Prawdziwa przyjaźń – czy istnieją filary przyjaźni?

Prawdziwa przyjaźń – czy istnieją filary przyjaźni?

Przyjaźń. Wszyscy jej pragniemy i potrzebujemy, czy o tym mówimy otwarcie, czy nie. Psychologowie wielokrotnie w swoich badaniach pokazywali, że więzi przyjaźni dają nam wsparcie i pomagają przechodzić przez trudne momenty w życiu. Przyjaźnie to także nasz rozwój, radość, dzielenie myśli, działań, emocji. To rodzaj akceptacji, która wytrzymuje próbę ciężkich chwil, obejmuje nasze dobre i gorsze strony. Ale jak ona powstaje, kiedy jest możliwa, kiedy jest „prawdziwa”?

Budujemy przyjaźnie już w dzieciństwie lub wczesnej młodości. To nasze pierwsze próby budowania czegoś trwałego z ludźmi, którzy nie należą do naszej rodziny, nie są z nami powiązani więzami pokrewieństwa. Szukamy podobieństw, testujemy zaufanie. Przyjaciel, to ktoś z kim dzielimy tajemnice. Choć nie wszystkie przyjaźnie przetrwają, to jednak bez względu na to w jakim okresie naszego życia powstają, ich niezbędną składową, jednym z filarów jest lojalność. Przyjaciel to ktoś, kto może i skrytykuje ale nie zostawi. Nie zawsze zaakceptuje nasze zdanie, czy decyzje, ale nie zostawi. Nie zawsze nas pogłaszcze, ale pomoże. Lojalność oznacza, że możemy dzielić się wszystkim i to zawsze zostaje między nami. Że choć my możemy się sprzeczać, każde z nas stanie murem za tym drugim w momencie kryzysu, czy sytuacji, w której ktoś inny będzie próbował krzywdzić przyjaciela.

Jest też rodzaj empatii, która jest szczególna właśnie w przyjaźni. Kiedy przyjaciel cierpi, nas naprawdę to martwi. Niemal sami czujemy ból, lub przykrość, która go spotkała. Możemy o tym rozmawiać lub nie, ale ważne jest, że rozumiemy, a może więcej niż rozumiemy – współodczuwamy. W prawdziwej przyjaźni nie ma też miejsca na małostkowość. Przyjaciółka nie zdążyła z życzeniami w dniu naszych imienin? Raczej nie będziemy z tego powodu się obrażać. Wiemy, że tak się mogło stać, a my sami nie jesteśmy doskonali. Ale wiemy też, że kiedy jest trudno, ona nie powie nam: „wiesz, zadzwoń w przyszłym tygodniu”. Czasem ludzie mówią: „Przyjaciel mnie zawiódł”, lub „Przyjaźń okazała się pozorna”. Kiedy pytam co takiego się wydarzyło, najczęściej pojawia się opis sytuacji, w której w potrzebie zabrakło kontaktu, zrozumienia, empatii lub kiedy okazało się, że osoba mieniąca się przyjacielem krytykuje „poza plecami”. Przyjaźń nie znosi braku lojalności.

W przyjaźni też panuje szczególna równość. To nie znaczy, że koniecznie jesteśmy tacy sami, mamy takie same domy, rodziny i upodobania. Ale znaczy, że żadna ze stron nie jest „mądrzejsza” i nie ma patentu naprawdę (życiową czy inną) i nie ma także prawa do „pouczania” i sądzenia drugiej. Bez względu na wszelkie różnice przyjaciółmi są dla siebie zawsze tylko (i aż) ludźmi, cennymi dla siebie właśnie dlatego jacy są, a nie co wiedzą i co posiadają. Przyjaźń nie jest instrumentalna. Nie można jej „kupić”.

Przyjaźń w psychologii, a także w literaturze na przestrzeni wielu wieków jest opisywana jako coś, co ma dla nas ogromnie wysoką wartość. Przyjaciele podtrzymują w nas poczucie bezpieczeństwa (także w chwilach trudnych), wspólnoty (kiedy dzielimy z nimi nasze najgłębsze myśli i odczucia), rozwijają nas. Prawdziwy przyjaciel potrafi nas skrytykować, ale zawsze wiemy, że intencja tej trudnej informacji zwrotnej jest dobra, że nie kieruje nim złość, zawiść, czy zwykła potrzeba poczucia się lepszym. I co najważniejsze  - w świecie, który czasem nie śle nam róż pod stopy i w którym czasem wymagania wobec nas są tak wygórowane, MOŻEMY BYĆ SOBĄ. To jedna z większych wartości, która – jak mówią psychologowie – pozwala nam zachować nam samoakceptację, wewnętrzną zgodę ze sobą. Przyjaźń daje przestrzeń na śmiech i na łzy, na dobre i gorsze chwile, lepsze poznanie siebie w bezpiecznej relacji z drugim człowiekiem.

dr Joanna Heidtman

reklama