sam w łóżeczku do rana bez jedzenia; wtedy cycał w dzień;
- potem było spanie z nami od północy i cycanie w nocy kilka razy, a za to w dzień mniej;
- potem jak biedak miał katar i mniejszy apetyt to znowu zaprzyjaźnił sie z barem mlecznym i stołował częściej;
- ostatnio raczej sam się o cycka nie upominał, a nawet jak mu raz chciałam wcisnąć, to mnie ugryzł i uciekł.

i tak samo z siebie wyszło ;-)

piersi mnie jakoś nie bolały szczególnie mocno, ale u nas nie było nagłej rezygnacji tylko stopniowo poszło więc i organizm się jakoś sam z siebie przestawiał.
mleko jeszcze jakieś mam, bo jak nacisnę brodawkę to wylatuje.
w sumie jak mnie zaczyna coś pobolewać to wystarczy, że wycisnę odrobinę i jest ok.

wychodzi na to, że karmiłam 9 miesięcy.

dla mnie najlepsze jest to, że Skrzat sam zrezygnował z baru mlecznego.
obyło się bez scen.

Kuleczko - przytulam.
widzę, że silnie przeżyłaś.

ja przeszłam nad faktem do porządku dziennego, ale pewnie dlatego, że nigdy nie robiłam założeń, że będę karmiła jakąś tam, określoną, ilość czasu ;-)

====

w temacie mleka sztucznego u nas kiepsko.
Skrzat samego mleka nie ruszy.
może za jakiś czas się przekona - zobaczymy.
poki co na śniadanie zjada kleik kukurydziany na 150 ml mleka, potem jogurt, a na kolację kaszkę mleczną.
mało tego mleka wychodzi, ale cóż - przecież na siłę mu nie wleję :eek:
 
No ja właśnie tego się obawiam, że to początek końca :zawstydzona/y: Karola też strasznie kombinuje z tym cycaniem, ale co ma być to będzie ;-) na silę nic się nie da zrobić :sorry2: chociaż chciałabym do wiosny dociągnąć...może się uda...
 
Kuleczka wspolczuje. Widze, ze bardzo zle to znosisz. Ja pewnie bym tak samo reagowala, bo chyba jestem bardziej do tego cycusia przyzwyczajona, niz moje dziecie. Jedyny plus tego to to, ze nie bedziesz musiala Lenki odstawiac. Tak chyba jest latwiej.
 
macie racje, nie jestem twarda - i trudno mi się z tym pogodzić.
Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej i tak jak piszała Rondzia czuję większa "swobodę".

Ja muszę mleko modyfikowane przemycać.
Aga też daję dwa razy kaszę (śniadanie i kolacje na mleku) i 2 x po 60 ml w ciągu dnia. Z jednym 60 ml walczy teściowa łyżeczką, drugie podaję z połową deserka (Bobovita deserek z jogurtem 190g) a aby jadła puszczam w kompie bebe lilly z mini mini (dobrze ze na you tube jest tego masa).

Napierw rzuciała cycka w nocy, później w dzień. I od tego momentu śpi całe noce.​
 
w sumie fajnie u Was się to karmienie zakończyło, tak naturalnie - też chciałabym żeby i u nas tak się potoczyło....
Iza - zazdroszczę tych nocek :tak:
u nas od poniedziałku tylko cyc jest, buntuje się na jedzenie łyżeczką, jedynie jak dam jej coś z ręki to zje trochę :eek:
 
:-D zobaczymy jak długo to potrwa... może być tak jak aga pisze ;-)
a tak logicznie myśląc, to właściwie dlaczego mama ma decydować o tym kiedy kończyć cycanie? naturalną rzeczą powinno być, że to dziecko decyduje o tym ;-);-) ja tam wolałabym, żeby Karola się sama odstawiła, z pewnością tak jest łatwiej dla dziecka, a przecież o dobro dziecka w tym wszystkim chodzi, a nie o dobro mamy :-p;-)
 
reklama
I od tego momentu śpi całe noce.​

Juz nic nie chcialam pisac zebym nie byla posadzona o namawianie do odstawiania. Pisalam Wam jak moje dziecko wstaje po 12 razy czy 8 w nocy. Od momentu odstawienia budzi sie raz zeby popic odraca sie na drugi bok i spi do rana. I zasypia w lozeczku.
Teraz co prawda jest masakra bo mocno chory ale mam nadzieje ze wrocimy do punktu zero
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry