• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

kilolek :szok::wściekła/y: co za babsztyl! jako rodzice powinniście się zebrać i żądać decyzji od psychiatry czy ta pani może pracować z dziećmi!!!!!!!!!!!!!
mamajulij współczuję! moja Martyna też rano robi histerie, ale jak podchodzi do niej pani to wyciąga do niej rączki, przytula się i niesiona przez panią na rękach idzie do sali! jeszcze nie wpadła na pomysł z biciem!

a dziś jest zachwycona, bo mówi, że jest chora i jutro nie pójdzie do przedszkola :szok: a od przyszłego tyg znów się zacznie :szok:
 
reklama
Kilolek w szoku jestem... Moja teściowa jest emerytowaną przedszkolanką i mówi, że nawet do miesiąca dzieci potrafią płakać. Baba nie nadaje się do pracy z dziećmi.

Konrad od poniedziałku do wczoraj prawie cały czas płakał w przedszkolu. Dziś wreszcie był postęp i płakał tylko przy rozstaniu. Powoli, powoli i będzie coraz lepiej...Co do finanasów to mnie przedszkole wyjdzie trochę drożej gdyż wyżywienie kosztuje aż 11 zł. Na szczęście godziny są tak jak w państwowych po 2,7. Oprócz tego mamy składkę na przybory plastyczne 50 zł za semestr, 30 zł ubezpieczenie i karty do odbijania się 20 zł za sztukę. Angielski mamy gratis ale za rytmikę miesięcznie 25 zł. Fundusz grupowy 5 zł na miesiąc ale nie muszę przynosić ani chusteczek ani niczego innego. Co do wycieczek w sumie jeszcze nie rozmawialiśmy ale zgłosiłam się do rady rodziców więc wszystko będę wiedzieć na bieżąco.
 
kilolku szok :szok::crazy:, ja nie wiem, dyrektorka była przy tym ? To jakiś skandal naprawdę. U mnie pod tym względem jest bardzo dobrze, to znaczy Pani są wyrozumiałe i zadnych limitów na płacz nie ma.
Zauważyłam tylko, z generalnie chłopcy dużo więcej płaczą.

gawit, ja w poniedziałek płakałam do 11, a jak sobie przypomnę workową alusię przy stoliku jak sobie ten tależyk przysuwa i się na mnie ogląda to oczy mi się pocą. Trudno mamą być.. poród to w tym wszystkim największy pikuś.

Ala dziś poszła bez płaczu, kamień z serca, ale oewnie po weekendzie znowu będzie płacz. Ale najważniejsze , ze w domu nie mówi nic złego o przedszkolu czyli jest tam ok. Dziś mieli ranow stwioną do sali zjeżdżalnię :)
Tylko z tym przytulaniem muszę trochę panie poprosić., napisałam na razie w karcie informacyjnej dla pani wychowawczyni, ze Ala potrzebuje bardzo takiego kontaktu fizycznego, pogłaskania, przytulenia bo bez tego ona chyba myśli, ze jje ktoś nie lubi..
 
Kikolek - ja pierdziuuuu co za kobieta! :szok::wściekła/y:Normalnie ja bym chyba skarżyła do dyrekcji, gminy i Bóg wie kogo takie podejście do dzieci, ta pani nie powinna pracować z dziećmi!!!
Mamajulii- niezłego łobuziaka masz;-), rozumiem, że to początki ....
AZA - wow, super, że weszłaś do rady rodziców.
Ja też już po zebraniu stawka żywieniowa u mnie to 8,50 , ubezpieczenie na rok 40 , zajęcia dodatkowe akompaniament i ang 32, gimnastyka korekcyjna , plastyka, taniec - 30, rr co miesiąc 40, nieobowiązkowe przynoszenie suchych, mokrych chusteczek, ręczników papierowych, kredek, farb, papieru i fundusz grupowy ile kto może ;-)
Moje zadowolone, ale dziś znów chlipanie, więc trzeba na razie przywyknąć.
 
Kilolku a co rodzice na to?

Agrafka a jesteś pewna że nie przytulają? Alicja musi się oswoić ze wszystkim i wszystkimi, ma nowe koleżanki, kolegów, może jest nieśmiała w grupie i dlatego jest jej trudno? Julia jest właśnie w grupie max. 3 dzieci bardzo przebojowa, zawsze gra pierwsze skrzypce, ale jak tylko robi się więcej osób to już zżera ją nieśmiałość i usuwa się na bok. Tak od zawsze właśnie stwierdzali i w przedszkolu i teraz w szkole. Ale wystarczyło że znalazła przyjaciółkę i już było dobrze :-) trzymam kciuki za Alicję :-)
 
Nie puściłam dziś Antka do przedzkola , bo kaszel "zaczął sie odrywać"
Już wczoraj nie było 10 dzieci więc wole żeby przez te 3 dni posiedział w domu i nie złapał czegoś gorszego.
W przedszkolu wymagają żeby po dłuższej chorobie przynosić zgodę od pediatry na powrót do przedszkola.Wynikło to z pretensji rodziców , ze dzieci się nawzajem zarażają

Po wczorajszym zebraniu w wielkim skrócie jestem bardzo zadowolona. Kobiety prawie ze łzami w oczach opowiadały o dzieciach , swojej pracy itp. Naprawdę widać było , że są bardzo zaangażowane . Z każdym rodzicemm zamieniły 2 słowa, cierpliwie odpowiadały na wszystkie pytania. We wrześniu organizuje przedszkole grilla dal dzieci rodziców. Do tego gry , zabawy i tańce. Najmłodsza grupa zgodnie ze zwyczajem będzie sadzić drzewka ze swoim imieniem
 
a mnie zaraz cholera strzeli trzymajcie mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Igi nie chce chodzić nie lubi tych nowych Pań i ja też ich nie trawię !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przyszliśmy od razu ryk a ta pinda kazała dzieciom usiąśc i cwiczyć od rana wierszyki i tekst do ryczącego Igorka " nie płacz bo dzieci wystraszysz" myslałam że ja zabiję i go olała ..a ja stoję i czekam nadal co zrobi bo wiem że za długo nie powinnam stac a on ryczy to go wzieła z łaską ...

mówię do Dyrektorki (ona z nimi cały czas na sali jest) że Igorek wspomina poprzednia Panią Izę...była super przewspaniała mówię Wam...ale odeszła z wiadomych przyczyn 9kasa) Dyrektorka mi mówiłą ze dziś dzwoniła do niej ale nie odbiera tel...szkoda bo ta nowa z kolczykiem w brodzie:wściekła/y:się nie nadaje do niczego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kilolku brak słow!Co im szkodzi ten nocnik? tez wymyslili z tym pediatrą.Pracują krowy tyle lat i dziwi ich płacz dziecka? to może czas na nowe osoby z pomysłem polotem i cierpliwością skoro stare panie przedszkolanki sie wypaliły zawodowo!!!!!!!!!!!!!!!

jestem zła jak cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
u Martysi panie wydają się być super! we wtorek wpakowałam się im do sali (zawsze z dołu odbierała ją jakaś inna pani i zaprowadzała na górę) we wtorek młoda się uparła , że mam ją zaprowadzić, a że żadnej pani nie było to odprowadziłam! no i te dzieci płaczące, a one były dwie i po dwoje na rękach nosiły! próbowały zagadywać resztę! no pełna podziwu byłam! wczoraj Martynkę zniosła mi taka młoda dziewczyna (pierwszy raz ją widziałam) i ona to dopiero była super! Martysia aż z żalem ją żegnała! dobrze, bo Martyna na prawdę dużo im tam płacze, ale żadnych pretensji nie usłyszałam! panie mówię, że to nawet do 2 miesięcy może potrwać i żebym się nie martwiła, bo będzie dobrze! Martynka płacze trochę na początku i potem przed obiadem! w między czasie super się bawi, tańczy, śpiewa, maluje - znosi mi do domu te swoje pracy (przedwczoraj słoneczko a wczoraj biedronkę) i taka jest z nich dumna :-) musze jakąś teczkę na te jej prace kupić :-)
 
reklama
Martolinka młoda jak do tej pory też w ogóle nie zakaszlała, a gilki poleciały jej przed chwilą! do tej pory dziecko super zdrowe :szok: żałuję, że ją w domu zostawiłam :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry