kilolek
podwójna listopadowa mama
Agrafka bardzo wspólczuję poranka.
Ja przed jutrem stresuję się tak samo albo nawet i bardziej, bo raz, ze jutro juz zostaję z tym sama (Kuba na innym piętrze niż Michał, na korytarzu kupa chlipiących rodziców i mam problem przedrzeć się z ta gondolą) to Michał już wie ocb, że mamy nie będzie. Niby wczesniej wiedział ale jakos sobie nie uświadamiał.
Boje się, że urządzi histerię, Kube zrobi się smutno i obaj bedą mi wyć.
Ja przed jutrem stresuję się tak samo albo nawet i bardziej, bo raz, ze jutro juz zostaję z tym sama (Kuba na innym piętrze niż Michał, na korytarzu kupa chlipiących rodziców i mam problem przedrzeć się z ta gondolą) to Michał już wie ocb, że mamy nie będzie. Niby wczesniej wiedział ale jakos sobie nie uświadamiał.
Boje się, że urządzi histerię, Kube zrobi się smutno i obaj bedą mi wyć.

Drugi mój przedszkolak też zadowolony, choć popłakiwała przy pożegnaniu. Niestety u nas to norma....
