Przyjaźń a znajomość. Czym się różną?

Przyjaźń a znajomość. Czym się różną?

Żyjemy w świecie „instant”. Wszystko, lub niemal wszystko chcemy mieć natychmiast, gotowe i pierwszej jakości. Tymczasem to, co cenne wymaga uwagi, czasu i naszego własnego zaangażowania.

Każdy potrzebuje akceptacji. Choć brzmi to dość rygorystycznie (Każdy? Bez wyjątku?), to jednak okazuje się, że jest to w nas, istotach społecznych zakodowane bardzo głęboko. Będziemy więc jej szukać, a jeśli nie znajdziemy jej w budowanych przez nas więziach przyjaźni, będziemy karmić się taką jaka jest  - łatwo dostępną, szybką, zmienną. Oznacza to, że mamy wielu znajomych.

Czym różni się znajomość od przyjaźni? Czy naprawdę muszę wczuwać się w czyjeś emocje, poświęcać czas, pomagać, żeby mieć ludzi wokół siebie i mieć z kim iść razem do kina, czy do teatru? Oczywiście, że nie. I coraz więcej ludzi, zwłaszcza w wielkich miejskich aglomeracjach ma wielu znajomych i żadnych przyjaciół. Może jeszcze pamiętają, że mieli takich w dzieciństwie, gdzieś w rodzinnej miejscowości albo na studiach. Ale potem „drogi się rozeszły”, „pochłonęła ich praca”, „stracili kontakt”. Mają za to setki znajomych na Facebooku (choć czasem osobiście znają tylko kilku z nich), ale też grupę tych, z którymi bywają na imprezach i rozmawiają przy winie o tym, gdzie byli, gdzie się wybierają i co ostatnio pięknego sobie kupili. I nic w t złego, ale „znajomi” – zwłaszcza ci z facebooka, nie staną za nami murem, kiedy będzie się działo źle, nie zmartwią się kiedy będziemy chorować, albo kiedy opuści nas dobry humor.

Czy trwałość, która cechuje przyjaźń jest nam potrzebna? Czasem wydaję się, że prócz dostępności ludzie tak silnie potrzebują zmiany i nowości, że przyjaźń wydaje się niemal czymś „niemodnym”. Nowi ludzie, nowe sprawy, nowe możliwości. A przyjaźń to „to samo”. Wspólne wspomnienia, znane żarty, podobne sytuacje. Znamy się jak łyse konie. Przyjaźń daje oparcie, a właściwie jest oparciem. Oparciem, które budują dla siebie dwie strony, ale dlatego też oznacza, że lubimy tę powtarzalność. Przyjaciele często mają nawet wspólne rytuały, miejsca, czy żarty, które rozumieją tylko oni. To właśnie ta nieustająca kontynuacja jest istotą przyjaźni, a obca jest znajomości. Można by powiedzieć, że znajomi są jak różnorodne lustra czy obrazy, w których częściowo odbijamy się sami i widzimy w nich także inspirujące nas na różne sposoby światy. Ale przyjaciel to ktoś, z kim budujemy wspólny świat.

dr Joanna Heidtman

Post scriptum: istnieje pewna górna granica liczby osób, z którymi przeciętny człowiek może utrzymywać zażyłe kontakty społeczne. Została nazwana „liczbą Dunbara” i wynosi około 150 osób. W przeszłości przekroczenie rozsądnej ilości sąsiadów powodowało rozpad społeczności - portale społecznościowe stanowią świetne środowisko dla badań nad liczbą Dunbara. Okazuje się, że ludzie są w stanie zarządzać sieciami znajomych nie przekraczającymi objętością limitu Dunbara. Jeśli ilość znajomych przekracza znacząco optymalny poziom, znaczy to, że człowiek przestał świadomie kontrolować swoje znajomości.

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 0,00 z 5. Głosów: 0
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama

Niezbędniki w dziale serwisy partnerskie