reklama

z dnia na dzień jest coraz gorzej

Temat na forum 'Relacje rodzinne' rozpoczęty przez Kinia1, 12 Czerwiec 2011.

  1. Kinia1

    Kinia1 Wrześniowa mama '10

    Chciałabym się wyżalić, ale także prosić o pomoc i radę, bo już sama sobie nie radzę. Zaczęło się tak:
    Jakiś czas temu poznałam wspaniałego mężczyznę, po dłuższej znajomości w relacji przyjacielskiej rozwinęło się uczucie, przez dwa lata było cudownie mieszkanie razem, planowanie ślubu i ten najważniejszy dzień i przysięga w kościele. Po ślubie bywały lepsze i gorsze dni, jak w każdym małżeństwie, planowanie ciąży, i udało się. I wtedy wszystko zaczęło się psuć, mąż stracił pracę, po pół roku znalazł inną, a w tym czasie kłótnie o to, że siedzi ciągle w domu nic nie robi tylko spędza całe dnie przed komputerem, później się poprawiło chwilowo. Urodził się nasz skarb, mąż wpakował się we własną działalność gospodarczą, wszystko szlag trafił, brak klientów, brak pieniędzy, długi... i małe dziecko. Teraz jest tragicznie, siedzi w domu, od rana do wieczora gra na komputerze, wszystko ma gdzieś, jak wspominam, żeby szukał pracy, zaczyna wrzeszczeć na mnie, że mam się odpi.... od niego, że przesadzam, że ma mnie dość. Prośby o to, żeby zajął się dzieckiem, zbywa "a ty co będziesz robić?". Jak ma dobry humor, pobawi się z naszą córeczką. Najgorsze jest to, że na pokaz jest super. Ale tak napprawdę wygląda to inaczej: chodzi ze mną wszędzie, nawet idąc na zakupy musimy iść razem i z dzieckiem, do koleżanek muszę iść z nim, nawet do mojego taty sama nie mogę jechać. W domu traktuje mnie jak zero, jak śmiecia. Ja niestety nie mam wsparcia w rodzinie, jedyną osobą, która mnie wspiera jest teściowa - zawsze gotowa wysłuchać i wspomóc psychicznie mimo iż mieszka daleko i widujemy się z nią tylko dwa razy w roku.
    Nie wiem jak mam przekonać męża, żeby szukał pracy, zaczął dbać o rodzinę, a przestał żyć w wirtualnym świecie gier, żeby zaczął mnie szanować tak jak kiedyś, żeby dziecko było dla niego priorytetem, tak jak jest dla mnie. Nie wiem co się z nim stało, nie mam siły, chcę to ratować....
     
  2. Tygrysek1985

    Tygrysek1985 Fanka BB :)

    ja proponuje wylaczyc wszystkie media usiasc i szczerze prozmawiac, moze maz ucieka w wirtualny swiat i reaguje agresja na Twoje proby wciagnieca go w domowe zycie, bo ma poczucie, ze jak wyjdzie z wirtualnego swiata to zaczna go meczyc czarne mysli, proponuje dodac mezowi wiary w siebie, moze on ja stracil przze te porazki z praca, powiedz mu, ze mimo wszystko on jest dla ciebie bardzo wartosciowym czlowiekiem i nie wszystko mu sie w zyciu nie udalo, udalo mu sie cos najcudowniejszego na swiecie, wasze dziecko, i, ze bedziesz go w pelni akceptowac i kochac dalej nawet jesli straci kolejna praca, to sie zdarza, takie czasy, ale trzeba sie podniesc i isc do przodu, powiedz mu, ze go kochasz, ale musi poszukac pracy, bo tak sie dalej nie da zyc w wirtualnym swiecie, bo przez ten wirtualny swiat prawdziwe zycie przecieka mu miedzy palcami, i ze ty go kochasz i szanujesz dlatego oczekujesz tego samego w zamian, powodzenia :)
     
  3. reklama
  4. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    Hm skoro on cie nie szanuje i na prośby odpowiada atakiem, to i rozmowy nie wiele dadzą. Bo to bedzie raczej monolog z twojej strony, a wybuch złości z jego. Ale chyba w tym przypadku innego wyjscia nie ma. Musisz spróbować porozmawiać, raz, drugi, trzeci. Daj mu to przemyśleć, a jesli nie dotrze nic do nieg,o to postaw sprawe jasno. Albo przestaje grać i bierze sie za szukanie pracy, albo ty i dziecko odejdziecie. Powiedz mu, ze nie podoba ci sie jak was traktuje, bo nic go nie usprawiedliwia. Brak pracy jest straszny, ale to nie daje prawa do tego zeby kogoś ponizać. Co do wychodzenia, moze spróbujcie wprowadzić w tygodniu jeden dzien bez meża i dziecka i to samo dla twojego męża jeden dzien bez ciebie i córeczki. Tak żebys ty mogła odetchnąć i zeby on nie czuł sie pokrzywdzony. My w sumie tez głównie wychodzimy razem, ale czasem np mam taki dzien ze chce isc na głupi spacer sama, ubieram sie, wychodze i ide nie ma czegos takiego ze mój partner idzie ze mną. To samo jest gdy on chce wyjsc.
     
  5. Kinia1

    Kinia1 Wrześniowa mama '10

    Dziękuję za odpowiedzi. Właśnie o to chodzi umi2, że rozmowy kończą się agresją i kłótnią. A co jest najgorsze? A właśnie to, że później nie kto inny jak właśnie ja mam wyrzuty sumienia, że może nie powinnam prowokować, zaczynać rozmowy wiedząc, że tylko spowoduje to kolejny wybuch złości, a później to ja głupia przepraszam, dążę do zgody i rozejmu, bo wydaje mi się, że gdybym się ugryzła w język byłoby lepiej. Czasami myślę jakby to było, gdybym naprawdę została sama z córką i wtedy wiem, że poradziłybyśmy sobie, że byłoby spokojniej, może lepiej, ale z drugiej strony tak go kocham i właśnie ta ślepa, niewytłumaczalna miłość i ślepe wierzenie, że jakoś się ułoży trzyma mnie przy nim, a także fakt, że tak naprawdę nawet nie mam go jak postraszyć, bo dobrze wiem, że podjęcie jakiejś decyzji będzie już ostateczne. Ciągle chcę, żeby się udało, żeby się poprawiło, już nie tyle co na mnie, ale na Nią, na najwspanialszą istotkę na świecie - ze względu na naszą córeczkę, żeby przestała słuchać jak tatuś ciągle krzyczy, klnie i żeby nie pamiętała widoku wgapionego go w ekran komputera, a mamy zapłakanej i ciągle przygnębionej.
     
  6. The_devil

    The_devil Fanka BB :)

    Agresja w takich momentach może wskazywać na uzależnienie. Problem "niby" banalny, ale tak naprawdę osiąga gigantyczne rozmiary. Zwłaszcza, jeśli gdzieś obok jest rodzina.
    Światowa Organizacja Zdrowia sformułowała test na uzależnienie - składa sie on z około 14 pytań (jeśli dobrze pamiętam). Znajdziesz w internecie. Mąż powinien odpowiedzieć na te pytania, jeśli nie będzie chciał - postaraj się odpowiedzieć za niego. To proste.
    W żadnym wypadku nie wspominaj przy mężu o uzależnieniu ! Wywołasz w nim oburzenie i narobisz sobie kłopotów.
    Jeslii potwierdzą się moje przypuszczenia szukaj pomocy u psychologa. Najlepiej specjalizującego się w uzależnieniach.
     
  7. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    The_devil ma super radę, moze idź tą drogą. Problem mozesz napotkać wtedy gdy trzeba bedzie do psychologa zaprowadzić meża. Na siłe sie nie da, musi sa tego chcieć. Co do przepraszania, wiem cos o tym. Do niedawna tez miała takie wyrzuty sumienia, gdy proszac ojego mezczyzne o coś ( głupota, sprzatnij, wyrzuc smieci) napotykałam sie u niego na stwierdzenia, " tak jasne a ty sobie posiedzisz", "zęczony jestem"," A ty jak zwykle nic nie bedziesz robiła". Przy czym ja przychodziłam z pracy gotowałam, ogarniałam miezkanie tyle o ile bo w iedzy czasie zajmowałam sie dzieckiem, a on przychodził z pracy, miał jedzenie pod nos podstawione i siadal na komputer. Na prośby aby zajął sie dzieciekm mówił, że przeciez mówi mu, ze ma nie ruszać tego czy tamtego. Dla niego to było zajmowanie sie... Pewnego dnia gdy schrzaniłam cos, było to zojej winy, ta rzecz sie popsuła i naprawa kosztowała 100 zł napotkałam sie z jego strony na wybuch furii. Nie wazne było ze jestesmy w miejscu publicznym i z dzieckiem. Krzyczał, klął, wyzywał. Nie jestem typem osoby, która da sobie w kaszę napluć, dla tego tez postawiła sprawe jasno. Rozawiamy i albo sie rozstajemy albo oboje sie staramy. Dałam mu chwile do namysłu, na drugi dzien podeszła do niego i kazałam decydować. Najpierw próbował postawic na swoim i ugiac mnie ty ze sie obraża na mnie, ale widząc ze nic ty nie zdziała. Podszedł i przeprosił. Od tamtego czasu, kłócimy sie. Ale i staramy szanować, puki co wystarcza ze mu powiem, zeby sie trochę pohamował i stra sie nie przeklinać podczas sprzeczki i nie wyzywać. Nie wiem na jak długo ta poprawa, ale wydaje mi sie ze gdyby do mojego faceta nie dotarło, że jestem w stanie postawić wszystko na jedną kartę to do tej pory tkwilibyśmy w martwym punkcie
     
  8. The_devil

    The_devil Fanka BB :)

    Cieszę się, że komus sie spodobało. Nie pamiętem wszystkich pytan testu, ale postawiłem się w sytuacji Kini1 i odpowiedziałem na pierwsze trzy pytania. Na 99% test będzie pozytywny. W trakcie swoich studiów otarłem się o mechanizmy uzaleznień. Nie boję się stwierdzić, że mąż Kini1 stał się ofiarą nałogu komputerowego.
    Jeśli temat się rozwinie, przedstawię też sposób wykorzystania podstepu, by doprowadzić męża do psychologa. Przećwiczyłem. Udało mi się podstepnie zaprowadzić tak swoją exmałzonkę, ze znacznie poważniejszym problemem. Wszystko było by dobrze, gdyby nie fakt, że ona sama sobie nie chciała pomóc. Zrezygnowała z wizyt, gdyż uznała, że to wszyscy na około są "psychiczni", ale nie ona.
    W efekcie i tak biegli sądowi stwierdzili, że ex wymaga specjalistycznej pomocy.
     
  9. Kinia1

    Kinia1 Wrześniowa mama '10

    Mam zamiar dzisiaj wieczorem przeprowadzić poważną rozmowę, albo Ja i Dziecko, albo komputer, ciężko mi, ale chyba to będzie jedyne wyjście. Co do testu to robiłam za męża i niestety to już jest uzależnienie. Cóż zobaczymy co wybierze, dla mnie najważniejsze jest dziecko, żeby moja córcia nie słuchała ciągłych awantur...
     
  10. reklama
  11. The_devil

    The_devil Fanka BB :)

    Wybierze Ciebie i dziecko, a i tak będzie robił swoje. Twoja rozmowa niewiele da. Bez psychologa sobie nie poradzisz. Problem w tym, że uzależnieni nie zdają sobie sprawy ze swojego uzależnienia. Zwymyśla Ci - i powie, że to ty jestes chora.
    Poczytaj troszkę o mechanizmach uzależnień zanim podejmiesz decyzję. Nie sztuka dolać oliwy do ognia ...
     
  12. Magnez1

    Magnez1 Fanka BB :)

    Postwaienie sprawy - ja albo komputer to szantaz. I moze nie podziałać.

    Mysle, ze rozmowe warto zacząc od opsiania swoich uczuc - typu martwię się o przyszłość, nie wiem jak wyjdziemy z długów, obawiam się o naszą córeczkę, która jest świadkiem awantur, martwię się o ciebie. Potem mozna spytać o jego zapatrywania na te sprawę i podac swoje oczekiwania, konkretnie. Np oczekuje, ze codziennie wyjdziesz z corką na spacer na dwie godziny. Ze wyślesz cv do 5 firm, ze przy komputerze usiądziesz jak córka zasnie. To sa tylko przykładowe propozycje, bo nie wiem jakie masz oczekiwania.
    I stwierdzic jesli w ciagu np. dwoch miesiecy nie bedzie poprawy, wtedy odejde jesli oczywiscie chcesz odejsc.

    Przed rozmową dobrze jest przemyslec, czego naprawde sie oczekuje i jakie konsekwencje jest sie w stanie poniesc,

    Acha. I masz pełne prawo siedziec przy komputerze, czytac ksiazke, ogladac tv czy pierdziec w stołek w czasie kiedy on np zajmuje sie corką. Ciezko pracujesz i masz prwo do odpoczynku w wybranej przez siebie formie.
     

Poleć forum