Kupinosia
Mama Oli i Kasi
W różnych miejscach publicznych przyszło mi karmić Ole, między innymi w muzeum białowieskim :-) i nigdy jeszcze nie spotkałam się z krytyką. Rodzina i znajomi podchodzą do tego z szacunkiem.
Pamiętam jak miałam 15 lat , a mój brat wówczas z 5 miesięcy i mama powiedziała mi że kiedyś mnie dopilnuje żebym i ja karmiła piersią. Pare miesięcy potem zachorowała i zabrali ją do szpitala. Piotruś ostatni raz widział mamę gdy miał 8 miesięcy a ja postanowiłam że jak zostanę kiedyś mamą to spełnie jej życzenie. Jak będzie pokarm to będę karmić do roku - półtora (chyba że Ola sama zrezygnuje, to wczesniej ) i wszelka krytyka będzie po mnie spływać.
Pamiętam jak miałam 15 lat , a mój brat wówczas z 5 miesięcy i mama powiedziała mi że kiedyś mnie dopilnuje żebym i ja karmiła piersią. Pare miesięcy potem zachorowała i zabrali ją do szpitala. Piotruś ostatni raz widział mamę gdy miał 8 miesięcy a ja postanowiłam że jak zostanę kiedyś mamą to spełnie jej życzenie. Jak będzie pokarm to będę karmić do roku - półtora (chyba że Ola sama zrezygnuje, to wczesniej ) i wszelka krytyka będzie po mnie spływać.
\
to trwało ponad miesiąc chyba, już nawet nie pamiętam
no i potem znów zaczęła jeść, ale zupki gotowałam już na mięsku (bo wcześniej mięsko osobno gotowałam) - tyle, że najpierw obgotowuję mięsko i wode wylewam i jeszcze raz zalewam woda i jak się zagotuje to warzywa dodaję no i doprawiam - troszkę solą, kawałek liścia laurowego, ziele angielskie, majeranek, bazylia, koperek, natka pietruszki - nie wszystko na raz oczywiście ;-) no i ładnie mi zjadała i to większe kawałki - papek nie chciała
teraz znów jakis bunt jest i nie bardzo chce jeść, zwłaszcza ze swojej miseczki
ale jak widzi, że ktoś je to si edomaga żeby i jej dać, więc ja oszukujemy i dajemy jej jedzonko tylko tak żeby myślała że dostaje to co my jemy ;-) albo przestałam dawać w jej miseczce, teraz z jakiegoś innego naczynia jej daję i też zje - więc ja nie wiem o co jej chodzi ;-)