reklama

Zabawy z dziecmi

Temat na forum 'Trzylatki' rozpoczęty przez olcia23, 15 Sierpień 2008.

  1. olcia23

    olcia23 list mama '05

    Dziewczyny moj synek nie cierpi bawic sie sam,i szczerze nieraz musze mu odmowic wspolnej zabawy bo mam przecierz spoko roboty a i czasem mi sie nie chce...
    Mam pytanko jak bawia sie wasze dzieciaki i czy duzo bawicie sie z nimi?
    No i czy zawsze z ochota?
     
  2. kasia.j

    kasia.j Rodzinka w komplecie :)

    Od kiedy pojawil sie Macius, to niestety mniej sie bawie z Kubusiem i bardzo tego zaluje :-( Bardzo lubilam ten wspolny czas i zawsze z przyjemnoscia sie bawilismy, malowalismy, wycinalismy, czytalismy itp. Na szczescie Kubus jest dzieckiem, ktore potrafi sie bawic samo, a jak juz sie znudzi to wystarczy mu podrzucic dobry pomysl i znow zaczyna. Takze nie mam z nim takiego problemu.
    Pomaga mi w "gotowaniu" (buduje swoja kuchenke z pudelek i klockow, zabiera moje garnki i w nich gotuje cos ze swoich zabawek :-)), sprzata ze mna, podaje mi spinacze jak wieszam pranie. Zawsze sie cos znajdzie, a jemu tak naprawde chodzi o spedzony czas z mama. Jak sie do tego wymysli jeszcze super historie to najzwyklejsza czynnosc jest dla niego super.
    Dlatego zamiast robic cos sama popros go o pomoc, mysle, ze nie odmowi :-)
     
  3. reklama
  4. olcia23

    olcia23 list mama '05

    Dzieki kasiu j wiesz ze nie zastanawialam sie nad tym ze takie wspolne prace to tez zabawa:)zawstydzona/y:) my tez duzo razem sprzatamy ,gotujemy itp. Fakt chodzi o wspolnie spedzony czas,a tego mamy duzo-:tak:dziekuje i pozdrawiam
     
  5. J@god@

    J@god@ IV-V 2005, X 2009 Członek załogi

    Krystian rzadko chce się bawić sam, naogół ciągnie któreś z nas do swojego pokoju, choć ideał to jak ma pod ręką kuzynów albo dzieci w swoim wieku, wtedy dorośli już nie są mu potrzebni :-).
    Ja też jak coś chcę zrobić w domku to robię to z synkiem a on mi pomaga :-).
     
  6. naja

    naja Fan(ka)

    niczego odkrywczego nie napiszę - choc Maciek ma takie dni, kiedy lubi bawić sie sam, to jednak towarzystwo mile widziane;-) gdy coś robimy to razem, czyli standard.

    ale mam pytanie do was. mamy mieszkające w dużych miastach mają pewnie więcej atrakcji do zaproponowania dziecku, choć z drugiej strony wiem, że tłuc się godzinę tramwajem to żadna przyjemność i nie zawsze się chce. ja teraz jestem z małym w niewielkim miasteczku i mam wrażenie, że wychodząc z domu ciągle wędrujemy tymi samymi trasami. fakt - o zmiany tu ciężko. o placach zabaw pisałam w innym wątku, koszmar. w zwiazku z tym czy macie jakieś propozycje na urozmaicenie spaceru:confused: jak w ogóle wyglądają wasze wspólne wyjścia z domu:confused:

    my szukamy nowych ścieżek, wędrujemy torami ciuchci jeżdżącej 2 razy w tyg., więc bezpiecznie;-), chodzimy nad staw oglądać żaby, ale repertuar to niewielki. czasem idziemy na 'magiczną wyprawę' i wyszukujemy po drodze rózne czarodziejskie rzeczy, opowiadamy sobie o nich historie. np. skąd tu wzięła się ta żółta drabina.. przecież wszystko jest magią, jak twierdzi mój syn:-D w ostateczności wysyłamy totolotka;-) wczoraj zabrałam Maćka do Gniezna, oddalonego o 15km, więc atrakcją była podróż autobusem. Gniezno dobrze zna - często tam jeździmy, no ale samochodem, więc to nie to samo:-D mały lubi przesiadywać w katedrze, słuchać o niej opowieści, czasem idziemy na deser i herbatkę do kawiarni.

    nie mniej to nie każdego dnia. doradźcie coś, co wzbogaci codzienne wyjścia z domu.
     
  7. kasia.j

    kasia.j Rodzinka w komplecie :)

    Kubus jest na etapie scigania sie we wszystkich dyscyplinach, poczawszy od jedzenia, ubierania i mycia, a skonczywszy na rowerze i hulajnodze. Takze w parku zawsze licze, ze sie znajdzie ktosc zmotoryzowany i mlody sie nie nudzi. A jak sie nie znajdzie to zwykle szukamy zaczarowanych skarbow, tj. kamykow, kapsli, patyczkow, lisci, kwiatkow i przeroznych innych smieci, ktore sa potem przechowywane w domu w przeroznych pudeleczkach :baffled:
    A swoja droga, to powinnam dostac jakas nagrode za oczyszczanie parku.
     
  8. Nikos

    Nikos Mama Kuby i Leny

    U nas Kuba od dłuższego czasu jest na etapie ścigania się i wygrywania jak u Kasi.j.
    Natomiast Kuba nauczył się bawić sam, choć oczywiście jak tylko mamy czas bawimy się z nim.
    Już niedługo Kubuś pójdzie do przedszkola, a tam już nie będzie mógł narzekać na brak kolegów do zabaw.
     
  9. J@god@

    J@god@ IV-V 2005, X 2009 Członek załogi

    To Krystian na dworze jest dość samowystarczalny :laugh2:, jego tam wszystko bawi, począwszy od ganiania gołębi po przyglądanie się ślimakom i ratowanie ich i to raczej on wymyśla zabawy a ja staram się za nim nadążyć.

    Ale czasami zabieram go na wyprawy, właśnie albo na plac zabaw w Wawie albo do jakiegoś konkretnego miejsca.

    Teraz jest na wsi i całe dnie jeździ z wujkiem na quadzie po podwórku, mi by się znudziło po 5 minutach a ten nie ma dość :baffled:.
     
  10. reklama
  11. kasia.j

    kasia.j Rodzinka w komplecie :)

    Kuba tez uwielbia gonic golebie. Upatruje "ofiary", ktore chca zrobic sobie zdjecia wsrod golebi, wbiega w caly ten "tlum" ploszac ptaki i wkurzajac turystow:-) Jedni sie smieja z tego, ale zdarzaja sie tez tacy co powiedza za duzo o jedno slowo :angry:
     
  12. mamajasia

    mamajasia Zaangażowana w BB

    Myślę, że jeszcze 3-latki nie za bardzo potrafią się same długo bawić - widzę to po swoim Jasiu oraz dzieciach z placów zabaw. Wychodzę z dziecmi na spacery 2x w ciągu dnia i na placu zabaw nie wymagają takiego asysstowania jak w domu., gdzie wspólnie czasami bawimy się w berka, chowanego, rysujemy, gramy w gry interentowe, itp. Ale czasem chłopcy, bo jest jeszcze 2-letni Staś bawią się razem samochodami czy klockami Lego. Wtedy jestem szczęśliwa i doceniam dobrodziejstwo posiadania przez dzieci rodzeństwa.:tak:
     

Poleć forum