reklama
4 sytuacje, które zagrażają bezpieczeństwu niemowląt w domu

4 sytuacje, które zagrażają bezpieczeństwu niemowląt w domu

Opiekujesz się dzieckiem, więc masz oczy dookoła głowy, jesteś czujna i rozważna. Asekurujesz malucha i zapobiegasz przykrym konsekwencjom jego aktywności. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, by wydarzyło się nieszczęście.

Małe dzieci, które są mocno poszkodowane bądź umierają wskutek uszkodzenia ciała w domu, można – o zgrozo! – liczyć w tysiącach! Większość z nich nie skończyła pierwszego roku życia. Najczęściej okazuje się, że tragedii dałoby się zapobiec. Wystarczyło tylko pomyśleć – zabezpieczyć schody czy kable, nie zostawiać dziecka samego w wannie... Opieka nad małym dzieckiem to ogromna odpowiedzialność. Nie wystarczy być czujnym, trzeba jeszcze wykazać się wyobraźnią i starać się wypadkom zapobiegać.

4 najczęstsze przyczyny wypadków, jakim ulegają niemowlęta w swoich domach

Uduszenia

Nieumyślne uduszenia to najczęstsza przyczyną śmierci niemowląt. Ratownicy medyczni alarmują, że ponad połowa tragedii następuje najczęściej… w łóżku rodziców i źle zorganizowanych dziecięcych łóżeczkach.

Przyczyną jest najczęściej przygniecenie dziecka swoim ciężarem bądź poduszką, lub uduszenie się malucha przez zawinięcie w kocyk (zwłaszcza małe dzieci nie potrafią się uwolnić z takiego uścisku), poduszką bądź… maskotką. Warto wykazać się wyobraźnią. Z kolei dziecięce łóżeczko przed snem warto opróżnić z pluszaków i poduszek, a dziecko umieścić w bezpiecznym śpiworku.

Kolejne zagrożenia zadławieniem i uduszeniem stanowią:

  • żywność – winogrona, rodzynki, popcorn, ale także surowa marchew, chleb czy kiełbasa (sposób babci na swędzące dziąsła okazuje się być bardzo niebezpieczny),
  • porozrzucane po domu przedmioty (monety, małe klocki, mini baterie, elementy zabawek),
  • reklamówki i foliowe torby, które rodzice dają maluszkom do zabawy, bo te ładnie szeleszczą i absorbują uwagę dziecka,
  • elementy odzieży: końcówki od troczków przy bluzie czy guziki.

W niejednym szpitalu dziecięcym, w oszklonej gablocie, umieszczone są przedmioty, które lekarze – podczas interwencji chirurgicznej - wydobyli z dzieci. Czasem owe kolekcje są zdumiewające.

Oparzenia

Lista przyczyn oparzeń, jakim mogą ulec dzieci w domu jest długa. Klasyka to zbyt gorąca woda w kranie, gorąca kawa czy herbata, a także wrząca zupa.

Pozostawione na niskich stolikach, blisko rantów lub na obrusach, na których – na przykład do stania – podciąga się maluch… Do tego dochodzą jeszcze oparzenia, jakim dzieci ulegają podczas przygotowywania posiłków przez opiekuna. I nie chodzi tylko o umieszczony nisko, nagrzany piekarnik.

Wystarczy spróbować coś pomieszać w garnku, trzymając dziecko na ręku – mała stópka dotyka rozgrzanej płyty czy wrzątku, i nieszczęście gotowe. Nie mniej groźna jest sytuacja, gdy dziecko bawi się na podłodze koło kuchenki, a mama bądź tata zahaczają ręką czy ścierką o wystającą rączkę patelni, wrzucają coś na rozgrzany tłuszcz lub próbują np. przemieszać warzywa na patelni, podnosząc ją z palnika i finezyjnie – w górze - nią potrząsając.

Utonięcia

Wydaje ci się, że skoro nie macie basenu, a mały, dmuchany basenik zawiera mało wody, twoje dziecko nie jest narażone na utoniecie? Okazuje się, że jedna trzecia tego typu wypadków dotyczy utonięć… w wiadrze wody!

Wystarczy zostawić raczkujące dziecko w towarzystwie wiadra z wodą przygotowaną do umycia podłogi. Dziecko zanurza w nim głowę, ale nie ma siły jej podnieść…

Inne niebezpieczeństwo to pozostawienie dziecka samego podczas kąpieli. Brak maty antypoślizgowej w wannie czy brodziku to nie jedyna przyczyna wypadków. Jeszcze częściej przyczynia się do tego złudne poczucie bezpieczeństwa, gdy rodzic umieszcza dziecko w foteliku kąpielowym.

Pamiętaj, by myjąc dziecko nie zostawiać go samego w łazience, ale i nie spuszczaj z niego oka – wszystkie niezbędne akcesoria ustaw w zasięgu ręki.

Upadki

Zdarza się, że schody w domu – zewnętrzne, jak i wewnętrzne – zupełnie nie są zabezpieczone. Wówczas wystarczy ułamek sekundy, by spuszczony z oka maluch przekoziołkował w dół. Częściej jednak właściciele schodów dbają o to, by na ich szczycie została zamocowana bramka. Czasmi jednak:

  • zdarza się, że do niezabezpieczonych NA DOLE schodów maluch podczołguje się, pokonuje kilka stopni, po czym spada.
  • bramka jest tak skonstruowana, że dziecko przeciska się pomiędzy szczebelkami, pod nią lub nad nią.
  • zabezpieczenie jest kiepskiej jakości, w związku z czym - pod naporem ciała dziecka – bramka otwiera się lub łamie.

Zdarza się, że rodzic, po uprzednim przymocowaniu szelkami dziecka w foteliku samochodowym, stawia je na stole czy kuchennym blacie. Nie wolno tego robić! To samo dotyczy pozostawiania dziecka – nawet na chwilę – w krzesełku do karmienia czy przewijaku. Trzeba też uważać na krzesła czy stołki, ustawione koło stołów czy mebli, na które dziecko może się samodzielnie wspiąć, a i mierzyć jeszcze wyżej.
mzb

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,88 z 5. Głosów: 8
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama