• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek główny

reklama
Majsii jak ktos Ci będzie mówił ze nie mozna przez internet poznac kogoas to mu powiedz ze jest zacofany ;) i powinien do swatki sie udawać, bo w realnu też przeciez nie wiadmom co i jak póki sie nie poznaja 2 osoby. Super historia i z wspaniałym zakonczeniem. A ci niby przyjaciele to zamiast sie cieszyć ze jesteś szczęsliwa i Cie wspierać to sie okazali dupkami.

Kejt gratuluje :) Twoje maleństwo juz trenuje pływanie. Rośnie nam pewnie jakis sportowiec.
Miłego leniuchowania i wspaniałej pogody.
 
Nikt Nam dobrze nie wróżył niestety okazało się, że osoby które uważaliśmy za przyjaciół okazało się, że to właśnie one życzą Nam jak najgorzej nawet jak się w końcu dowiedzieli, że spodziewamy się Dzidziusia nie dość, że nikt Nam nie pogratulował to usłyszeliśmy, że i tak się rozstaniemy bo nie można spotkac swojej drugiej połówki w internecie .... No coż życie ma swoje tory co będzie to będzie cieszyć się tylko mogę z tego, że nauczyłam się mniej ufać ludziom :) Trochę chaotycznie to wszystko napisałam bo w naszej historii jest jeszcze wiele rzeczy które starały się nam przeszkodzić ale to już książkę bym tu napisała :-D
Pięknie...

A co do innych - trzeba być uważnym liczyć najbardziej na siebie - tego nauczyli mnie rodzice - co nie znaczy że się nie zawodze na ludziach... ale wiesz co w tym wszystkim jest najpiekniejsze??? Że to w ogóle nie ma znaczenia:-):-):-) Bo macie siebie i swoje maleńkie szczęście (które robi się coraz większe;-))
 
a ja... jem se danio waniliowe z pokrojoną gruszką i ciastkiem hit czekoladowym was sobie czytam :-)
ja zerwałam zaręczyny dla mojego małża:-)ale to dłuuuuuuga historia;-)
 
co robicie na obiad?
ja gotuje rosól a do niego będą lane kluseczki. ale co na drugie, nie mam pomysłu. Mąz na 16 przyjedzie zjesć a ja dalej nie iwem co on będzie jadł:nerd:
 
Majsii jak ktos Ci będzie mówił ze nie mozna przez internet poznac kogoas to mu powiedz ze jest zacofany ;) i powinien do swatki sie udawać, bo w realnu też przeciez nie wiadmom co i jak póki sie nie poznaja 2 osoby. Super historia i z wspaniałym zakonczeniem. A ci niby przyjaciele to zamiast sie cieszyć ze jesteś szczęsliwa i Cie wspierać to sie okazali dupkami.

Kejt gratuluje :) Twoje maleństwo juz trenuje pływanie. Rośnie nam pewnie jakis sportowiec.
Miłego leniuchowania i wspaniałej pogody.
Hahahahha masz racje teraz będę ludzi do swatki odsyłać :-D A Dupki niech się gonią o :tak::-D
Pięknie...

A co do innych - trzeba być uważnym liczyć najbardziej na siebie - tego nauczyli mnie rodzice - co nie znaczy że się nie zawodze na ludziach... ale wiesz co w tym wszystkim jest najpiekniejsze??? Że to w ogóle nie ma znaczenia:-):-):-) Bo macie siebie i swoje maleńkie szczęście (które robi się coraz większe;-))
Piękne słowa Kochana :*
a ja... jem se danio waniliowe z pokrojoną gruszką i ciastkiem hit czekoladowym was sobie czytam :-)
ja zerwałam zaręczyny dla mojego małża:-)ale to dłuuuuuuga historia;-)
Smacznego :D
I my tuuuu mamy duuuużo czasu :D

co robicie na obiad?
ja gotuje rosól a do niego będą lane kluseczki. ale co na drugie, nie mam pomysłu. Mąz na 16 przyjedzie zjesć a ja dalej nie iwem co on będzie jadł:nerd:
Ja wczoraj zmarynowałam kurczaka dziś go włożyłam do piekarnika i sie piecze + duszone pyrki z cebulką i jakieś tam dodatki i Rodzice niech wcinają a ja mam ochote na pyrki z gzikiem i zaraz pójdę jeść :-) Rosołek z lanymi kluseczkami mmmmmmm u mnie tylko babcia robiła lane kluseczki :( A ja je uwielbiam chyba do tych pyrków z gzikiem zrobie sobie pomidorowke z takimi kluseczkami no normalnie mi narobiłaś kobieto ochoty jak nie wiem co :-p
 
reklama
Patrycja Wy macie tez wspaniała historie do opowiadania dzieciom i wnukom. Jak to jedna rzecz zmienia całe nasze życie. gdyby nie to ze tamten nie miał komórki to nie wiadomo jak by sie potoczyło.
Najważniejsze ze teraz i Wy i my sie kochamy i świata bez siebie nie widzimy.

A z Jarkiem to najkrótszy mój związek, Jarka tez najkrótszy, wcześniej chodził 7 lat a jeszcze wcześniej 5. Nasze rodziny pukały nas po głowach ze 2 lata nie minęło od pierwszego spotkania a my już ślub. A teraz moja i jego rodzina zgodnie mówią, ze najwyższy czas, i ze długo czekaliśmy.:-D

Anisen kurczę już od jakiegoś czasu i od różnych tematów widzę w Tobie i twoim życiu duże podobieństwo do mnie i mojego życia :)
co prawda u mojego Tomka to ja byłam pierwszą prawdziwą dziewczyną (co jako niezłą zazdrośnicę bardzo mnie pociesza:-D), miał jakieś 3 pseudozwiązki (tzn albo do jednej nic nie czuł, albo z jedną spotykał się przez8 miesięcy co naprawdę wychodziło raz czy dwa na tydzień, z czego większość przy znajomych...)...
a jak wiecie ja podobnie jak LadyMocca (opisuj swoją historię!!):
ja zerwałam zaręczyny dla mojego małża:-)ale to dłuuuuuuga historia;-)
przez to też nam nie przepowiadali długiej przyszłości, część "przyjaciół" się ode mnie odwróciła (bo jak można byc tak okrutną i nieczułą i zostawić chłopaka tak zapatrzonego we mnie który tyle dla mnie zrobił???), ja wstydziłam i bałam się na początku przyznać rodzinie (już kupili i wysłali meble do naszego mieszkania w Hiszpanii, sami polecieli tam poznać jego rodzinę, mama powoli zaklepywała miejsca na wesele...), no a on niezłe akcje mi robił (jak byłam na wakacjach na Krecie z przyjaciółką wysyłał mi kwiaty do hotelu, przyleciał na weekend do Polski i ciągał po najlepszych restauracjach, kupił bilet żebym przyleciała do niego pogadać, no ale i wyzywał przez telefon, ranił rzeczami z mojej przeszłości, o których wiedział, że zaboli jak diabli, płakał, chciał się zabić, jego rodzina do mnie wydzwaniała, jego mama mi płakała przez telefon...sam zniszczył ostatnie dobre mysli na jego temat...) no i w tym wszystkim był biedny Tomek, który czekał aż to minie i dusił w sobie wszystko (te które w nocy zdążyły przeczytać to wiedzą jak zareagował:tak::-()

Nikt Nam dobrze nie wróżył niestety okazało się, że osoby które uważaliśmy za przyjaciół okazało się, że to właśnie one życzą Nam jak najgorzej nawet jak się w końcu dowiedzieli, że spodziewamy się Dzidziusia nie dość, że nikt Nam nie pogratulował to usłyszeliśmy, że i tak się rozstaniemy bo nie można spotkac swojej drugiej połówki w internecie .... No coż życie ma swoje tory co będzie to będzie cieszyć się tylko mogę z tego, że nauczyłam się mniej ufać ludziom :) Trochę chaotycznie to wszystko napisałam bo w naszej historii jest jeszcze wiele rzeczy które starały się nam przeszkodzić ale to już książkę bym tu napisała :-D

właśnie takich ludzi nie cierpię, sama się pożegnałam z przyjaciółką, która nieźle namieszała mi w związku (nakłaniała, żebym spotykała się z Tomkiem, że przecież to nic złego, a potem wydzwaniała do mojego ówczesnego narzeczonego, żeby mnie sprawdził co w danym momencie robię... sprzedała mu wszystko co jej opowiedziałam, a znajomym na studiach opowiedziała, jaka to ja zdzira jestem, że zostawiam takiego faceta dla niewiadomo kogo, kto jeszcze mieszka z rodzicami (miał 25 lat!), jeździ starym oplem i ma mało kasy, potem po rozstaniu zaczęła flirtować mailowo z byłym narzeczonym... ale już się na niej odegrałam:tak::wściekła/y:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry