reklama

Wijemy gniazdo na powitanie maleństwa

Temat na forum 'Dzieci urodzone w styczniu 2007' rozpoczęty przez MariaOla, 22 Październik 2006.

  1. MariaOla

    MariaOla Gość

    I stało się .... dopadł mnie syndrom wicia gniazda.

    Zaczyna się krystalizować pokoik naszego maleństwa, w domu pojawia się coraz więcej rzeczy, łóżeczko, wózek, wanienka.... Jak umeblować, by urządzić kącik do przewijania, kąpania, dodatkowago suszenia ... by wszystko było pod ręką.

    A jak zorganizować życie w domu ! Przecież nadciąga huragan nowych obowiązków. Jak temu podołać, by mieć jeszcze czas dla siebie, dla męża, dla znajomych ?
    Ktoś będzie Wam pomagał ?

    Niektóre z was już mają to za sobą, a inne zaś robią to poraz pierwszy. Tak jak ja... :sick: :szok: :baffled:
     
  2. karola2007

    karola2007 Mamy styczniowe 2007 majowe mamy'08

    Pomoc w moim przypadku zadna :-( niestety ale jestem zdana tylko na siebie, rodzina daleko,maz calymi dniami w pracy,no a mnie pozostanie samej dac sobie rade :sick: coraz bardziej sie tego boje i obawiam jak to bedzie,jutro ide do kolezanki by mi poradzila co i jak.Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze i ze sobie poradze ;-) wkoncu tak calkiem sama nie jestem mam was :-)
     
  3. reklama
  4. kasiulka0901

    kasiulka0901 Gość

    Ja tez bede sama, tj tylko z narzeczonym.Moja mam przyjedzie dopiero pod konniec stycznia, ale tak chcielismy. Chcielismy miec czs zeby sie z maluszkiem oswoic.
    Jak na razie mamy lozeczko jeszcze nie zlozone) i wozek,ktory spakowany zostal z powrotem do kartonu:tak: Z wanienka i innymi rzeczami jeszcze sie ociagam, ale juz niedlugo:tak:
    Generalnie tez sie troche stresuje, ale tak razcej pozytywnie.
    Czeka nas przestawianie mebli w pokoju (najpewniej juz w listopadzie)
    To tez nasze pierwsze malenstwo:-D
    Generalnie robi sie ciekawie:tak:
     
  5. Maja25

    Maja25 mama Laury i Maxia

    ja to tak jak Karola sama calymi dniami,bo rodzina 1000km stad,maz calymi dniami w pracy,wiec bede musiala sobie jakos poradzic.Pierwsze 2 tygodnie Adam bedzie mial urlop i bedziemy z maluszkiem sami:tak:,a potem mame na luty zamowilam zeby mi dobre obiadki gotowala i towarzystwa dotrzymala.
    Bardzo mnie to wszystko przeraza:szok:,ale trzeba sobie dac rade,naszczescie mam tu blisko kolezanke z doswiadczeniem,ktora ma juz 2 dzieci a trzecie bedzie w listopadzie:-D,no i zawsze sa jeszcze telefony i mozna zadzwonic po rade-pocieszam sie teraz:baffled:

    A pokoik juz zaplanowany,luzeczko stoi w kartonie,przewijak,posciel,materacyk...jeszcze tylko pare rzeczy dokupic no i czekac na dzidziusia:-D:szok::sick:
     
  6. aph

    aph Mamy styczniowe 2007 Mama Roberta 24.12.06

    Ja mam mame i tesciowa pod nosem, ale jak narazie nie mam zamiaru korzystac z ich pomocy. Moja mama zaraz zaczelaby mnie pouczac i wszystko w domu przestawiac :wściekła/y: . A tesciowa ma 57 lat i ostatnio malym dzieckiem zajmowala sie prawie 30 lat temu jak Piotrek byl maly. :baffled:
    Mam nadzieje, ze dam sobie rade sama.
     
  7. aniay

    aniay Mamy styczniowe 2007 fulltime mum Moderatorka Członek załogi

    No niestety ja nie mam tak jak wy.. u mnie narazie ''wicie gniazdka'' objawia sie tym ze wirtualnie przestawiam meble w pokoju i zastanawiam sie jak my do jasnej anielki wcisniemy tu jeszcze luzeczko, i czy komputer nie bedzie przeszkadzal malej, gdzie ja bede ja kompac, bo lazienka po schodach a temperatura nie przekracza w niej 10 stopni czesto... no ale czas pokaze. moj skarb duzy jest w trakcie montowania luzeczka a z kupowaniem czegokolwiek troszke sie ociaga bo caly czas sie boi ze cos bedzie nie tak ::)
     
  8. Monika77

    Monika77 Fanka BB :)

    Chyba u mnie jeszcze nie objawiło się wicie gniazdka, ale z pewnością to nastąpi ;-) Ja mam mamę i przyszłą teściową pod ręką. Obie mieszkają w Pile, tylko, że na drugim końcu miasta. Ale teściowa jest już na emeryturze i wiem, że jakbym potrzebowała pomocy to przyjedzie. Zresztą ma później się zająć wnukiem, jak ja wrócę już do pracy. Moja mama skolei planuje wziąć urlop zaraz jak tylko wrócę ze szpitala, by móc mi pomóc przy dziecku no i wyręczyć mnie w zwykłych czynnościach domowych (tak samo robiła jak moja siostra została mamusią). Maciek ostatnio zadeklarował, że chce być przy nas przy porodzie i w pierwszych dniach jak wrocimy do domu. Nie wiadomo tylko czy dostanie więcej urlopu niż to co mu przysługuje, czyli dwa dni urlopu okolicznościowego. Ale jego szef już od dawna wie o tym, że w styczniu ma się nam urodzić dziecko i Maciek uprzedził go, że zamierza wówczas wziąć wolne. Niestety na ten okres zapowiada się niezły kocioł u niego w pracy i dlatego nie wiadomo ile dni wolnego dostanie.
     
  9. Elżbietka

    Elżbietka mother of two sons&angel

    u nas juz wszytsko zapalnowane, co do pokoiku. teraz zostało tylko pokupowac mebelki i różne dodatki:-)
     
  10. reklama
  11. MariaOla

    MariaOla Gość

    U nas podział obowiązków jakoś sam się wykrystalizował :
    Teściowa wzięła na siebie gotowanie
    Mama sprzątanie i co najcenniejsze - prasowanie - jak ja nie lubię prasować :baffled:
    Teść będzie wychodził z psem i kupował dla niego jedzenie
    Tato ... cóż ... prosi o przydział obowiązków, ale on do południa jest w pracy, a jak wraca to mam Jarka ... pewnie w praniu wyjdzie :-D
    Więc dla nas, rodziców, pozostają obowiązki przy dziecku. Jarek chciałby, bym spisała obowiązki przy dziecku i coś sobie wybierze ... napewno będzie wieczorami kąpał maleństwo.
     
  12. kamamamusia

    kamamamusia Fanka BB :)

    A ja też jestem sama i sama muszę dać sobie rade. Mama prawie 300 kilometrów ode mnie i teściowa też (chociaz na nią to i tak nie chce liczyć)...
    Mama obiecała, ze przyjedzie w styczniu, ale nie wiem czy to dobrze ....może lepiej "zamówić ją" na luty...któras z dziewczyn pisała, ze lepiej oswoić sie z maluszkiem razem z mężem na pocztku...

    Co kupić- generalnie mam wybrane wszystko wirtualnie...kupione tylko trochę ciuszków....ciągle boję się , ze nakupuje wszystkiego w kolorze blue, a urodze dziewczynkę (lekarz wypatrzł chłopca), ... i nie będzę miała różowego kocyka...

    Rodziców nie widziałam już 2 miesiące ( dla mnie to b.dużo)...nie zapowiada się , ze w tym roku ich już nie odwiedze (natłok pracy męża-jezu a co ze świętami-sami mamy siedzieć w domu???)...w listopadzie mama ma jeszcze wpaść na wspólne zakupy wyprawkowe...

    Trochę to dla mnie przykre, bo nie mam na miejscu nikogo kto podzieliłby moją obecną pasję "przygotowania do dzidziusia" (oczywiście prócz WAS!:-))
    Kolezanki wszystkie bezdzietne ( ja pierwsza będe miała baby), w rodzinie najbliższej tez małych dzieci nie ma narazie....(nie licząc rodziny męża, ale z tamtymi kontakt mamy mierny)....zatem ja się tu produkuję , snuję plany jaką pościel kupic a te panny patrzą i kiwają głową bez zrozumienia....

    TAK, tak, nie ma dziewczyny tak lekko...
     

Poleć forum