reklama
BLW, jak to się je?

BLW, jak to się je?

Baby Led Weaning polega na pozwoleniu dziecku na samodzielne jedzenie rączkami, wybieranie tego, na co ma ochotę, spośród zdrowych rzeczy, przygotowanych przez rodziców. Najistotniejsze jest to, że pokarm nie jest podawany w postaci zmielonych papek, lecz w całości.

Przeczytałam mnóstwo informacji na temat tej metody, jej zalet i wad. Po dogłębnym przestudiowaniu dostępnej literatury i zasięgnięciu opinii naszego pediatry, okazało się, że tak naprawdę jedyną rzeczą, która może przeszkadzać, zwłaszcza na samym początku, jest bałagan naturalnie powstający przy jedzeniu. Zdecydowałam, że jest to metoda dla nas.

Przy BLW podstawą żywienia niemowlaka do ukończenia 12 miesiąca, powinno być mleko z piersi bądź mleko modyfikowane. Inne pokarmy są tylko dodatkiem. Dla dziecka jedzenie ma być przyjemnością, próbowaniem nowych smaków, a nie wciskaniem na siłę łyżeczki do buzi.

Jak to w całości? Przecież się zadławi!

Oczywiście wielu rodziców zapyta: „Jak to w całości? Przecież się zadławi!” Jest wręcz przeciwnie. Pokarm zatrzymuje się na języku, następnie niemowlak dziąsełkami lub ząbkami zmiękcza pokarm i go połyka.
Według Światowej Organizacji Zdrowia, rozszerzanie diety powinno rozpocząć się po 6m, aczkolwiek wielu rodziców rozpoczyna dużo wcześniej. Spróbujcie wyobrazić sobie jednak jedzenie w pozycji półleżącej. To dopiero niesie ze sobą ryzyko zadławienia! Dlatego właśnie najważniejszym warunkiem rozpoczęcia BLW jest samodzielne siedzenie dziecka.

Jakie są zalety BLW?

  1. Jemy wspólnie z maluszkiem, bo przygotowujemy ten sam posiłek, a jak wiadomo zalety wspólnego spożywania posiłków to temat na osobną książkę ☺
  2. Dbamy o rozwój naszej pociechy - podczas samodzielnego jedzenia dziecko może poznawać kolory, kształty, konsystencje, zapachy, dźwięki
  3. Maluch sam decyduje, na co ma ochotę, a dzięki temu, że nie jest zmuszany do jedzenia, rośnie szansa na to, że w przyszłości nie będzie niejadkiem
  4. Dodatkowo, lekarze uważają, że niemowlaki w naturalny sposób podświadomie wybierają zdrowe jedzenie, kierując się instynktem i aktualnym zapotrzebowaniem organizmu na konkretne mikroelementy

Na początku przygotowywałam dla córeczki gotowane na parze warzywa, następnie pokazałam jej smak różnych owoców, mięsa, nabiału, zbóż. Dzięki Julce i BLW przestaliśmy używać soli i cukru. Okazało się, iż smak np. warzyw bez soli jest dużo bardziej intensywny, od razu też dodam, że po około dwóch tygodniach nieużywania soli, przestało nam jej już brakować.

Zawsze byłam pasjonatką w kuchni, uwielbiam wymyślać, kombinować, próbować nowych potraw, natomiast dzięki Julce odkryłam dużo zdrowszą kuchnię, poznałam jeszcze więcej ciekawych przepisów, a przede wszystkim wiem, iż można zrobić wspaniałe smakołyki np. tort urodzinowy - nie używając absolutnie żadnego cukru! Dlatego też, chcę podzielić się z Wami moją pasją, jaką jest gotowanie.  Zdrowe, pyszne, bez soli i cukru, dla dużych i małych.

Marta Kiersztyn
mamawmiescie.com

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 1
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama