reklama
Okiełznać  nieład

Okiełznać nieład

Codzienne obowiązki domowe plus opieka nad dzieckiem, plus niedospanie to mieszanka zaiste piorunująca.  Zrób coś dla siebie - ułatw sobie życie. Dzięki temu będziesz miała i spokojniejszą głowę, i chwilę dla siebie.

Plan działania

Na początku zaplanuj efektywnie dzień  robiąc listę spraw do załatwienia. Zacznij od rzeczy najważniejszych, tak żeby móc wykreślać kolejne pozycje.

Może się okaże, że z tych na końcu listy zrezygnujesz albo wymyślisz jakąś alternatywę. Przykład? Jeżeli mieszkasz w dużym domu możesz podzielić tydzień na dni, kiedy skupisz się na "pucowaniu"  łazienki, kuchni, czy  sypialni. Robienie porządków metodą - małych kroczków z pewnością jest mniej frustrujące i łatwiejsze, zwłaszcza w sytuacji kiedy masz w domu małe dziecko. 

Mniej rzeczy = więcej czasu dla siebie

Chcesz sobie ułatwić sprzątanie? Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy. Przejrzyj szafy. Być może znajdziesz w nich ubrania, z których możesz zrezygnować.  Stos dziecinnych zabawek też można zmniejszyć o kilka pozycji.  A zepsute sprzęty, które od lat czekają na naprawę? Podejmij decyzję. Jeśli nadal się wahasz, wyobraź sobie, o ile mniej czasu poświęcisz na sprzątanie.

Krok po kroku

Być może należysz do osób, dla których systematyczne i zorganizowane sprzątanie stanowi nie lada wyzwanie. Potrafisz sprzątając kuchnię zauważyć coś, co powinno leżeć w łazience? I co wtedy robisz?Naturalnie odnosisz tę rzecz na miejsce i kątem oka zauważasz, że w łazience też warto zrobić porządek. Zabierasz się do tego od razu. A jeśli, coś z łazienki powinno znaleźć się w innym pomieszczeniu.... Wiesz, co dzieje się dalej? Rezultat - końca sprzątania nie widać. Ty jesteś zmęczona i zniechęcona. 

Zawodowi organizatorzy proponują, żeby przed sprzątaniem zaopatrzyć się w pudło i do niego wrzucać napotkane przedmioty. Dzięki temu skupisz się na uporządkowaniu jednego miejsca. Przyznaję, że korzystam z tej metody, ale czasem rzeczy z pudeł też czekają na swój dobry moment... 

Mieć wszystko pod ręką

Z jednej strony dobrze jest przechowywać środki czystości w jednym miejscu, z drugiej strony, jeżeli masz je  pod ręką możesz sprzątnąć, w tzw. międzyczasie. Nie koniecznie musi to oznaczać baterii butelek, w każdym pomieszczeniu. Pomysłem są nasączane chusteczki, które mogą służyć do pozbycia się kurzu, przetarcia kuchennej płyty, czy lustra. Nie zastąpią generalnych porządków, ale ułatwią  codzienne utrzymanie porządku.

Współpraca, czyli was dwoje

Nie ma niestety magicznej formuły, dzięki której  nakłonisz partnera do współpracy. Co możesz zrobić? Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Robienie z siebie męczennicy i narzekanie - nie działa. Przede wszystkim zdaj sobie sprawę, że wychowaliście się w różnych domach i możecie mieć kompletnie inne podejście do kwestii prowadzenia domu.

Dlatego warto usiąść i porozmawiać o tym, co jest dla was ważne, co was denerwuje, jak chcecie, żeby wyglądał wasz dom. Znajdźcie jakiś kompromis. Podzielcie się obowiązkami. Może się okaże, że coś czego ty nie cierpisz robić, dla twojego partnera nie stanowi problemu. A potem najtrudniejsze - spróbujcie waszą umowę wcielić w życie. Rada dla ciebie: nie wyręczaj, rób swoje i bądź zadowolona. W którymś momencie się uda.

Mali pomocnicy

Uczenie  dzieci porządku procentuje. I nie musisz wymyślać, że - ono jest za małe, jeszcze się w życiu napracuje, itd. Zmień schemat myślenia. Dzieci lubią pomagać, lubią być chwalone i lubią szczęśliwą mamę.

Pomocna dłoń 

Jeśli obowiązki cię przytłaczają i  stresują znajdź pomysł,  jak ten stan zmienić. 
Do sprzątania zaproś swoją przyjaciółkę. We dwie będzie wam raźniej i przyjemniej. A zrewanżować możesz się w podobny sposób. Może w twoim mieście działa bank czasu?    Sprawdź. Ktoś uwolni cię od prasowania, a ty kiedyś, np.  upieczesz ciasto.

Policz pieniądze. Czasem warto skorzystać z usług firmy sprzątającej. Ty też masz prawo do odpoczynku. Więcej. Wy też macie prawo do spędzenie czasu we dwoje, no troje lub czworo, bez dzierżenia w ręce szmatek, szczotek itp.  

Nie daj się zwariować

Dla każdego słowo porządek oznaczać będzie coś innego. Żeby nie zwariować, załóż, że  w twoim domu czystość  oznacza stan, w którym nie jest zagrożone życie lub zdrowie twoich bliskich. Dom jest miejscem do życia, a nie umartwiania się.  Jeśli uda ci się przeorganizować dzień i zrezygnować z jakiś obowiązków, to wolny czas przeznacz na bycie z bliskimi lub czas dla siebie. To zdrowsze i lepsze, chociaż często trudniejsze do zrealizowania, bo przecież tyle musisz jeszcze zrobić. Stop. Może warto spojrzeć na to inaczej. Spróbuj.

Korzystałam z książek:

ABC pomysłowych rodziców. B. Briddock
Wyzwania macierzyństwa. K.K. Tackett.


reklama