reklama

Watek Porodowy

Temat na forum 'Dzieci urodzone w grudniu 2008' rozpoczęty przez Cyprysiowa, 7 Październik 2008.

  1. Cyprysiowa

    Cyprysiowa MamciaCypiska i Ksawerka

    Czekam czekam a watku nie widac wiec wzielam go w swoje rece :-D
    Pytajmy więc o wsyztsko co z porodem związane. A jak bedziemy juz po to opisujmy tu swoje porody :tak:
     
  2. Paola27

    Paola27 Fanka BB :)

    Cyprysiowa i słusznie:-):-):-)

    Otwarcie tego wątku to tak jakbyśmy otwierały kolejne drzwi do ......porodu;-)

    Bardzo się cieszę, bo ostatnio podglądałam ten wątek u Mam wrześniowych i zastanawiałam się kiedy zawita u nas no i proszę:-)

    Pomyślcie, że niedługo już bedziemy pisać jak nam Dzieciaczki w nocy spały:-D oj juz nie mogę się doczekać:happy2:
     
  3. reklama
  4. ewelw

    ewelw bywalec

    Dziewczynki kochane!!!!
    Boję się nacinania - nie chcę tego!!! Wiadomo, że nie chcę "pęknąć" więc chciałabym, żeby mnie nacieli tylko wedy jak będzie to konieczne!!
    Robię codziennie dużo ćwiczeń kegla i od jutra zamierzam się masować według wskazówek tej stronki co pytia podała... http://www.rodzicpoludzku.pl/pliki/Naciecie_krocza_koniecznosc_czy_rutyna.pdf Przy okazjii - dzięki Pytia!
    A Wy co na ten temat sądzicie? Była któraś z Was nie nacinana? Da się jakoś tego uniknąć?
    Ja biorę sobie dodatkowo swoją położną do porodu i zapłacę 300 zł. Pogadam z nią, czy da się uniknąć...
     
  5. Paola27

    Paola27 Fanka BB :)

    Oj ewelw ja niestety Ci nie pomogę- to moje pierwsze dziecko, co jedynie przyłańczam się do Twoich obaw:baffled: Czasem jak myślę o tym nacinaniu to najchetniej cchciałabym cesarskie cięcie.heh:sorry2: Ćwiczenia????Oj to ja też zaczynam od dzisiaj, a co tam:baffled:
     
  6. ewelw

    ewelw bywalec

    A trak w ogóle - to mogę sobie kupić taki fotel "sako" i na nim rodzić? czy muszę na leżąco? Bo na leżąco jest wbrew naturze :wściekła/y: - wszędzie o tym mówią... :-( Ja chcę jakoś w kucki lub na półsiedząco.. (wtedy pomaga ponoć grawitacja) tylko że ja rodzę w normalnym państwowym szpitalu i nie wiem czy będę mogła...
     
  7. Kluliczek

    Kluliczek Babka z laską

    Ja do Was po sasiedzku wpadam jak zwykle :-p.
    Nacinana byłam, byłam przygotowana (podgolona) do nacięcia na wszelki wypadek, w trakcie połozna ucieszyła się, ze nie będzie trzeba nacina i nagle było "o cholera" i podczas skurczu ciach. Okazało się, że synek wychodził z rączka przy główce i było ryzyko paskudnego rozerwania. Nie bolało, nacieta byłam z tej 2 strony a nie przygotowanej, bo to zależało od tej raczki. Byłam zadowolona, bo akurat miałam stycznośc z dziewczyną w podobnej do mnie sytuacji i ona zaparła się żeby jej nie nacinac. Ja siedziałam na tyłku ona jeczała leżąc.
    Mi powiedziała położna fajną rzecz, jak kobita skupi sie na rodzeniu, a nie na strachu że ja natną, to i ładnej idzie i nawet jak trzeba nacinac to nie ma bólu. Cos w tym jest, jak się zorientowałam, że będę nacieta, to najpierw pomyslałam "o nie", a potem "piep**** to" :-p.
    Jak dla mnie - jak da się bez nacięcia to bez, ale jesli jest ryzyko porozrywania to wole byc cięta.

    Co do worka sako, to u mnie w sali był. Rodziłam na lezaco, ale miałam zzo, wiec kucac byłoby ciężko. No i jakos nie wyobrażam sobie rodzenia na tym worku. Za to jak długo się dało siedziałam na piłce.
     
  8. Misiówka

    Misiówka Fanka BB :)

    ewelw - ja byłam nacinana, nie bolało, szwy zdjęli mi po pięciu dniach, jeszcze w szpitalu, niestety zrobił mi się przy nacięciu mały żylaczek, który się nie wchłonąl i czasem dokusza, ale nie jest źle, ja uważam, że wszystko co dobre dla mnie i dla dziecka powinno być zrobione, zakładam, że położna nie jest jakąś sadystką i nie nacina dla czystej satysfakcji, tylko jeśli widzi taką potrzebę. Normalne, że wolałabym bez nacięcia, ale jeśli zajdzie taka koniecznośc to też rozpaczać nie będę. No i bardzo polecam wszystkim imersję wodną, a nawet poród do wody jeśli to będzie możliwe w waszym przypadku. Bardzo przyspiesza rozwarcie i właśnie lepiej rozciąga się wszystko... pomyślcie o tym mi bardzo pomogła przy pierwszysm porodzie, teraz też napewno skorzystam.

    Co do pozycji rodzenia - teraz już chyba w każdym szpitalu na sali jest piłka, taboret do porodu, no i fotel ginekologiczny, rzadko już łóżko... do tego drabinki i jakieś inne pierdółki, bo teraz to już kobiety rodzącej na łóżku by nie utrzymali, za duża świadomość zdaje mi się. Ja jak rodziłam miałam USG w trakcie porodu - nie wytrzymałam 7 min na łóżku, wiłam się jak piskorz - niemalże cały czas chodziłam jak byłam poza wanną, bo skakanie na piłce bolało niemiłosiernie... próbowałam rodzić do wody, ale w związku z tym, że był to pierwszy poród i spodziewali się większego dziecka uznali, że nie ma się co męczyć i rodziłąm na fotelu ginekologicznym.
     
  9. Cyprysiowa

    Cyprysiowa MamciaCypiska i Ksawerka

    Co do naciecia to ja bylam nacinana choc polozna robila wiele zeby nie naciac ale synus mial ponad 4 kilo i nie szlo bez. Teraz bardzo chcialabym tego uniknac bo jednak maly komfort po porodzie zwlaszcza bardzo zle wspominam "grubsza" toalete :zawstydzona/y: Nastapila po 3 tygodniach od porodu dopiero, strasznie sie meczylam przez ten czas, polozna mnie juz zmuszala i mÓwila ze robie sobie krzywde ale psychika mnie zablokowala :baffled: strasznie to wspominam...

    Co do pozycji rodzenia to ja moglam sobie wybrac pozycje ale nie ylo nawet mowy o jakimkolwiek siedzeniu itd poniewaz tracilam przytomnosc caly czas i lalam sie przez rece takze lezalam sobie wiekszosc czasu. :-(

    Ja tez bede miala swoja polozna-tak jak i za pierwszym razem, tylko inna bo rodze w innym szpitalu. Musze do niej jakos na dniach zadzwonić. Chce ja prosic wlasnie o nienacinanie o ile to mozliwe(jesli bede miala peknac maja ciac) i o nie podawanie oxy chyba ze porod nie bedzie postepował. Za pierwszym razem mialam wywolywany nie tylko oksytocyna ale i wieloma innymi lekami i fakt ze poród ekspres ale ja to ledwo przezylam ten ból.
     
  10. reklama
  11. ewelw

    ewelw bywalec

    Dziewczynki kochane - jak dobrze, że jesteście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Mam jeszcze pytanka.... Jak macie chwilkę - to odpowiedzcie........ please....
    Misiówka:
    Co daje piłka? Pomaga siedzenie lub gimnastyka na tej piłce? Jest jakaś ulga?
    A co to jest "impresja wodna"?
    Kluliczek:
    Ale.. rozumiem, że mogłaś rodzić na rym worku - jak chciałaś? I oni się wtedy dostosowują?
    Ach i przy okazjii zapytam... Miałyście robioną lewatywę? (jeśli tak to czy na własne żądanie czy wam tak "od ręki" zrobili?)
     
  12. Cyprysiowa

    Cyprysiowa MamciaCypiska i Ksawerka

    ewelw co do pilki to ja jescze wtrace ze polozna radzila mi posiedziec na niej ale niestety to byl najglupszy pomysl bo mdlejac lecialam z niej do tylu, nie moglam sie utrzymac i biedny adrian nie mogl mnie utrzymac, na dodatek lekka nie bylam-tragedia
    Skakanie pewnie pomaga ale przy takich bolach w ktorych jestes w stanie stac na nogach.

    Lewatywy nie mialam, przeczyscilo mnie w szpitalu juz. Czesto sie wlasnie tak zdaza ze w trakcie porodu organizm sie oczyszcza sam. Teraz wolalabym miec lewatywe zanim bede miala takie mega bolace skorcze i meczyc sie w kibelku z kupa i skorczami :-p
     

Poleć forum