reklama

Zwierzaki

Temat na forum 'Dzieci urodzone w kwietniu 2008' rozpoczęty przez Izabelinda, 18 Luty 2008.

  1. Izabelinda

    Izabelinda Mama Dominisia i Patrysi

    Hej kobietki!

    Nie znalazłam tu podobnego wątku, więc zakładam.
    Mam mianowicie kilka wątpliwości związanych z posiadanym przez nas pieskiem.
    1. ostatnio pani doktor internistka podczas badania mojego 8-letniego synka dowiedziała się że mam pieska i spytała czy robiłam badania na toksoplazmozę. Pani ginekolog wspominała tylko o kotach, zresztą w internecie też piszą tylko o nich, ptakach i gryzoniach (aha, też o surowym mięsku) więc odpuściłam sobie to badanie i teraz dostaję lekkiej schizy.
    2. piesek odkąd się ociepliło gubi tony sierści, nie wyobrażam sobie małego dziecka w tym samym pomieszczeniu. Sierść psa jest dosłownie wszędzie, na stole, na blacie kuchennym, w łazience, na pościeli (nie śpi z nami na łóżku, nawet na nie nie wchodzi), fruwa w powietrzu. Odkurzanie dwa razy dziennie może by coś zmieniło na lepsze, ale nie wiem czy znajdę na to czas przy maleństwie (zwłaszcza na początku) i jak dziecko zniesie hałas odkurzacza tak często?
    3. to jest bardzo milutki piesek, towarzyski, kocha prawie wszystkich (boi się tylko dziwnych osób, np z laską lub o kulach), ma w sobie sporo z labradora, uwielbia więc dzieci pasjami. Jednak oznajmia głośno gdy ktokolwiek wchodzi po klatce schodowej - a jeśli w tym czasie dzidzia będzie słodko spała?
    4. Ponadto uwielbia podgryzać zabawki, które niebacznie zostawi się na podłodze - a przecież maleństwo z zabawkami w pewnym momencie będzie większość czasu spędzać na podłodze - mieliśmy próbkę z córką szwagra, zjadł 2 smoczki i piłkę w czasie jednej wizyty. Nawet się nie spostrzegliśmy kiedy cichaczem jej to zwinął. Synek już został przez pieska wytresowany i zamyka drzwi do swojego pokoju i nie trzyma zabawek na podłodze bo wie, że równie dobrze mógłby je od razu do śmieci wyrzucić.
    To chyba na razie tylez większych bolączek... jak coś mi się przypomni to dopiszę. Napiszcie proszę, czy też macie zwierzątka i jak sobie z tym radzicie (nie radzicie?). Może trzeba po prostu przywyknąć?
     
  2. ka32sia

    ka32sia Mamusia z piekła rodem

    CZESC


    No tak to sa uroki posiadania zwierzat ale zawsze jak sie bierze zwierzaka do domu trzeba sie z tym liczyc, co do toxo .. tylko koty roznosza to psakudztwo .
    Moje dziewczyny wychowaly sie z psami ,w Polsce mielismy amstafy ... sersc byla wszedzie pomimo iz krotka ... dziewczynki zyja maja sie swietnie zadnych chorob itp. , teraz tez mamy psa ale tu sprawa wyglada inaczej mieszkamy w wynajetym domu .. nie moglismy sobie pozwoic na to aby psina pod nasza nie obecnosc zdemolowal nie nasze mieszkanie.. wiec kupilismu kennel klatke .. to jest jej mieszkanko ..na czas naszej nieobecnosci jest zamykana w tej kalatce teraz juz zadko gdyz jestem w domu ale spi tam i strasznie lubi ta swoja klatke .. to taka jej oaza gdzie nikt nie wlezie:-)
    A co do zabawek chyba to logiczne ze trzeba je sprzatac z ziemi .. nawet wtedy gdy nie ma sie zwierzat... a jak sie je ma to wtedy wystarczy raz nie sparzatnac zrobi to za ciebie pies ...:-Dwierz mi nastepnym razem bedziesz pamietala o strzatnieciu:-D
    Kazden pies szczeka a twoje dziecko juz jest przyzwyczajone do szczekanaia twojego pieska .. gdyz slyszy jest przez cala twoja ciaze ...wiec nie masz sie co zamartwiac na zapas.Mysle ze oststnie twoje zdanie bylo najlepszym podsumowaniem tego co napisalas... trzeba poporostu przywykanac .. a ja bym dodala od siebie i nie panikowac :-D
     
  3. reklama
  4. Kachurek

    Kachurek Mamy kwietniowe'08

    Izabelindo my też mamy sierściucha kochanego .
    Ad 1. Od psa się nie można zarazić toksoplazmą no chyba żebyś go zjadła:-D:-D:-D! U kotów za to toksoplazma wytwarza cysty które są wydalane z kałem i dlatego mogą peznosić tą chorobę. U psów tak jak u ludzi toksoplazma nie wytwarza cyst bo są tzw. żywicielami pośrednimi. Niemniej jednak warto zrobić badania na toksoplazmę, jest to jedno ze standardowych badań w ciąży. Ale pies na 100% Ci nie zagraża.
    Ad.2 Moja psina też zaczęła gubić tony sierści- widać już wiosna idzie. Zresztą cały rok gubi sierść raz mniej raz więcej. Coś się zapowiada że będę szaleć z odkurzaczem przy dzidziusiu!;-)
    Ad.3 Nasza Sara jest raczej z tych nie szczekających, ale podobno jak dziecko już w brzuchu słyszy szczekanie psa to potem uważa je za coś normalnego, swojskiego.
    Ad 4. No cóż u nas chyba dzidziś będzie musiał mieć zabawki łupane z kamienia bo Sarka uwielbia rozszarpywać pluszaki co zajmuje jej średnio 2 minuty:-D:-D:-D!
    No więc chyba tak jak na końcu napisałaś trzeba się po prostu przyzwyczaić bo jednak zwierzak w domu daje tyle radochy i podobno dzieci nie mają potem alergii.
     
  5. asiakow

    asiakow Fanka BB :)

    Izabelindo, zgadzam się z Kachurkiem,
    1. badanie na toksoplazmoze warto zrobić, ja miałam robione w każdym trymestrze ciąży
    2. w kwestii odkurzacza, mam koleżankę, której roczny synek usypia przy dzwięku odkurzacza - kładzie małego do łóżeczka i sprząta a mały sobie usypia, kwestia przyzwyczajenia dziecka do odgłosów, ile maluszków śpi w akademikach, a obok w pokoju impreza
    4. w kwestii zabawek, mozna kupić dzidzi kojec do którego psisko nie ma dostępu i małe bedzie miało miejsce tylko dla siebie, jak mieszkałam z rodzicami - mieli 2 psy i 2 koty tak sobie radziłam
     
  6. masiek

    masiek Mamy kwietniowe'08

    hm.....
    trochę mnie dziwi takie podejście. Że kochany piesek, ale jest problem:baffled::confused:

    Psy to nie problem, przy dzieciach, jeśli nie zostaną zignorowane przy pojawieniu się maludy.
    1. Badania na toxo powinno się w ciąży robić około 12ty.
    Nie ba obawy nawet co do kotów, jeśli są zadbane, regularnie chodzą do weta, a kuwetę sprząta się w rękawiczkach.
    2. Sierść, no cóż tylko nieliczne psy jej nie gubią. Taki urok czworonogów. Mopsia ma jasną sierść i dość dużo jej gubi. Ale mi to tam nie przeszkadza, uczulona nie jestem, a i uwielbiam spać z moją psią. Mały w brzuchu jej się nie przestraszy, bo na pewno słyszy jak psia chrapie i chrumoli:happy2:. Bo mój psiak mimo, że rzadko szczeka (choć też się zdarza) to cały czas wydaje przeróżne dźwięki przez swoją krótką mordę.
    A odkurzacz no w brzuszku dzięciołki też już go słyszą. A często szum odkurzacza jest dla dziecka bardzo interesujący:tak: Do tego uważam, że w dzień dom musi hałasować. Szybciej dziecko zacznie odróżniać noc od dnia:tak:
    3. Zabawki za miast panicznie się bać, że psiak zje dziecku zabawki, lepiej się bać, że psiak się może zadławić, pokaleczyć przełyk, więc chyba lepiej uczyć psiaka komendy zostaw. No i kupować dla dziecka zabawki wytrzymałe, dzieci też potrafią zdemolować zabawkę co dla nich też jest niebezpieczne.

    No i jeszcze jedno kochane mamusie. Jak przyjdziecie z dzieckiem do domu dajcie psu przywitać maleństwo. Pozwólcie je obwąchać. Nie przeganiać. No i mimo, że malce są bardzo absorbujące należy psiakowi poświęcać też trochę uwagi.
     
  7. agauk

    agauk Zaciekawiona BB

    Hej
    Ja tez mam paskudnie rozpieszczonego bigla :) spi ze mna w lozku i sie bardzo przytula.
    Od zawsze wychowywalam sie z psem i nie wyobrazam sobie zeby moj maluszek nie mial siersciucha do przytulania :)
    Mam tez 2 koty i juz robilam badania na toxo (6. tydzien dopiero :)).
    Pozdrawiam wszystkie psiary mamy :)
    Aga
     
  8. vivianna

    vivianna Zaciekawiona BB

    Witajcie,
    w walentynki zobaczylam na teście 2 upragnione kreseczki :)
    my też mamy psiaka - prawie 2,5 labradora. Zostawia całe MNÓSTWO sierści!
    a do tego bywa nieco nieokrzesany ;)
    jeśli chodzi o nasze obawy - oczywiście też są :)
    i jak u większości z was tez dotycza sierści i jej obecności wszędzie - nawet w jedzeniu się zdarza - czy to dzidziusiowi nie zaszkodzi?
    z zabawkami tez może być niezła ganianina, bo pewni będzie je uwazal za swoje, a dziecko jak to dziecko - oprócz tego, że będzie się pilnować jego zabawek, to samo może zaczepiac pieska rzucając swoje :) juz od początku wymyśliłam kojec :) jakoazyl... ale nie ukniemy też zapewne czołgania się na podłodze, raczkowania itp... a tu powraca problem siersci...
    ja jeszcze się troszkę boje pierwszego spotkania. Nie obawiam się że Goldi (nasz psiak) chciałby zrobić krzywde dzidziusiowi, tylko ze niechcący może być niedelikatny. Kiedy w naszym domu pojawia się jakis gość, to pies aż wychodzi z siebie z radości, skacze, biega i cieszy się całym sobą :) a jeśli jest to ktoś kogo jeszcze nie zna, ta radość jest podwójna...to ze lubi dzieci tez już zdążyliśmy zauważyć, bo nawet na ulicy wyrywa się gdy idzie jakies dziecko, a czasem nawet do wózków ;) myślę, ze przy tym pierwszym spotkaniu będziemy musieli bardzo uważać, a potem jak już się przyzwyczai do nowego domownika to nie obawiam sie o jego bezpieczeństwo - z wyjątkiem tej sierści i zabawek ;) no i troszke spacerów, jeśli będę musiała iść sama z psem i wózkiem...nasz pies tak samo jak do gosci wyrywa się do napotykanych psó, a że jest dość duży i silny...
    moze któraś z Was miała podobne doświadczenia?
     
  9. masiek

    masiek Mamy kwietniowe'08

    labladory to bardzo mądre psiaki:tak: i jeśli są dobrze wychowane (tzw. socjalizacja pas) nie zrobi dziecku krzywdy.
    Nie wiem jaki jest twój psiak, ale z tego co piszesz do narodzin bączka dużo czasu i masz szansę przygotować na ten czas psiaka.

    A ja z doświadczenia wiem, że dzieci z psami, kotami świetnie się rozwijają. Ba po jakimś czasie można zauważyć, że dziecko ze zwierzakiem mają swój język.

    Mój siostrzeniec od noworodka miał i ma ciągły kontakt z psami w domu ma owczarka niemieckiego Sabę. jak mały się urodził, to Saba najpierw dostała do obwąchania pierwsze ubranko małego, potem pozwolili jej być obok jak mały został przyniesiony do domu. Obwąchała go dokładnie w tedy.
    Często spi przy łóżeczku małego. Jak Mati miał kolkę lizała mu brzuszek.
    Jak mały raczkował pobudzała go do aktywności. Moja psia też często bawi się z Matim, a mały jest prze szczęśliwy. Dodam też, że młody mało choruje. A jak już złapie jakąś infekcję bardzo szybko zdrowieje.
     
  10. reklama
  11. iwonkablaz

    iwonkablaz Fanka BB :)

    My zastanawialiśmy się kilka miesięcy temu nad labradorem, niestety ze względu na wynajmowane mieszkanie, nie mogliśmy mieć psa. Teraz jednek będziemy mieli swoje mieszkanie, więc napewno powróci nasza chęć do piesia. Tylko nie wiem jaki czas będzie na to najbardziej odpowiedni, czy zaczekać aż dziecko podrośnie, np. do roczku?
     
  12. Izabelinda

    Izabelinda Mama Dominisia i Patrysi

    Vivianna - ten mój psiak też ma sporo z labradora, całe szczęście jego mama zadała się z jamnikiem albo terierem, więc nie jest zbyt wysoki. Jest jednak masywnym i silnym psem, w dodatku pierwszy z miotu a więc i charakterek ma. Mąż gdy mi go przyniósł, był przekonany na 100% że to labrador i obiecał iść z nim do tresera, pewnie w tym momencie problem ciągnięcia, gryzienia zabawek byłby rozwiązany. Niestety gdy okazało się, że to kundelek, w dodatku niski, to szkoda kasy na jego tresurę. Trochę byłam zła ale zaszłam w ciążę i na początku jej musiałam sporo leżeć (plamienia i zagrożenie poronieniem), nie miałam więc okazji samej się tym zająć. Bandzior (tak go nazwał mężuś) był zresztą wtedy głupim szczeniaczkiem :) Teraz pies dojrzał do szkolenia, ale niestety mąż się zaharowuje mając na względzie mające się pojawić niebawem kochane wydatki :) no a ja znowu dostałam prikaz leżenia bo dzidzia za mocno napiera na szyjkę i jak pobiegam dłużej to niestety może się zacząć rozwierać. A wolałabym, żeby moje słonko jeszcze w brzuszku posiedziało, więc oszczędzam się jak mogę (chociaż to trudne bo energia mnie aż roznosi i syndrom wicia gniazdka się włączył już).

    Co do sierści to w sumie piszecie mądre rzeczy - odkurzanie, odkurzanie i jeszcze raz odkurzanie. Skoro dzidzia już w brzuszku przyzwyczaja się do pewnych dźwięków to nie będę uciszała mojego kochanego szczekacza i już teraz zacznę odkurzać 2 razy dziennie. Może dzięki temu zyskam opatentowany sposób na uśpienie mojej córci :) I potem będzie łatwiej utrzymać czystość gdy mała zacznie pełzać i brać wszystko do buzi.

    Co do zabawek, to ja je sprzątam regularnie, synek też już się tego nauczył. A dzieci malutkie podobno uwielbiają się bawić w wyrzucanie z łóżeczka, kojca wszelkich zabawek, które dorośli im tam wrzucają :) Jednym słowem będzie niezły ubaw, będę musiała być bardziej spostrzegawcza i szybsza od Bandziorka. A o to czy zrobi krzywdę dziecku to chyba nie muszę się martwić, całe szczęście wyrósł ze szczenięcych psot i już baaardzo rzadko miewa napady głupawki, kiedy biegał szczekając po domu w tą i z powrotem jak oszalały :) A i wtedy zazwyczaj omija ludzi tak żeby się z nimi nie zderzać, mam nadzieję, że mu to zostanie nawet jesli jakieś małe pełzające bobo stanie mu na drodze. Kojec niestety w naszym małym gniazdku już by się nie zmieścił...

    Co do pierwszego spotkania psa z bejbuskiem czytałam w pewnym mądrym artykule (któraś z gazet dla przyszłych mam) - otóż specjaliści polecają, aby matka z dzieckiem na rękach weszła do domu jako pierwsza (pierwsi wchodzą przywódcy stada i bardziej liczące się jednostki) a dopiero potem wprowadzić tam pieska. Podobno to mu wystarczy do zakodowania jego pozycji w stadzie. No bo przecież psy z reguły są cholernie inteligentnymi zwierzętami i łatwo się uczą.

    Uff ale się rozpisałam :) A teraz wracam do łóżeczka, jeszcze tylko poczytam troszkę nowych postów. Miłego wieczoru wszystkim :)
     

Poleć forum