reklama

wierzycie we wróżby???????

Temat na forum 'Pogaduszki' rozpoczęty przez agnieszka81, 27 Lipiec 2007.

  1. agnieszka81

    agnieszka81 Fan(ka)

    Zakładam nowy wątek:-)
    Czy wierzycie we wróżby? chodzicie do wróżek ,kładziecie tarota? i jak podchodzicie do tego typu przepowiedni?
    U mnie jest z grubsza tak: moja ciocia bawi się trochę w takie rzeczy(na użytek domowy i rodzinny) postawiła mi ze dwa lata temu tarota, ja pomyślałam pytanie-coś związanego z Krzyśkiem i naszym związkiem-wyszły paskudne rzeczy-potwornie nie pomyślny układ kart.I od tamtej pory gdy tylko postawie tarota(internetowego) też zawsze wychodzą same złe rzeczy:no: przyznam sie -(może to głupie, dziecinne) leży mi to na wątrobie:no: może to jakiś znak:szok:
     
  2. agnieszka81

    agnieszka81 Fan(ka)

    aj, chyba głupi temat, bo sie nikt nie wypowiada :-(
     
  3. reklama
  4. stubborn

    stubborn Fanka BB :)

    Zawsze coś mnie ciągnęło do wróżb, magii, kart, sił nadprzyrodzonych... Jakoś nie miałam nigdy odwagi spróbować, aż w końcu stało się. W wieku 19 lat poszłam do wróżki i... wyszłam trzymając się za brzuch i krztusząc się ze śmiechu. To było jakieś 2 miesiące przed maturą, której miałam nie zdać przez jakiegoś blondyna. Była jeszcze kupa bzdur, których nawet nie pamiętam, bo szkoda miejsca w głowie ;-). Jak łatwo się domyślić, maturę zdałam, a żaden blondyn nawet nie chciał się pojawić. Kilka lat później zainteresowałam się tarotem, zaczęłam studiować podręczniki, zaprzyjaźniłam się z kartami, dotykałam je, oglądałam, nasycałam moją energią. Aż w końcu odważyłam się postawić sobie karty. Wybrałam jeden z łatwiejszych rozkładów- 12 kart, każda na jeden z następnych 12 miesięcy. Minął miesiąc i nic. Mijał drugi i zaczęło się sprawdzać wszystko, co było w kartach. I nie były to zdarzenia, które mogłam spowodować moim nastawieniem i oczekiwaniem na nie, "bo tak mi tarot powiedział". Zachęcona, po jakimś czasie poszłam do wróżki, która wróży ze zwykłych kart, z "aniołków", zajmuje się numerologią itp. Wszystko, co mi powiedziała, miało pokrycie w rzeczywistości. Przecież nie mogła znać moich relacji rodzinnych, sytuacji w pracy i w moim związku... Później byłam u niej jeszcze raz, gdy byłam na tzw.zakręcie życiowym. I znów wyśpiewała mi tylko prawdę. Wybieram się do niej znowu, tylko zawsze mam coś ważniejszego do zrobienia. Ale myślę, że już czas :tak:
    Moja odpowiedź brzmi wiec: tak, wierzę we wróżby, ale nie w naciągaczy.
     
  5. iwonka2006

    iwonka2006 Szczesliwa mamusia!

    Ja powiem tak ze do tej pory nigdy nie wierzylam,w nic z tych rzeczy.Choc w glebi duszy i tak sie balam isc do wrozki.W zeszlym roku na wakcjach wiedzac o wrozce na Mazurach namowulam dwie dziewczyny z mojej rodziny aby poszly do niej i:szok::szok::szok: powiedziala im wszytsko jak na dlobni.Jakie maja dotychczasowe zycie,ile dzieci ma jedna i ze sparwa sadowa sie rozgrywa bo klopoty w zwaiazku,chorobe,problemy przepowiedziala ale od stycznia poprawe i to duza, zmiane pracy jej meza czyli mojego brata bo do tej pory raz na tydzien zjezdzal do domu i ta wrozka tez to wiedziala.A mojej szwagierce powiedziala o maturze ze zda,o klopotach w zwiazjku jej rodzicow czyli moich tesciach.Wiedziala ze tesc ma kochanke ale ze wroci do matki(a wrocil) i jeszcze tam inne pierdoly.Mi wlosy deba stanely i ciarki mi przeszly bo wszystko to co mowila okazalo sie prawda i prze[powiedziala przyszlosc ktora sie sprawdzila.Po tym zdazeniu juz wogole boje sie isc do wrozki......
     
  6. stubborn

    stubborn Fanka BB :)

    Wiesz, ta "moja" to osoba o dużym doświadczeniu i mądrym podejściu do życia- to widać po kilku chwilach rozmowy. Ona nie mówi wprost np. o śmierci i o chorobach, tylko że trzeba unikać tego czy tamtego. Nie powie Ci wprost, że wpadniesz pod samochód, tylko "proszę uważać na ulicy". Ale też kiedyś powiedziała mojej koleżance, niby mimochodem: "Ten pani chłop to taki chytrus, nawet z herbaty panią rozlicza". A kilka dni wcześniej rzeczywiście była sytuacja, że ona kupiła w sklepie trochę droższą herbatę niż kupują zwykle i później się od niego nasłuchała, że jest rozrzutna :szok:
    Pójdę do niej, tak czy inaczej. Po takiej wizycie mam ogromną dawkę pozytywnej energii na kilka następnych tygodni ;-)
     
  7. agnieszka81

    agnieszka81 Fan(ka)

    Ja też bym się bała pójść do wróżki, później żyłabym pewnie jak na szpilkach bojąc się ewentualnych złych przepowiedni :no:
    teraz też się boję, chociaż nie wiem czy " internetowy" tarot jest ważny, bo z tego co się orientuję to musi być przy świeczce w skupieniu nastroju i takie tam :-)
    co ma być to będzie......:-)
     
  8. stubborn

    stubborn Fanka BB :)

    Tymi internetowymi, smsowymi, automatowymi na jarmarkach itp, to w ogóle nie ma co sie przejmować. Czysty przypadek. Tak, jak piszesz- świeczki i skupienie koniecznie oraz, poza wszelką dyskusją, przepływ energii.
     
  9. agnes_m

    agnes_m Fanka BB :)

    Moja kuzynka raz wybrala sie do wrozki i ta przepowiedziala jej , ze bedzie miala np trojke dzieci co sie nie sprawdzilo bo w zeszlym roku urodzila czwarte ;)
     
  10. reklama
  11. stubborn

    stubborn Fanka BB :)

    Przeczytaj mój pierwszy wpis w tym wątku. Wróżki dzielą się na wróżki i cwaniary. Trzeba po prostu dobrze trafić.
     
  12. agnieszka81

    agnieszka81 Fan(ka)

    no to mi humor poprawiłaś :-):-):-)
     

Poleć forum