reklama
K
kobietka22
Gość
Kasiuleczka- ogromne gratulacje:-)
za Ewelnike trzymam kciuki&&&&&&&&&&&
za Ewelnike trzymam kciuki&&&&&&&&&&&
Jestem!
O 14:35 przyszedł na świat Szymonek EwelinyK26 waży 3100g i długi na 52 cm.
Ja po wizycie nie wiem nic, bo świat zbuntował się by mnie nie zbadać, szczegóły za chwilę jak tylko uśpię Adę, bo zasypianie było ciężkie i jak już zasnęła to właśnie się przebudziła
O 14:35 przyszedł na świat Szymonek EwelinyK26 waży 3100g i długi na 52 cm.

Ja po wizycie nie wiem nic, bo świat zbuntował się by mnie nie zbadać, szczegóły za chwilę jak tylko uśpię Adę, bo zasypianie było ciężkie i jak już zasnęła to właśnie się przebudziła

To najpierw jeszcze o EwelinieK26
Szymon ma w główce wenflon, bo okazało się, że ma za niskie cukry i uzupełniają glukozą. Ewelinę pipka boli, bo troszkę tzn. jak cho*era, trochę popękała i Ją zszywali. Albert musiał wyjść z sali jak główkę zaczynało widać, bo inaczej zasłabłby tam chłopina
Jest ok 
A u mnie:
Okazało się, że do poradni, do której chciałam wczoraj się dostać są zapisy z wyprzedzeniem. Próbowałam się wcisnąć, ale nici z tego wyszły. Potem obdzwoniłam kilka prywatnych klinik, ale też na teraz na już nie. A mi o to chodziło, bo strasznie się napaliłam. O była jednak klinika, która na już, ale tam więcej nie pójdę, bo tam dowiedziałam się o stracie Aniołka.
Niby sobie załatwiłam wstępnie na poniedziałek rano. Jak nie wypali to dzwonię do mojego dr, że MUSI mnie przyjąć, normalnie się poryczę inaczej. U niego termin mam dopiero na 03.03, oszaleję do tamtego momentu.
Wczoraj już prawie jechałam na IP, że mnie coś boli i dźga, bo tak jest, ale po konsultacji z Kairą24 zrezygnowałam, gdy mi powiedziała, że mogą mnie zatrzymać na noc, co w sumie jest logiczne. Dziękuję posiedzę w domu.
Nie pozostało mi nic jak uzbroić się w cierpliwość, która wisi na włosku.
Szymon ma w główce wenflon, bo okazało się, że ma za niskie cukry i uzupełniają glukozą. Ewelinę pipka boli, bo troszkę tzn. jak cho*era, trochę popękała i Ją zszywali. Albert musiał wyjść z sali jak główkę zaczynało widać, bo inaczej zasłabłby tam chłopina
Jest ok 
A u mnie:
Okazało się, że do poradni, do której chciałam wczoraj się dostać są zapisy z wyprzedzeniem. Próbowałam się wcisnąć, ale nici z tego wyszły. Potem obdzwoniłam kilka prywatnych klinik, ale też na teraz na już nie. A mi o to chodziło, bo strasznie się napaliłam. O była jednak klinika, która na już, ale tam więcej nie pójdę, bo tam dowiedziałam się o stracie Aniołka.
Niby sobie załatwiłam wstępnie na poniedziałek rano. Jak nie wypali to dzwonię do mojego dr, że MUSI mnie przyjąć, normalnie się poryczę inaczej. U niego termin mam dopiero na 03.03, oszaleję do tamtego momentu.
Wczoraj już prawie jechałam na IP, że mnie coś boli i dźga, bo tak jest, ale po konsultacji z Kairą24 zrezygnowałam, gdy mi powiedziała, że mogą mnie zatrzymać na noc, co w sumie jest logiczne. Dziękuję posiedzę w domu.
Nie pozostało mi nic jak uzbroić się w cierpliwość, która wisi na włosku.

