Dziewczyny, pomóżcie, bo już głupieję! Mam 28. dzień cyklu, ale owulacja bardzo mi się przesunęła przez chorobę. Od kilku dni działamy z mężem codziennie (ostatni raz dzisiaj w nocy).
Właśnie teraz na teście owulacyjnym wyszła mi mocna druga kreska (jeszcze nie ciemniejsza od kontrolnej, ale już bardzo wyraźna). Jednocześnie pojawiło się krwawienie, ale to nie jest typowa krew, tylko gęsty, ciągnący się śluz podbarwiony na czerwono. Do tego czuję silne kłucie w dole brzucha i pleców, ale tylko po lewej stronie.
Czy to możliwe, żeby przy zbliżającej się owulacji aż tak krwawić? Czy ten ból z jednej strony to znak, że to jajnik zaraz pęknie? Miała tak któraś z Was? Czy jest szansa na ciążę w tym cyklu?
Właśnie teraz na teście owulacyjnym wyszła mi mocna druga kreska (jeszcze nie ciemniejsza od kontrolnej, ale już bardzo wyraźna). Jednocześnie pojawiło się krwawienie, ale to nie jest typowa krew, tylko gęsty, ciągnący się śluz podbarwiony na czerwono. Do tego czuję silne kłucie w dole brzucha i pleców, ale tylko po lewej stronie.
Czy to możliwe, żeby przy zbliżającej się owulacji aż tak krwawić? Czy ten ból z jednej strony to znak, że to jajnik zaraz pęknie? Miała tak któraś z Was? Czy jest szansa na ciążę w tym cyklu?