Udało nam się dostać z synem do lekarza (jesteśmy w Niemczech na "wakacjach"), stwierdził zapalenie napletka no i wszystko fajnie, z siusiaka schodzi opuchlizna ale mały cały czas lata co 10 min do łazienki, a mi już ręce opadają, nie wiem co zrobić.. robię mu nasiadowki, często myje, smaruje sudocremem, wietrze... a częstomocz jak był tak jest, raz sika lepiej, raz kropelkami.. doktor po zobaczeniu siusiaka od razu stwierdziła że to zapalenie i nie trzeba robić badania moczu, myślicie że powinnam jeszcze raz iść do innego lekarza może? Czy przy zapaleniu napletka to normalne że dziecko tak lata do łazienki?