Zaraz na wejściu, ja kaszląca jak diabli:
Dr: Jak długo kaszlesz?
Ja: Ponad miesiąc.
Dr: Jak długo zamierzasz kaszleć?
Ja: Nie wiem, przyszłam to z doktorem skonsultować.
U doktora nastąpił wybuch śmiechu.
Dr: Czyli mówię koniec kaszlenia.
Ja: Byłam u rodzinnego oskrzela czyste, płuca czyste, gardło czyste zapisała duomax, nie wykupiłam, nie zażyłam, bo dla mnie nie jest to kaszel chorobowy.
Dr: Na koniec Cię osłucham.
U nas wszystkie organy książkowe, przepływy również, dzieciątko bardzo ruchliwe, troszkę nie chciało współpracować, co między nóżkami nie pokazało
Nachichrałam się w gabinecie jak diabli, pytam się lekarza podczas badania:
Ja: Szyjka długa i zamknięta?
Dr: Długa, kręta jak róg Wolskiego - bada i kwiczy ze mnie.
Ja: Acha - leję jak dziecko.
Dr: Czyli długa i zamknięta.
Na koniec osłuchał mnie i zdiagnozował mój kaszel i mam spazmę oskrzelową, dostałam leki do inhalacji i 4 razy dziennie czekają mnie wziewy, do tego leki na alergię doustne. Lekarz zabronił mi czytać ulotek i zapewnił, że wszystko co zapisał jest bezpieczne i dla mnie i przede wszystkim dla dziecka. Ufam mu w 100% i mam nadzieję, że ten kaszel minie. Póki co dostałam dawkę na 30 dni. Powiedział, że dobrze, że nie wykupiłam antybiotyku, bo na pewno by nie pomógł i że intuicja mnie nie zawiodła.
Następna wizyta 21.04, czyli aż za 7 tygodni.
A. stwierdził, że to dobrze. Ja mam mieszane uczucia.
Dr: Jak długo kaszlesz?
Ja: Ponad miesiąc.
Dr: Jak długo zamierzasz kaszleć?
Ja: Nie wiem, przyszłam to z doktorem skonsultować.
U doktora nastąpił wybuch śmiechu.
Dr: Czyli mówię koniec kaszlenia.
Ja: Byłam u rodzinnego oskrzela czyste, płuca czyste, gardło czyste zapisała duomax, nie wykupiłam, nie zażyłam, bo dla mnie nie jest to kaszel chorobowy.
Dr: Na koniec Cię osłucham.
U nas wszystkie organy książkowe, przepływy również, dzieciątko bardzo ruchliwe, troszkę nie chciało współpracować, co między nóżkami nie pokazało
Ja: Szyjka długa i zamknięta?
Dr: Długa, kręta jak róg Wolskiego - bada i kwiczy ze mnie.

Ja: Acha - leję jak dziecko.

Dr: Czyli długa i zamknięta.
Na koniec osłuchał mnie i zdiagnozował mój kaszel i mam spazmę oskrzelową, dostałam leki do inhalacji i 4 razy dziennie czekają mnie wziewy, do tego leki na alergię doustne. Lekarz zabronił mi czytać ulotek i zapewnił, że wszystko co zapisał jest bezpieczne i dla mnie i przede wszystkim dla dziecka. Ufam mu w 100% i mam nadzieję, że ten kaszel minie. Póki co dostałam dawkę na 30 dni. Powiedział, że dobrze, że nie wykupiłam antybiotyku, bo na pewno by nie pomógł i że intuicja mnie nie zawiodła.
Następna wizyta 21.04, czyli aż za 7 tygodni.
A. stwierdził, że to dobrze. Ja mam mieszane uczucia.reklama
Rozmawiałam z As76, myślałam, że dzwonię grubo po obchodzie, a musiałyśmy przerwać, bo obchód dopiero teraz.
Jest dobrze, okazało się, że ma łożysko brzeżnie-przodujące i jedna strona dotyka ujścia szyjki i gdy Karolina naciska w tym miejscu to stąd te bóle, skurcze i inne atrakcje niepożądane.
To krwawienie, co się pojawiło ostatnio wynikło z oderwania się kawałka łożyska, bo Karolina tłukła głową sobie. Zalecenia leżeć i leżeć co by maksymalnie odciążyć szyjkę.
Kuba spisał i spisuje się na medal, tłumaczenie pomogło, jedyne pytanie jakie zadał, gdy dowiedział się, że As76 zostanie w szpitalu było „czy żyje Karolinka?” Zuch chłopak, wie co jest w życiu ważne.
Rozmowę dokończymy po obchodzie.
Jest dobrze, okazało się, że ma łożysko brzeżnie-przodujące i jedna strona dotyka ujścia szyjki i gdy Karolina naciska w tym miejscu to stąd te bóle, skurcze i inne atrakcje niepożądane.
To krwawienie, co się pojawiło ostatnio wynikło z oderwania się kawałka łożyska, bo Karolina tłukła głową sobie. Zalecenia leżeć i leżeć co by maksymalnie odciążyć szyjkę.
Kuba spisał i spisuje się na medal, tłumaczenie pomogło, jedyne pytanie jakie zadał, gdy dowiedział się, że As76 zostanie w szpitalu było „czy żyje Karolinka?” Zuch chłopak, wie co jest w życiu ważne.
Rozmowę dokończymy po obchodzie.
Podziel się:
