reklama
Składniki kosmetyków dla dzieci. Jakich się obawiać, a jakich nie?

Składniki kosmetyków dla dzieci. Jakich się obawiać, a jakich nie?

Większość mam, kupując kosmetyki dla dziecka, bierze pod lupę ich skład. To świetnie! Okazuje się jednak, że dla wielu z nich obecność składników, które nie są pochodzenia naturalnego bądź takich, których nazwy brzmią groźnie, dyskwalifikuje dany produkt. Stawiają wyłącznie na naturę. Czy słusznie?

Jesteśmy świadomymi konsumentami, sporo czytamy i wiemy, jednak często demonizujemy rzeczywistość ze strachu. Często wydaje nam się, że tylko to, co naturalne jest dobre i bezpieczne. Trudno się dziwić – jeśli pojawiają się pogłoski, że coś może wpływać na gospodarkę hormonalną, wywoływać alergie czy podrażnienia, a nawet poważne choroby, to nie wchodzimy w szczegóły. Opierając się na plotkach i strzępach informacji bijemy na alarm. Czy słusznie?

Owszem, istnieje wiele substancji, które są szkodliwe, ale ich używanie w kosmetykach jest prawnie zakazane. Wykorzystanie ich w produkcie byłoby przestępstwem, więc ich w kosmetykach nie znajdziemy. Prawo reguluje nie tylko to, jakiego rodzaju składnik może być dopuszczony do użycia, ale także w jakim stężeniu jest bezpieczny. Wynikałoby z tego, że kosmetyki, które kupujemy, a które mają atesty i certyfikaty, są bezpieczne. Skąd, wobec tego, tyle kontrowersji budzą te, które nie składają się wyłącznie z naturalnych składników?

Skład kosmetyków to często długa lista nazw substancji. Internet aż huczy od faktów, ale także kosmetycznych mitów. Oliwy do ognia dolewa fakt, że moda na ekologię nie uznaje kompromisów. Tymczasem może diabeł wcale nie jest taki straszny? Może w kwestii kosmetyków dla dzieci dajemy się po prostu zwariować?

Skład wyłącznie naturalny czy niekoniecznie?

Jeśli sięgasz po kosmetyki z dodatkiem substancji chemicznych wiedz, że mogą powodować podrażnienia czy reakcje alergiczne, ale… dotyczy to również kosmetyków naturalnych, które mogą powodować reakcje nadwrażliwości np. na uznany za bardzo łagodny rumianek. Dlatego koniecznie czytaj skład, bo zawarte w nich olejki eteryczne mogą uczulać.

O dziwo to właśnie chemiczne substancje, użyte w odpowiednim stężeniu, często zapewniają skórze malucha większe bezpieczeństwo niż naturalny skład, jednak nie jest to reguła.

Przeszukując strony internetowe nt. składników stosowanych w kosmetykach możemy się natknąć na niezliczoną ilość forów dyskusyjnych, blogów gdzie próbuje się omawiać stosowanie składników kosmetyków bez rzetelnego przedstawienia zagadnień czy też dostępu do wiarygodnych źródeł danych. Analizy te napędzają niepotrzebny strach wśród konsumentów.

Proces oceny kosmetyków

Oczywiste jest, że każdy producent stara się, aby jego kosmetyk miał unikalną recepturę i jak najlepszy skład, ale i tak, zanim zostanie on wprowadzony do produkcji i sprzedaży, podlega szerokiej i wnikliwej ocenie specjalistycznej. Tego wymaga nie tylko odpowiedzialność i zdrowy rozsądek, ale także prawo Unii Europejskiej.

Kosmetyki są oceniane pod względem bezpieczeństwa przez ekspertów w dziedzinach: farmacji, toksykologii, medycyny lub nauk pokrewnych. Pod uwagę brane są m.in. profil bezpieczeństwa oraz dostępne i aktualnie dane naukowe nt. zastosowanych składników, pochodzenia składników, jakości mikrobiologicznej, zastosowanego opakowania, obszaru/miejsca i częstotliwości stosowania oraz grupy wiekowej, dla której jest on przeznaczony. To proces wymagający doświadczenia i ogromnej wiedzy.

Prawodawstwo Europejskie jest jednym z najbardziej rygorystycznych na świecie. Ograniczenia i zakazy co do stosowania niektórych substancji wprowadzone europejskim Rozporządzeniem o kosmetykach są kopiowane do rozwiązań prawnych wdrażanych na innych kontynentach.

Należy zawsze pamiętać, że każdy produkt kosmetyczny wprowadzony na rynek musi posiadać „Raport bezpieczeństwa produktu kosmetycznego” – jest to wymóg prawny, którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa konsumentowi.

Inne wymagania stawia się składnikom i kosmetykom stosowanych na skórę dziecka, inne kosmetykom dla dorosłych. Szczególnie rygorystyczne warunki stawia się produktom, które poleca się do stosowania np. w okolicach śluzówek i w okolicach okołopieluszkowych skóry dziecka (skóra bardzo często rozpulchniona, narażona na działanie niekorzystnych warunków ze względu na obecność moczu w tej okolicy).

Składniki kosmetyków. Czego się w kosmetykach bać, a czego nie

Niejedna mama na samo hasło „konserwant”, ”parafina”, ”SLS” czy ”paraben” dostaje wysypki. Czy słusznie? Czy faktycznie jest czego się bać? Co się kryje pod groźnie brzmiącymi nazwami i hasłami? No i skąd wokół nich tyle kontrowersji?

Lista składników, która budzi największe wątpliwości:  

Oleje mineralne - olej parafinowy (paraffinum liquidum, paraffin oil) i wazelina (pertolatum, vaseline). Parafina jako składnik kosmetyków od lat niesłusznie wywołuje wiele kontrowersji. Mimo iż pozyskiwana jest m.in. z ropy naftowej, to dzięki oczyszczeniu i rozcieńczeniu nie tylko nadaje się do użycia w produkcie kosmetycznym, ale też świetnie uzupełnia jego ochronne działanie na skórę.

Jako emolient parafina natłuszcza skórę, ale także zmiękcza ją i nawilża, wspomaga jej naturalne mechanizmy ochronne. Po aplikacji tworzy na skórze film, który hamuje utratę wody z naskórka i przywraca skórze nawilżenie. Oleje mineralne są bardzo szeroko wykorzystywane zwłaszcza w kosmetykach dla skóry wrażliwej, atopowej oraz w produktach pielęgnacyjnych dla dzieci. Z kolei farmakologicznie czysta wazelina działa okluzyjnie, pozwala uzyskać efekt długotrwałego nawilżenia.

Wazelina jest bardzo dobrze przebadaną mieszaniną pod kątem reakcji i bezpieczeństwa stosowania, wpływu na organizmy i środowisko. Nie podrażnia, dlatego znajduje się w wielu preparatach dla dzieci i niemowląt.  Jest wysoko oczyszczona, dlatego nie powinni się obawiać nawet alergicy.

Należy zwrócić uwagę, że np. składniki „naturalne” – naturalne olejki eteryczne, mogą zawierać różne związki chemiczne. Okazuje się niestety, iż związki zapachowe najczęściej są przyczyna uczuleń.

Parabeny – methylparaben, ethylparaben, propylparaben, buthylparaben. Parabeny to ogólne określenie grupy związków obejmującej pochodne kwasu p-hydroksybenzoesowego. Parabeny są bezpieczne - to jedne z najlepiej przebadanych pod względem bezpieczeństwa konserwantów. Są bardzo dobrze tolerowane przez skórę, a odsetek osób, u których wywołują reakcje alergiczne jest bardzo niski.

Parabeny hamują rozwój drobnoustrojów pochodzących między innymi ze skóry czy z powietrza. Zabezpieczają kosmetyk przed rozwojem mikroorganizmów – również tych chorobotwórczych. Co więcej, liczba nazw w składzie nie musi oznaczać, że jest ich dużo w kosmetyku, ponieważ w celu dobrej ochrony przed drobnoustrojami stosuje się mieszaninę kilku parabenów. Dzięki temu można zastosować niższe stężenia poszczególnych substancji.

Konserwanty (najczęściej Phenoxyetanol). Właściwie to konserwanty są konieczne, by kosmetyk posłużył dłużej niż kilka dni - czystość mikrobiologiczna produktu jest niezwykle ważna. Tymczasem z chwilą otwarcia produkt zostaje narażony na kontakt z wieloma drobnoustrojami chorobotwórczymi (np. bytujących na dłoni). Konserwant zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii.

Phenoxyetanol ma udokumentowaną historię. Został uznany przez ekspertów za skuteczny i bezpieczny środek konserwujący do produktów kosmetycznych we wszystkich grupach wiekowych w stężeniach do 1,0%. Nie ma zakazu stosowania do okolic okołopieluszkowych.

Glikole – jedne z najpopularniejszych składników kosmetyków. Stosowane są jako rozpuszczalniki np. ekstraktów roślinnych. Dodatkowo wykazują działanie nawilżające skórę, a także wspomagające działanie konserwujące kosmetyku poprzez obniżenie aktywności wody. Wykazują również zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełnią rolę promotora przenikania i ułatwiają transport innych substancji (np. składników aktywnych) w głąb skóry.

Właściwości glikolu propylenowego zostały bardzo dobrze zbadane, poznane i opisane. Glikol propylenowy jest związkiem o niskiej toksyczności, bardzo dobrze tolerowanym przez skórę i oczy. Co ważne, nie powoduje podrażnień, jak również nie wykazuje właściwości uczulających. Glikol propylenowy wspomaga działanie składników nawilżających, pozwalając im działać efektywniej.

Detergenty – Sodium Lauryl Sulfate (SLS) i Sodium Laureth Sulfate (SLES) to tzw. substancje powierzchniowo czynne, o właściwościach myjących, pianotwórczych i emulgujących.
Ułatwiają mieszanie się wody z substancjami tłuszczowymi i brudem.

Ich bezpieczeństwo stosowania nigdy nie budziło wątpliwości ani Komisji Europejskiej, ani instytucji ds. ochrony zdrowia, w tym Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS). Obecnie SLS, który ma działanie drażniące skórę i oczy, jest rzadko wykorzystywany w produktach kosmetycznych ze względu na dostępność innych, mniej drażniących i łagodniejszych dla skóry odpowiedników.

I co teraz?

Wiedząc, że substancji, które mają złą opinię, nie trzeba się bać jak ognia, możesz dokonać świadomego wyboru. Czym się kierować? Nie strachem, a przekonaniami i rzetelną wiedzą. Możesz być wierna trendowi eko i kupować kosmetyki o składzie naturalnym, jak i śmiało sięgać po te, o których wiesz, że działają, są skuteczne i komfortowe w używaniu, pomimo że zawierają substancje z laboratorium chemicznego. To nie jest samo zło. Wierzmy w naukę i wyniki badań. Nie dajmy się zwariować.

Wsparcie merytoryczne:

http:// kosmetyki-detergenty.pl/stanowisko-stowarzyszenia-w-sprawie-bezpieczenstwa-produktow-kosmetycznych/strony SCCS Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów działający przy Komisji Europejskiej.https:// ec.europa.eu/health/scientific_committees/consumer_safety_en)http:// www. kosmopedia.org/bezpieczenstwo_kosmetykow/szkodliwe_skladniki_kosmetykow/https:// ec.europa.eu/health/scientific_committees/consumer_safety_enhttp:// ec.europa.eu/growth/tools-databases/cosing/http:// ec.europa.eu/health/scientific_committees/consumer_safety/docs/sccs_o_029.pdfhttp:// ec.europa.eu/health/ph_risk/committees/04_sccp/docs/sccp_o_167.pdfhttp:// ec.europa.eu/health/scientific_committees/consumer_safety/docs/sccs_o_102.pdfhttps:// ec.europa.eu/health/scientific_committees/consumer_safety/docs/sccs_o_195.pdf

 

reklama

Niezbędniki w dziale niemowlęta