reklama

Wieluń czy Kępno - która porodówka lepsza?

Temat na forum 'Poleć szpital, lekarza, położną' rozpoczęty przez Agusia89, 18 Czerwiec 2014.

  1. Agusia89

    Agusia89 Początkująca w BB

    Dziewczyny, pomóżcie. Pierwszą córcię urodziłam u siebie w Wieruszowie i mimo pewnych złych wspomnień chciałabym tam znowu rodzić, jednak zlikwidowano tam porodówkę. Teraz mam dylemat, bo zaczęłam chodzić na NFZ do lekarza z Wielunia i bardzo go lubię, ale ciągle czytam złe opinie. Z drugiej strony jest Kępno, ale wtedy musiałabym zmieniać lekarza. Czy któraś z Was może napisać swoje wrażenia z tych dwóch szpitali?
    [​IMG]]404 Not Found[/URL]
    [​IMG]]404 Not Found[/URL]
     
  2. agaagaaga14

    agaagaaga14 Fanka BB :)

    Hejka Ja rodziłam w Wieluniu Bardzo dużo nasłuchałam się opowieści zarówno tych złych jak i tych dobrych o tym szpitalu Bałam się jak cholera Chodziłam do lekarza z Wielunia który pracuje w tym szpitalu Ogólnie byłam pod wrażeniem bo takiej super opieki to się nie spodziewałam Żadnej łapówki nie daliśmy Dopiero po porodzie jak mnie przenieśli na inny oddział to stwierdziłam z mężem że pasowało by tej położnej cosik kupić Kupił duże Merci i dużą kawę Nescafe Na pewno gdy będzie druga dzidzi to też rodzę w Wieluniu O Kępnie nie napisze bo nic nie wiem
     
  3. reklama
  4. Agusia89

    Agusia89 Początkująca w BB

    A do kogo chodziłaś, jeśli można zapytać? U nas dr Cywiński przyjmuje :) Dziękuję za odpowiedź ;)
     
  5. agaagaaga14

    agaagaaga14 Fanka BB :)

    Chodziłam do dr Wiesiołka Jak dla mnie bardzo dobry lekarz Zna się na rzeczy Ma konkretny sprzęt Co 3 tyg mogłam widzieć swoją dzidzię i posłuchać serduszka
     
  6. Aliraza40

    Aliraza40 Początkująca w BB

    Jezeli chodzi o Dąbrowe to ja w zeszłym tygodniu straciłam dziecko przez lekarzy z DG.
    2 razy zgłaszałam sie po terminie do szpitala , zrobili mi tylko KTG. nikt nie zrobił mi USG , gdyby je zrobili wyszło by wcześniej ze nie mam wów płodowych i dziecko byłoby do odratowania , zgłaszajac sie 3 raz oznajmili mi ze dziecko nie zyje , na co nie chcąc robic sobie problemów w trybie natychmiastowych odesłali mnie do Bytomia , gdzie musiałam rodzic włąsnymi siłami martwe dziecko. Sprawa juz poszła do gazet i sądu.
     

Poleć forum