• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

Ja również trzymam kciuki za przedszkolaczków i za ich mamuśki, bo one z nerwów też maja dość.:tak:
Ja w sumie to nastawiałam sie na jakąś chisterie a tu proszę Igor poszedł dumny jak paw i do tego ani myślał iść do domu bo mówi że pani obiecała wyjście na plac zabaw- nawet płakał że on do domu nie idzie tylko śpi dziś w przedszkolu:szok::baffled: No i pięknie zjadł, łezki nie uronił i siku pięknie robił, tylko jak sie go pytam czy sam sikał to on z wielkim oburzeniem odpowiedział że jak to przeciez pani mu siusiaka trzymała.:-D:-D

GAWIT będzie dobrze zobaczysz.

KILOLEK i AZA powiem wam że fajny pomysł z tymi imionami. U nas panie po prostu pamiętaja albo starają się pamiętać jak które dziecko ma na imię.
 
reklama
no dziewczyny, widzę że wy przynajmniej nie takie zrozpaczone jak ja byłyście :)
mam nadzieję że jutro będzie ok, Ala nie powiedziała dziś nic w stylu, ze jutro tam nie chce iść tylko normalnie rozmawiala jak ją pytałam czy chce leżakować itp.
Jak usypiała to coś w główce przetwarzała.. nagle mówi "pani wychowawczyni nie była fajna". Ja pytam dlaczego, bo wczesniej mówiła ze fajna. Ala mówi "bo nie miałą mojego ulubionego kolory różowego" :). Mam nadzieję, ze to jedyna przyczyna. Ale za to powiedziała że fajna jest pani która trzymała ją na kolanach.
jutro wieczorem mam zebranie w przedszkolu i mam juz całą liste pytań.

Dziewczyny czy u was przy odbieraniu dzici była dziś jakaś weryfikacja kto odbiera ? czy panie patrzyły tylko na reakcję dzieci ?
poza tym tak jak pisałam u nas nie było tych naklejek z imieniem, jutro nakleje Ali sama.
 
Tak na dobrą sprawę to pani patrzyła tylko n reakcje dzieci. Poszła do sali poprosić Antka i za chwilę wraca i mówi , że zaden się nie przyznaje . Po chwili przyprowadziła , ale innego Antosia. Mówie jej , że to nie moje dziecko. Poprosiła mnie wiec do sali a mój syn był zbyt zajety jedzeniem żeby przyjść na wołanie;-)
 
U mnie jak zwykle...:-D histeria z odklejaniem.. w tamtym roku Hanka, w tym Gonia, cóż dobrze , że nie mam trzeciego, bo bym zwariowała:-D Hanka dziś się też rozbeczała, bo nowa pani pomyliła jej imię...
U Goni dostałam papiery kto ma odbierać, od której do której ma być w przedszkolu, u Hanki nie ma na razie czegoś takiego, ale było, panie obyte z rodzicami, więc wiedzą kto co i jak,
Martolinka - jedzenie jest najważniejsze.;-):-D
 
Ostatnia edycja:
Ana myslisz , że z dziewczynami juz tak bedzie zawsze? myślę , że za czasem będzie lepiej:tak:

Antek ładnie poszedł . M mówił , że około 5 dzieci płakała strasznie. Dyrektorka "dołożyła" trzecią panią do pomocy , bo było ciężko:tak:dziś go odbieram po podwieczorku - tj około 15

Ana odnośnie trzeciego dziecka śniło mi się dziś , że jestem w ciąży. To był koszmar. Dziecko w 17 tygodniu zaczęło kopać a ja modliłam się żeby to był sen... i był;-)
 
Martolinka - "ładne" sny masz nie ma co...:-D:-D, co do dziewczyn ... z czasem będzie lepiej, ale zawsze moje będą kombinować, Gonia przez 2 miesiące była z Hanką, brakuje jej więc siostry, poza tym dwa różne przedszkola, z Hanki przedszkolem się obyła, nastęną sprawą jest jej przywiązanie do mnie, wie, że przy mnie może sobie pozwolić ( po operacji obie się nakręcałyśmy ), więc jutro robimy eksperyment... tatuś odprowadza Gonię.;-)

A propos płaczu, histerii - wczoraj dziewczynka wyszła z sali bez płaczu, powiodła wzrokiem i w ryk "a gdzie moja mamusia?" ( był tylko tata i brat ),,, powód do płaczu zawsze się znajdzie.;-):-D:-D
 
Ja zaprowadziłam dziś Martysię trochę później, tzn, na 8 (wczoraj byłyśmy 7.30) i było już sporo dzieci i sporo płakało! ale Martysia dała mi buzi i zadowolona pobiegła się bawić!
u nas nie było ani wczoraj ani dziś histerii z rana! tylko potem może być różnie! no, ale jakoś przeżyjemy!

U nas do odbioru młodej przez innych musiałam napisać przez kogo z imienia i nazwiska i nr dowodu. dziś też idę po nią około 12.30
 
Te histerie zależą od dziecka, jednym przejdzie, innym nie ;-) Julia do samego końca, w każdej grupie wyła za mną rano i było odrywanie jej ode mnie, a po południu wyła że nie chce iść już do domu. I tak przez 3 lata :-)


Byłam z Asią w tym przedszkolu. Plac zabaw i ogródek ładny, właściwie wszystko ładne, no bo nowe ;-) szatnie małe ale wystarczające, sale są duże i przestronne, świetnie wyposażone, pani dyrektor ok. Do toalet zapomniałam tylko zajrzeć.
No ale dzieci.... Sodoma i Gomora:-D Jak przyszłam to akurat wracały z placu zabaw do przedszkola. Oczywiście nie grzecznie trzymając się za rączki, a rozbiegały się na wszystkie strony świata;-) więc była łapanka;-)
Poszłam do dyrektorki, potem ona mnie oprowadzała. Wchodzimy do szatni a tam ta cała banda maleństw rowrzeszczana, normalnie takich histerii nie widziałam, chyba większość się darła krzycząc "MAAAAMAAAA, MAAAAMUUUUSSSIIIIUUUUU". Pani dyrektor mówi że dzisiaj i tak jest o niebo lepiej niż wczoraj:szok: Okazuje się też ze kilkoro dzieci to Asi koledzy ze żłobka więc mała od razu chciała się bawić i tam zostać :-) Smutna była jak jej jeszcze na to nie pozwoliłam:-(

Oczywiście, jak to ostatnio Agrafka pisała o Ali - Asia również pokazała swoją gburowatość i nawet słowem się nie odezwała, na pytanie czy chce zostać w przedszkolu odpowiedziała "Mhm" wlepiając gały w biurko i udając że ją to wcale w sumie nie obchodzi;-)

Jedną z pań wychowawczyń poznałam - jest nią ta sama która była w najmłodszej grupie żłobkowej w poprzednim przedszkolu, ale tylko przez miesiąc (sierpień) bo we wrześniu zeszłego roku odeszła, nad czym okropnie ubolewałam. Oprócz tego że jest przedszkolanką to jeszcze jest pielęgniarką. Poznała mnie i Asię więc super :-)

Tyle że cenowo to jednak nie jest 350 zł jak się dowiedziałam wczoraj, a 450 zł, do tego 100 zł wpisowego. Jakbym dała Asię na 2 dni w tyg to za pozostałe będzie odliczać mi rację żywieniową tj. 7 zł dziennie, więc zaoszczędzę niecałe 100zł. Muszę przegadać to z A...
 
reklama
Odebrałam Martysię i było tak jak myślałam :( rano nie płakała ale za to później dała koncert i tak aż do momentu jak po nią przyszłam :( a gangrena mówi do mnie "fajnie było, ale dobrze, że po mnie przyszłaś "
eh czuję, że ciężko jej będzie się zaadaptować :( ona niby nie córunia mamuni, bo nie było problemu, żeby z moją mamą czy ciocia została, ale ZAWSZE był z nią ktoś kogo znała :(
no nic jakoś musimy przetrwać :(
jutro chyba pójdę po nią wcześniej, bo i tak obiadu nie je, bo płacze w tym czasie i śniadania dziś też nie zjadła bo była zupa mleczna, a ona nie lubi :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry