reklama

Zastój w nerce :/ kiepsko

Temat na forum 'Dzieci urodzone w sierpniu 2011' rozpoczęty przez carmina85, 29 Marzec 2011.

  1. carmina85

    carmina85 Początkująca w BB

    Witam mamuśki:)
    Od kilku dni biję się z myślami co zrobić z zastojem w prawej nerce. Tak naprawdę walczę z tym już od ok. miesiąca i zaczynam się bać coraz bardziej. Miesiąc temu trafiłam do Szpitala Praskiego na urologię w celu zakładania cewnika 2 x J. Miałam go aż lub tylko dobę, a groził mi do końca ciąży. Ból i dyskomfort nie do zniesienia. Nieprzespana noc i ból przy siusianiu, przy tym krew i inne straszne historie, o których chciałabym zapomnieć :( Po niecałej dobie mi go zdjęto a po następnej zrobiono USG, na którym wyszło, że zastoju już nie ma. Po dwóch dniach napad bólu i ostry dyżur na Lidleya :/ Tam niestety nic z tym nie zrobili. Wróciłam w nocy do domu, zjadłam No-spę i usnęłam. Od tamtej pory w szpitalu juz nie byłam. Jeszcze raz miałam napad kilka dni później po czym okazało się w badaniach, że jestem zakażona po pobycie w szpitalu Praskim. 3 tyg nic mnie nie bolało. Byłam pewna, że wszystko jest ok, a tu... na USG 25. 03 br okazało się, że zastój nadal jest :( 3cm na 6 cm w prawej nerce i zaczyna się robić w lewej :( a ja tego w ogóle nie czuje!!! Lekarz powiedział, że ratuje mnie cewnik tylko i wyłącznie, bo w przeciwnym razie mogę stracić nerkę :szok: albo może zrobić się stan zapalny i SEPSA!!! Najgorsze jest to, że z cewnikiem nie da się żyć. To jest takie straszne!!! Czy któraś z was coś słyszała na ten temat??? Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki.Dodam jeszcze, że często przyjmuję pozycję kolankowo- łokciową, żeby odciążać nerki powiększoną macicą i sporo staram się pić! Co jeszcze????
     
  2. myszka1987

    myszka1987 Mama Mikołaja:)

    carmina85 wspolczuje.... Nie slyszalam o tym wiec nie pomoge:(
     
  3. reklama
  4. Oli.B

    Oli.B Fanka BB :)

    carmina ja miałam w poprzedniej ciąży. Leżałam w szpitalu pod kroplówką, dostawałam antybiotyk. Konsylium lekarzy (urolodzy, gin..) nie zdecydowali się na założenie mi cewnika bo powiedzieli, że nie wytrzyma do końca ciąży (był to jakiś 26 tyd.) Po antybiotykach i lekach jakie mi tam podawali przeszło w końcu. Ale współczuję bardzo bo ból nie do opisania....

    Ja leżałam na Wołoskiej w MSWiA
     

Poleć forum