reklama

zabawy czas...

Temat na forum 'W co się bawić?' rozpoczęty przez Ellie1981, 18 Październik 2009.

  1. Ellie1981

    Ellie1981 mama majowa'09

    chcialam zapytac jak bawia sie wasze malenstwa, nasza Bianka niestety nie chce sie sama bawic, co wiecej nie mozna jej zostawic samej ani na chwilke, nie wiem czy w jej wieku to normalne czy tez moze my ja przyzwyczailismy do naszej ciaglej obecnosci, czasem nawet jak sie czyms zajmie to gdy odejde sprzed jej noska od razu placz, a ja bedac wiekszosc czasu z nia sama nie moge praktycznie nic zrobic, nawet do lazienki wyjsc bez marudzenia
     
  2. marczelitto85

    marczelitto85 wurcel purcel

    olivka sama się bawi ale przez chwilkę.może do 30min.potem już zaczyna marudzić.ma kolorowe zabawki, ale najlepsze są dla niej np. chusteczki higieniczne, kolorowa torba po makaronie, i inne tego typu sprawy.jak zobaczy to od razu odrzuca zabawki i steka zeby jej to dać.na macie poleży do 15min.jak ma dobry humorek.czasami sadzam ja w nosidełku i włączam jej muzyke.mogę isc cos zrobic bo uwielbia rytmy:))))jak sie wszytkie możliwosci wyczerpią to jak wychodze z pokoju to zaczyna płakac nawet jak maz z nia siedzi.raz zaczelam sie ubierac w kurtkę to zaczela ryczec i patrzyla na mnie caly czas.a jak musze umyć głowe albo ogolic nóżki to musze isc z nia.lubi chyba jak woda z kranu leci bo moge tam z nia nawet godzine siedziec i nie steknie ani razu:)))))
     
  3. reklama
  4. Ellie1981

    Ellie1981 mama majowa'09

    Kasia, znajoma mi mowila ze jej ora zaczela sie sama bawic dopiero jak usiadla, wiec i ja czekam z niecierpliwoscia...a z tymi tesciowymi to niestety tak jest...
     
  5. Camel84

    Camel84 Fanka BB :)

    Mój synek od początku bawił się sam, ale może dlatego, że ja nie latałam wokół niego i jak był zajęty, to się wcale nie pokazywałam. Teraz też najchętniej samodzielnie się bawi i nie lubi jak ktoś mu wchodzi w paradę, choć owczywiście wspólne zabawy też mamy.

    Z mojego doświadczenia, samo to, że dziecko siedzi jeszcze niewiele zmienia, bo nadal jest od nas zależne i domaga się np. podania zabawki albo przeniesienia w inne miejsce. U nas prawdziwy luz zrobił się jak Staś zaczął pełzać i raczkować. Teraz nie zdarza się, aby się nudził, bo sam dociera gdzie chce.

    Fakt, że najczęściej nie tam, gdzie powinien;-) Jest to z kolei związane z nieustannym pilnowaniem, więc spokoju nadal nie ma albo jest go jeszcze mniej;-)
     
  6. nimfii

    nimfii nadzieja umiera ostatnia


    Samodzielnie siedzenie troszke pomoglo w naszym wypadku :tak: sadzam malego i daje zabawki i on sie nimi bawi przez chwile jesli ma ochote,a kilka miesiecy do tylu nie bylo mowy o samodzielnej zabawie.
    Jednak przy poczatkach siadania, tez nie jest tak kolorowo, bo maluszek sie wywraca na boki i wystarczy chwila zeby uderzyl sie glowka o podloge, twarda zabawke, albo jakas szafke (gdy juz probuje raczkowac). Wiec mozna zostawic maluszka tak tylko chwile np isc do WC, czy zaniesc cos do drugiego pokoju. Tak naprawde gdy dziecko zaczyna siadac i chodzic trzeba mu poswiecac tak samo kazda chwile i pilnowac zeby byl bezpieczny, mimo iz umie sie juz samo bawic. Nawet pozostawiony sam w lozeczku (niby najbezpieczniejszym) moze sie uderzyc o szczebelki albo zaklinowac nozki miedzy nimi:sorry2:
     
  7. kerna

    kerna http://www.lauraziobro.pl

    Michał długo nie mógł znalezć sobie zajęcia. Tak samo chodziłam z nim do WC, bo dostawał paniki. Potem mu przeszło ok.8 m-ca i mogłam go zostawić samego w pokoju, jak się czymś zainteresował. Jeszcze nie pełzał. Potem ok 9 m-ca odmieniło mu się i absolutnie nie spuszcza mnie z oczu. Także wycieczki do WC są razem. Kompletnie nie chciał się sam bawić. ale powoli powoli trochę z płaczem ale udało się. teraz Michał nadal musi wiedzieć gdzie jestem i przybiega do mnie co chwile, ale jestem w stanie ugotować obiad!!! Dla mnie to już sukces. Fakt, że zaczynam od samego rana, żeby na 13-14 zdążyć:-). Ale jest dużo lepiej. Ale to że daje mi trochę odetchnąć nie jest przez zabawe, ale raczej przez zwiedzanie pomieszczeń. Głónie bawi się ze mna lub tatą. Ale tak jak jest, jest super.
     
  8. Inke

    Inke Kwietnióweczka '09

    Moje malenstwo bawi sie samo, i to tak ze rano po karmieniu odkladam ja do lozeczka wlaczam karuzelke, wkladam zabaweczki w rogi lozeczka, wlaczam nianie i ide pod prysznic (mam podsluch na poziom najglosniejszy wlaczony), prysznic trwa ok.10min, a mala jest zajeta soba, po prysznicu podgladam co robi, glownie bawi sie zabawkami lezac na brzusiu i pelza do tylu lub buja sie na czworakach (ostatnio sie tego nauczyla, wydaje przy tym cudne okrzyki), jak jest wszystko w porzadku to ide sniadanko sobie robic, ktore jem przy niej. Pare razy zdarzylo sie ze wychodzilam spod prysznica, bo mala marudzila - jej noznki byly miedzy szczebelkami i ruszyc sie nie mogla.
    Mysle ze mala nauczyla sie tej zabawy w lozeczku, bo czesto ja odkladam i bylam tuz obok w zasiegu jej wzroku, poza tym co rano to samo-przeciez musze sobie sniadanko zrobic i umyc sie. I jeszcze jedno jak byla malenka moj maz mnie caly czas upominal, by nie latac do lozeczka na kazde eeech malej. By odczekac pare sekund, a najlepiej az powtorzy sie, dopiero odezwac sie i podejsc za 15s. Wtedy wydawalo mi sie to nieludzkie, ale teraz mu dziekuje. Tylko uwaga nie mowie tu o placzu dziecka, bo wtedy tulalam od razu mala. Chyba trzeba nauczyc sie odrozniac placz dziecka, kiedy chce jesc, kiedy sie nudzi, a kiedy go boli cos lub potrzebuje sie przytulic.
    Mala lubi bawic sie sama, i to o wiele bardziej odkad umie sie turlac i odkad pelza po dywanie do tylu, na macie polezy z 5min i zaczyna zwiedzac pokoj pelzajac i turlajac sie. A by ugotowac obiad wykorzystuje lezaczek-bujaczek, mala patrzy jak mama w kuchni szaleje, staram sie duzo mowic do dziecka o tym co robie, spiewam przy gotowaniu, a ona usmiecha sie do mnie znad palaka z zabawkami.
     
  9. Camel84

    Camel84 Fanka BB :)

    Ja przyjęłam taką samą strategię jak inke i to się sprawdziło. Za dużo nie skakać koło malucha, zachęcać do samodzielnej zabawy, nie przerywać jak dziecko jest zajęte itd. Nie mam problemu, żeby coś zrobić, a jak chcę małego na trochę "uwięzić" to w łożeczku też posiedzi. Też od początku wspierał mnie mąż, faceci są bardziej konsekwentni, a z czasem nauczyliśmy się nie reagować na histerie, tylko wtedy, gdy coś naprawdę się dzieje. i teraz mój synek bardzo rzadko płacze, bo wie, że to nic nie da. Jeżeli chce zwrócić uwagę to wspina mi się na nogę albo gada:-)
    Tylko, że on jest ciut starszy, bo ma 9 miesięcy i raczkuje, więc i tak wszędzie za mną łazi, bo wiadomo, że wszystko go interesuje i zawsze mam go na oku.
     
  10. reklama
  11. Inke

    Inke Kwietnióweczka '09

    dzieki, powolutku doceniam to... ;-)
    Ponoc drugie dziecko jest inne od pierwszego, przeraza mnie to:szok:
    hmmm a ja nie chce miec jedynaka w domu...
     
  12. Camel84

    Camel84 Fanka BB :)

    Oj tam, nie panikuj;-) Mi się troszkę wydaje, że drugie dziecko jest inne, bo nasz stosunek jest inny i mamy doświadczenie. Większość rodziców zwykle mówi, że z drugim dzieckiem łatwiej sobie poradzić.
    Więc pomyśl, że jak z pierwszym tak dobrze idzie, to drugie będzie chodzącym ideałem:-)
     

Poleć forum