• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

W różnych miejscach publicznych przyszło mi karmić Ole, między innymi w muzeum białowieskim :-) i nigdy jeszcze nie spotkałam się z krytyką. Rodzina i znajomi podchodzą do tego z szacunkiem.
Pamiętam jak miałam 15 lat , a mój brat wówczas z 5 miesięcy i mama powiedziała mi że kiedyś mnie dopilnuje żebym i ja karmiła piersią. Pare miesięcy potem zachorowała i zabrali ją do szpitala. Piotruś ostatni raz widział mamę gdy miał 8 miesięcy a ja postanowiłam że jak zostanę kiedyś mamą to spełnie jej życzenie. Jak będzie pokarm to będę karmić do roku - półtora (chyba że Ola sama zrezygnuje, to wczesniej ) i wszelka krytyka będzie po mnie spływać.
 
reklama
Witam
Dobrnęłam do końca,, jak dobrze że jesteście...

Tylko ja lutówka jestem ale na lutówkach nie znalazłam takiego wątku, więc dołączyłam tu.

Mam podobny problem jak kilka mam..
Dla Jasia tylko cyc się liczy, karmie na żądanie nie wiem ile razy dziennie tak samo w nocy- budzenie nawet co godzine.
W dzień wyglądałam jak upiór a pracuję zawodowo więc jest mi bardzo trudno.
Do 6,7 miesiąca przybierał około 1 kg miesiącznie w wieku 6 miesięcy ważył prawie 10 kg.
Gdy zaczełam dawać mu stałe pokarmy na początku jadł ze smakiem ale po miesiącu coś mu się zmieniło...
Teraz jest tragedia, jestem załamana je baaardzo mało..i ja juz to papaki!!!
- rano kaszkę na moim mleczku---- będę robiła na wodzie
- owoc - pół słoiczka - wtedy nie je obiadku
- obiadek - pół słoiczka ( małego) czasem mniej czasem więcej albo wcale...
- wieczorem kaszka na moim mleku
czasm biszkopta lub pomale chlebka i tyle... marchewka, bananek jest be....
Wydaje się jakby chudszy ..a taki był grubasek jestem załamana... ostatnio po wyrzuconym słoiczku na podłogę, po nierównej walce ja ryczałam z bezśliności a on ze złości, że mu próbuję wpychać na siłę:no:\
Mleka z cyca pije dużo-- ostatnio jak byłam na chorobowym i miał mnie przez cały dzień to tak ssał, że laktacja tak mocno wzrosła, że musiałam mleko odciągać...po powrocie do pracy.
Jest zdrowym ruchliwym i bardzo pogodnym dzieckiem, i chyba narazie odpornym bo nie zaraził się ode grypopodobna infekcją.
Przeczytałam rady na tym watku i -
- zamówione mamy krzesełko- myślę, że może to Baby Led Weaning pomoże...
już sama nie wiem, strasznie się denerwuje ...
Zaczęłam też brać Jasia do naszego, łóżka...


Karmić chciałbym do roku plus minus - dlaczego?
przede wszystkim
-noce zarwane już mnie dobijają, zaczynam chorować, chudnąć, zle funkcjuję, zle wyglądam...
-może wtedy - mam nadzieję- zacznie więcej stałych pokarmów wcinać
-no i przeczytłam opinnie, że dzieci karmione piersią po ukończeniu roku - mogą miec problemy z zębami- chodzi tu o próchnice, muszą być pod kontrolą dziecięcego dentysty.:confused2:
 
Ostatnia edycja:
Tak mnie zastanawia ?
-jak to jest z tymi kaszkami- jakie robicie kaszki i jak?

Ja robię ---Nestle--- kaszkę ryżową z owocami ( banany, maliny, jabłko)
i dodaję moje mleko odciągnięte( na opakowaniu jest sugestia, że dodać mleko modyfikowane -Jaś jeszcze nigdy modyfikowanego nie doastał)- jest taka połpłynna do picia z butli
na 80 ml 2 łyżki
Może powinnam, już na gęsto - tak z miseczki, łyżką? ale wtedy nie gwarantuję, że Jaś ją zje... może z niekapka?
Jakie są te na wodę z owocami, do jakich można dodawać owoce np ze słoiczka?
Jakie dajecie kaszki mleczne- dzieciom na piersi? Jak już pisalam wyżej, nie chcciałabym wprowadzać mleka modyfikowanego dopóki karmię piersią...

Pliss pomóżcie załamanej mamuśce....:-(
 
Inuś witaj.
Moja Blanka też jest na piersi, ale wcina kaszki mleczno-ryżowe i robię je na wodzie bo nie chce mi się ściągać mojego mleka a po drugie nie ściągnęłam bym takiej ilości. (trzeba sobie życie ułatwiać)
U nas ze 2 miesiące też były problemy z jedzeniem ale położna podpowiedziała mi taką metodę że przed każdym posiłkiem (kaszka, obiadek, deserek) dawać na chwilkę cyca dosłownie parę łyczków i sadzać do krzesełka i podawać już to jedzonko po posiłku też dać cyca żeby dziecko sobie popiło. I u nas to zadziałało teraz nawet już nie muszę dawać jej cyca przed posiłkiem jedynie po posiłku jej daje na zasadzie popicia bo Blanka nie chce nic innego pić. Spróbuj może u Was też się sprawdzi.
Blance też zaczęłam sama gotować i troszkę doprawiać i obiadki wcina ze smakiem.
W nocy Blanka budzi się na cyca tzn. nie wiem czy jest głodna czy z chęci przytulenia bo śpi z nami i ja automatem wyciągam pierś i tak śpimy. Przynajmniej jestem troszkę wyspana.

a i kaszkę wcina łyżeczką robię jej od 100-140 ml wody i do tego kaszka ale nie wiem ile łyżek sypię na oko żeby była gęściejsza ale nie taka że łyżka stoi.

życzę dużo cierpliwości :)
 
moja Ola też jak zaczęłam jej wprowadzać inne posiłki to chętnie próbowała, może nie zjadała jakichś dużych ilości ale zjadała, potem nagle ni stad ni zowąd wypięła się na jedzonko - praktycznie tylko cyca ssała, trochę kaszki i czasem owoca ale do rączki :sorry: to trwało ponad miesiąc chyba, już nawet nie pamiętam :happy: no i potem znów zaczęła jeść, ale zupki gotowałam już na mięsku (bo wcześniej mięsko osobno gotowałam) - tyle, że najpierw obgotowuję mięsko i wode wylewam i jeszcze raz zalewam woda i jak się zagotuje to warzywa dodaję no i doprawiam - troszkę solą, kawałek liścia laurowego, ziele angielskie, majeranek, bazylia, koperek, natka pietruszki - nie wszystko na raz oczywiście ;-) no i ładnie mi zjadała i to większe kawałki - papek nie chciała :tak: teraz znów jakis bunt jest i nie bardzo chce jeść, zwłaszcza ze swojej miseczki :eek: ale jak widzi, że ktoś je to si edomaga żeby i jej dać, więc ja oszukujemy i dajemy jej jedzonko tylko tak żeby myślała że dostaje to co my jemy ;-) albo przestałam dawać w jej miseczce, teraz z jakiegoś innego naczynia jej daję i też zje - więc ja nie wiem o co jej chodzi ;-)
dziecko to jedna wielka zagadka, naprawdę trzeba sie nakombinowac żeby wyczaić o co mu chodzi :-) raz jest dobrze drugi raz już nie pasuje - i jak za takim nadążyć? :sorry::happy:
Ola nadal dużo cyca, w ciągu dnia teraz częściej bo mi nie je za dużo innych rzeczy - woli dostać coś do ręki albo jakiś kawałek do buzi ale nie z łyżeczki tylko z ręki :confused2: więc coś tam zje ale na długo się tym nie najada, a wczoraj dałam jej jabłuszko i banana tak na kawałki pokroiłam i chyba z godzine to jadła - tak co jakiś czas dochodziła i sobie brała kawałeczek :eek:
w nocy też budzi się 3-4 razy.
do roczku mają jeszcze czas, tez mam nadzieję że nauczy się jeść inne rzeczy tak żeby mleko było tylko dodatkiem - porannym i wieczornym - no ale zobaczymy jak to wyjdzie :sorry:
z kaszek to ja długo dawałam bezmleczne bezsmakowe - jakas jaglana, 3 zboża - kupuję na allegro bo w sklepach ciężko takie spotkać.
ostatnio daję jej rano jakąś mleczną z milupy.
a konsystencja jest taka żeby łyżeczka mogła jeść ale nie za gęsta - bo ją zatykało i nie bardzo chciała takie jeść ;-)
trzeba próbować, bo każde dziecko jest inne :tak:
powodzenia również i ja życzę!
 
Ostatnia edycja:
Inus niestety z niejadkiem nie pomoge, bo raczej nie mielismy z tym wiekszych problemow. Daga miala ze swoja mala dluzszy czas problem, wiec bym na Twoim miejscu sprobowala jej sposobow.
Co do kaszek, to ja daje firmy Holle( w necie mozna kupic). Podgrzewam wode, wsypuje kaszki tyle, zeby byla w miare gesta i dodaje do tego owocki( ugotowane na wodzie i rozgniecione widelcem). Mleka do kaszek nie dodaje, tylko maly najczesciej po kaszce jeszcze cyca ciagnie.
W nocy tez spie z malym, bo inaczej sobie nie wyobrazam. Wykonczylabym sie nocnym wstawaniem.

Mamjakty moj tez siega, jak widzi, ze ktos je, tylko ze najczesciej jest to pies ;-)

Bartek ostatnio wciągnąl pół gruszki chyba w 3 minuty. Bylam w szoku. Nawet szukalam, czy nigdzie mu nie wypadla. Okazalo sie,ze jednak zjadl.
 
Ostatnia edycja:
INUS witaj! my dajemy kaszki firmy "holle" na gesto lyzeczka, na sniadanko na wodzie z owockami + cyc do popicia, a na kolacje mleczna z owockami (przed kapiela), a po kapieli cycus do snu...
jesli chodzi o problem z niechecia do jedzenia to niestety tez nic nie poradze bo moj Kris ma ogromny apetyt i wcina wszystko co mu dam, oprocz 1 rzeczy: deserku czekoladowego...
 
Ja też nie wprowadziłam jeszcze mleka modyfikowanego. Kaszki bezmleczne (Hipp, Milupa), robię na wodzie, i dodaję owoce- świeże surowe (najczęściej jabłko lub owoce sezonowe; gruszki, śliwki) lub ze słoiczka.
 
reklama
Dzięki za podpowiedzi, jesteście lekiem na moje skołatane nerwy.
Wykorzystam wasze doświadczenia - zobaczę z inną kaszką taką na wodzie i gotowany obiadek dosmaczę - będziemy bawić się jedzeniem...
Tylko dlaczego on się boi łyżeczki?? jak ją widzi to od razu pręży się i krzywi jeszcze nie wie co mu chcę dać a już taki cyrk...
Dziś po południu znowu dramat ode mnie nic nie chciał - jeszcze od mamy, mojego męża czy niani zje parę łyżeczek ale ode mnie nie, przecież ja jestem - mle- tak na mnie woła;-) Wieczorem byliśmy sami więc cyrk był jak co dzień oczywiście obiadek i deserek wylądował ostatecznie w moim żołądku ...W czwartek idziemy na konsultacje do pediatry i zrobimy chyba badania krwi:sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry