• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

Tak na dobrą sprawę to pani patrzyła tylko n reakcje dzieci. Poszła do sali poprosić Antka i za chwilę wraca i mówi , że zaden się nie przyznaje . Po chwili przyprowadziła , ale innego Antosia. Mówie jej , że to nie moje dziecko. Poprosiła mnie wiec do sali a mój syn był zbyt zajety jedzeniem żeby przyjść na wołanie;-)
:-D dobre

Ana myslisz , że z dziewczynami juz tak bedzie zawsze? myślę , że za czasem będzie lepiej:tak:

Antek ładnie poszedł . M mówił , że około 5 dzieci płakała strasznie. Dyrektorka "dołożyła" trzecią panią do pomocy , bo było ciężko:tak:dziś go odbieram po podwieczorku - tj około 15

Ana odnośnie trzeciego dziecka śniło mi się dziś , że jestem w ciąży. To był koszmar. Dziecko w 17 tygodniu zaczęło kopać a ja modliłam się żeby to był sen... i był;-)
:szok: co za koszmar :-D

Michał dziś chętnie poszedł do przedszkola, wszedł do sali... po czym zaczął sie ryk. trochę za dl,ugo sie żegnałam ale naprawdę odrobinkę. ZA kawąłek koleżnaka zaglądała o mówiła, ze stoi na środku i tuli się do pani ale nie płacze. Później pytałam czy płakał to powiedziała, ze mniej niz wczoraj, czasem się bawił ale był "męczący" :eek:
 
reklama
U nas dzisiaj też spoko:-) Rano szła chętnie (wg relacji S.), a jak ją odebrałam też oki..pani ją pochwaliła, że ładnie je:szok::szok: (w domu to je jak świnka, rękami grzebie w talerzu i obojętnie czy to zupa, czy drugie..)
 
kilolku, a co to znaczy "męczący" ?

u nas dziś lepiej. Ala rano szła bardzo chętnie, nawet się nie zająknęła ze nie chce czy coś takiego - wiec generalnie ciekawi ja to wsyztsko. Natomiast jak tylko weszłyśmy do sali to złapała mnie za rączkę i "mamusi nie idź". A ja głupia usłyszałam jeszcze jak wychowawczyni mówi do jednego taty Rysia, ze Rysio wczoraj bardzo przezywał i zeby tato z nim został do śniadania i się pobawił to się też zgodziłam zostać do śniadania. No i zostałam, poczekałam aż zajmie się jedzeniem (wcześniej uprzedziłam, ze pójdę) i pozzłam, ale Ala potem mówiłą ze płakała, ale pewnie troszkę tylko.
Odebrałam po obiedzie i była uśmiechnięta i rozgadana.

Wieczorem maiłam zebranie, dżizas - rozlało się na 2,5 godziny.
Dziewczyny doswiadczone przedszkolnie - powiedzcie czy u was też temat kasy zajmuje tyle czasu ? Bo u nas wyszło na to, ze ta cała Rada Rodziców to jakiś kosmiczny twór który nie widaomo co robi z kasą. No generalnie wyszło tak, że mimo,ze chcieli od nas 50 zł na radę miesięcznie, to zadeklarowaliśmy 30 zł a do tego dodatkowo fyndusz po 10-15 zł tylko na naszą grupę,bo chcemy kupić materiały takie jak Pani wymyśli i nową zastawę stosłową dla dzieci bo mają teraz takie płąskie tależe duralex i cięzko im z tego zupe jeść.

Pani durektor - miła, ale chaotyczna niesamowicie, owiedzieć sięczegoś od niej graniczy z cudem. Za to wychowawczyni bardzo fajna, taka w moim wieku, robi dla dzieci masę solną, urządziłą salę z myśl zabawy w kącikach, i jest kacik domowo, klockowy itd. Do tego jest koncik sensoryczny gdzie dzieci beda się bawić właśnie kaszą, fasolą itp i .. wodą :). do tego chce robić rózne zabawki zsurowcó wtórnych, butelek, pianek, folii bombelkowych. Fajne pomysły, podoba mi się.
W sali jest trochę mało zabawek jak dla mnie, np. tylko jeden wózek dla lalek, ale dyrektor obiecała ze dokupi.

Jutro M Alicję zawozi i może zostawię ją już na leżakowanie, bo jak jest zmęczona w domu to masakra.

A jeszcze jedno - jak jest u was z zajeciami dodatkowymi ? Bo ja nie mam jeszcze rozpiski, ale zajecia będą od 13 lu 14 co jak dla mnie trochę bez sensu bo o 12.30 jest leżakowanie. I co, beda dzieci budzić na zajecia ledwo zasną?? czy w ogóle nie położą ?
 
Musisz się zapytać jak to wygląda z tymi zajęciami.

Kasa to odwieczny problem bo rodzice właśnie myślą ze kasa idzie w powietrze a to nieprawda. Ale 50 zł miesięcznie???? Czy nawet to 30? Plus jeszcze fundusz klasowy? Jak dla mnie to masakra... Rozumiem że za wyprawkę nic nie płaciłaś ani nic nie kupowałaś z papierniczych artykułów?

U Julii w przedszkolu płaciło się 90 zł raz na rok na wyprawkę + 15 zł rada rodziców i finito. Teraz w tym przedszkolu u Asi do którego może pójdzie to nawet nic takiego nie ma.
 
U nas dziś mała tragedyjka w porównaniu z 2 dniami poprzednimi.. całą ferajną zaprowadziliśmy, więc w zasadzie nie wiedziała kogo ma się uczepić;-):-D
Agrafka - w zeszłym roku u Hanki były określone jasno zasady pieniędzy z rady rodziców, że są wycieczki, przedstawienia, prezenty kupowane z tej kasy. Tak dokładnie rozpiski co, ile kosztowało nie dostaliśmy, ale .... kobitki mające już tam starsze dzieci wiedziały co i jak, więc takich zapytań nie było. Dodatkowe zajęcia u nas rozpoczęły się w październiku, prócz rytmiki, która już była w połowie września. Zajęcia dodatkowe też były po 13, jak dziecko było zbyt zmęczone po prostu nie szło ( tak było z Hanką;-);-))
Jutro mam zebranie u Goni , a w poniedziałek u Hanki. Także przekażę Wam na bieżąco co w moich 2.;-)
 
a mnie te nowe przedszkolanki wkurzają szcz jedna:wściekła/y:przyszłam dziś oczywiście niektóre dzieci nadal popłakują co jest normalne ..na Igiego działą to zle on zaraz beczy i trzyma się mnie nie chce wejsc na salę...

starszaki szły akurat na jakies zajecia obok na salę on chciał tez isć bo wczesnioej chodzi przed wakacjami a PAni mówi ze on nie bo on z maluszkami i patzrę atam drepcze taka mała dziewczynka z nimi ledwo pewnie ponad rok ,dyrektorka mówi ze niech idzie...w ogole ta przedszkolanka olała Igiego i interesowała ją tylko grupa którą prowadziła...ale sie wkurwiłam..

wziełam za rączkę i poszliśmy do stoliczka otworzyła pudełeczko i zjadł pączka ( grrrr) dał buziaczka i poszłam....

jestem zła.....:wściekła/y:ale widziałąm ze maluchy coś rysowały wiec pewnie zraz dołączył do nich ....oszaleć można


a ile znajomych dziaciaków hehe i nawet wczoraj w kasie u mnie były i mówią to " mama Igola" :-D
 
Antek dziś też chętnie poszedł. M mówił , ze po drodze trochę marudził , ale nie było problemu.
Możliwe żeby dziecko się zaaklimatyzowało bez płaczu i rozpaczy? Cały czas się boję , ze i nas to nie minie:tak:
Jutro mamy zebranie to usłyszę pewnie więcej szczegółów.
 
reklama
hehe "mama Igola" :-D dobre

agrafka nie pytałam co to zanczy "męczący", bo mnie tym wnerwiła normalnie. Jak mozna tak powiedziec matce?

Wiecie co, to jest tak, że te panie w przedszkolu to nasz naturalny wróg. Bo nikt tak nie dopilnuje i nie dopiesci naszych dzieci jak my. :biggrin2:

Kasa. U nas nie ma dyskusji, jest tyle i koniec. Duzo zajjmuje wyliczanie na co kas aposżła, ludize robią awantury ale im tłumaczą. Nawet na korytarzu wisi dokładna rozpiska na co kazdy grosz w zesżłym roku wydali. Ja musiałam przyniesc wyprawkę i do tego płacę 35zł miesiecznie (moze troche wiecej w tym roku). W tym są bale, imprezy, paczki świąteczne (2 miesiace cala rodzina paczkę jedlismy), zabawki na mikołajki, kino, teatrzyki, wycieczki. Ja wiem ile rodziców w szkole kosztuja takie rzeczy jak wycieczki (bo sama takie rzeczy organizuję) i uważam, że płace w przedszkolu bardzo mało z czego oczywiscie bardzo sie cieszę. Na pewno jest to dobrze wydana kasa. Zajęcia dodatkowe sa osobno płatne, mozna chodzic lub nie ale zwykle cale grupy sa zapisywane. Ustawowo zajęcie dodatkowe powinny sie odbywac po południu. My wyrażalismy zgodę na przedpołudnia, bo nie mozna by bylo dzieci wczesniej zabierac. One są zawsze przed obiadem. U maluchów trwają raptem 15 minut, wiec nie ma problemu z wciśnięciem ich. Ja mam zebranie dopiero jutro wiec dowiem sie dokładnie co w tym roku ile kosztuje. Mam nadzieję ze Kuba wreszcie na logopedię się dostanie.

No i o Michałku. Chlipal już przed furtką do przedszkola ale nie, ze on nie idzie tylko "mama zostań ze mną". Pożegnalam się szybciutko, zdjęłam z rąk i prędko podbiegła pomoc i wzięła go an ręce. A jak za chwiilę zesżłam z góry to woźna mówiła, ze siedzi u pomocy na kolanach ale nie płacze. Trzymam się tego, ze chce bym zostala a nie isc ze mna, jest nadzieja. Nie dobrze ze ja tyle w domu siedziałam z nimi i teraz problem.
Rano spytalam która pani jest najfajniejsza i dowiedzialam się że "żółta" :D
Teraz odebralam bardzo zadowolone dziecko. Na powitanie usłyszałam "mamao w przedszkolu bylo fajnie" :-) ale co ciekawe odobno ryczał tak samo jak wczoraj. Grunt, ze wyszedl zadowolony. Tylko cały dzien kazął się nosić pomocy. Rano na dowidzenia poprosił bym go wzięła na ręce i ta weszlismy do sali i jak on póxniej prosil to ona myślała, ze tak przyzwyczajony. Cóż ja go nie nosze ale on potrafi sobie znaleźć frajera w postaci, babci, dziadka albo teraz pani Marzenki ;-)
rano mu tłumaczyłam, ze będę w domu zajęta praniem. W drodze powrotnej mówi "jutro też idź zrób pranie" :-D

martolinka Kuba nie płakał ani w Klubie Malucha ani potem w przedszkolu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry