reklama

Zapytaj doulę!

Temat na forum 'Testy' rozpoczęty przez Gosia Borecka, 26 Październik 2012.

  1. Gosia Borecka

    Gosia Borecka ekspert BB - doula

    Witam :)

    Nazywam się Gosia Borecka, przede wszystkim jestem mamą piątki niesamowitych dzieci wykarmionych piersią z przebojami i bez - łącznie ok 10 lat karmienia piersią :p.

    Z wykształcenia jestem pedagożką, a z zamiłowania doulą, czyli osobą zawodowo wspierającą kobiety (i ich rodziny) okołoporodowo. Miewam też przywilej towarzyszenia im w porodach.

    Tu na forum chciałam Was wspierać w karmieniu piersią, rozwiewać wątpliwości, cieszyć się z Wami i pomagać w problemach macierzyńskich, nie tylko tych "piersiowych".

    Dla ułatwienia działania forum każde pytanie proszę o wstawianie w oddzielny wątek.

    Do przeczytania!
     
  2. lene55

    lene55 Fanka BB :)

    Super, że jesteś i dziewczyny będą miały wsparcie w tym wyjątkowym okresie!! szkoda, że ja już jestem po porodach, bo chętnie skorzystałabym z Twoich porad. Karmię właśnie 2-gie dziecko 7 miesiąc, zamierzam do roku jak pierwsze, ale to co przeszłam teraz to koszmar i zero wsparcie.. miałam przez 2 miesiące grzybicę piersi i temperaturę dochodzącą do 40 stopni przez 2 miesiące! lekarze dawali antybiotyki, po których słaniałam się i było jeszcze gorzej, bo jak kobietę bolą piersi to pewnie ma zapalenie, mimo, że ja każdemu po kolei mówiłam, , że nie jest to zapalenie z pewnością!!! Ból był nie do opisania, a o tym , że była to grzybica kanalików dowiedziałam się przypadkowo po 2ch miesiącach, bo przy okazji mój syn zaczął gorączkować razem ze mną i l\wylądowaliśmy w szpitalu, tam wmówili rota wirusa..., bo coś musieli;i, po czasie okazało się, że mały był zagrzybiony...., nie wiem jak się oboje z tego wykaraskaliśmy, ale przeszliśmy istne piekło! Powinno się więcej na ten temat mówić i pomagać takim kobietom jak ja, bo nie życzę żadnej mamie aby na początku wspólnej drogi z dzieckiem przechodziła przez to, przez co ja niestety przeszłam.
     
  3. reklama
  4. Gosia Borecka

    Gosia Borecka ekspert BB - doula

    DObrze jest się rozejrzeć przed porodem za poradnią laktacyjną w okolicy, może doradca laktacyjnym, albo dobrym merytorycznie forum. Może lekarz lub połona po szkoleniach laktacyjnych? Niestety wciaż u nas na studiach medycznych laktacja jest traktowana bardzo po łebkach i bardzo potrzebne jest dokształcanie się w tej materii. Warto popytać- może jest w okolicy ktoś ze służby zdrowia, kto jest przychylny karmieniu piersią.
    Rzeczywiście nie życze nikomu takich przebojów jak miałaś. Można było wcześniej zareagować i oszczędzic Wam przebojów. Ale jesteście bardzo dzielni!
     
  5. Doloress

    Doloress Gość

    [h=2]witam

    ja ponoszę porażkę w karmieniu piersią
    i jestem już zrezygnowana

    urodziłam przez cc po 5h męczarni
    na początku w pierwszy dzień nie dano mi małej przystawić do piersi - ja czułam się jakby walec po mnie przejechał i jakoś nie przyszło mi do głowy domagać się
    na noc mała zabrana i dokarmiana
    drugi dzień - położono mi małą trochę cycowała - ja nadal w stanie nie najlepszym, nie miałam pomocy więc było ciężko
    mała zabrana na noc i dokarmiana butlą
    dzień 3 okazuje się, że mała spadła z wagi ponad 10% - co 2h dokarmiać butlą i uświadomili mnie, że jest laktator
    jedna pierś posucha, druga z 5 kropel - aż płakać się chciało nad tą ilością mleka
    przystawiałam małą często do piersi, ale niestety jakoś nie chciały współpracować
    w domu dużo cycowaliśmy i znów mała spadła z wagi - nakaz dokarmiania

    karmię piersią tzn.jest to deserek dla niuni, bo pokarmu nadal mam niewiele
    jest na cycu z 30 minut i po 10 minutach krzyk o jedzenie lub mlaskanie
    jak ściągam pokarm po karmieniu to max 30ml - z dwóch piersi nawet jak karmię tylko z jednej
    dawaliśmy 30ml mleka i cyc - kolejna wizyta u lekarza wyrok dzieć niedożywiony waga marna

    mam poczucie winy, czuję się masakrycznie i jak tak dalej pójdzie to popadnę w depresję
    jak zaczęło się pojawiać ciut więcej pokarmu i położna pożyczyła nam laktator elektryczny medela to okazało się, że mała robi zielone kupki i wg pani dr jest niedojedzona - karmić piersią tylko 15 minut i mleko 90ml
    czuję się przegrana

    pewnie po tak długim czasie nie da się nic zrobić
    [/h]
     
  6. Gosia Borecka

    Gosia Borecka ekspert BB - doula

    To smutna historia i bardzo mi przykro, że przez to przechodziłaś i przechodzisz. Myślę jednak, że nie ma ona jeszcze swojego zakończenia. To piękne, że mimo tak wielu trudności nadal podajesz swojej córeczce pierś, nawet jeśli to karmienie mieszane, to ona dostaje od Ciebie to, co najlepsze. Nie jest za późno, żeby rozbudzić laktację.
    Czy byłabyś gotowa na to? Warto, żeby było to pod okiem kogoś doświadczonego we wsparciu laktacyjnym, kto nie tylko od strony "technicznej" będzie to monitorował, ale też będzie dostępny dla Ciebie. Czy masz kogoś takiego? Może więcej info na priv?
     
  7. Doloress

    Doloress Gość

    Witam

    odpisałam na pw
    Walczę bo wiem, że jest to dobre dla mojego dziecka.
    Miałam na miejscu położną laktacyjną, ale ona niestety po daniu wskazówek do którech się dostosowałam stwierdziła, że jak się nie da to się nie da :no:
    a ja przecież odciągałam 5ml, a teraz i 30ml czyli 6 razy więcej i dla mnie to jest ogromny postęp
     
  8. Gosia Borecka

    Gosia Borecka ekspert BB - doula

    Bo jest!
    Ja też odpisałam na priw :)
     
  9. Doloress

    Doloress Gość

    bardzo dziękuję za wsparcie i cenne rady :)

    przy drugim dzieciu będę mądrzejsza ;)
     
  10. reklama
  11. ostkapa

    ostkapa mama Zosi

    witam serdecznie
    mam problem z piersiami. w pierwszych tygodniach po porodzie pojawił się zatory w piersiach. rozcierałam je, ściągałam mleko laktatorem i wreszcie puszczały... potem był spokój, niestety problem wrócił.
    Obecnie jestem 9 tygodni po porodzie a coś w rodzaju zatorów znowu się pojawiło. wcześniej zator był jakby zapchanym kanalikiem, obecnie jest to większa powierzchnia (średnicy mandarynki), która jest twarda i pod palcami się lekko przemieszcza. Przysadzam córkę do piersi w której akurat pojawia się "zator" i jednocześnie rozcieram (masuję). "Zator" mięknie i czasem znika, jednak po jakiś 5-10 minutach znowu pojawia się. Co ciekawe to to, że pojawia się naprzemiennie raz w jednej piersi raz w drugiej. Zazwyczaj znika samoistnie po nocy, lub po prostu nagle.
    Co to może być i jak sobie z tym poradzić? Jak można temu zapobiegać?
    Dodam, że córka ściąga pokarm z piersi do końca.
     

Poleć forum