reklama

Święta na kredyt? To zły pomysł!

Święta już za miesiąc. Mimo, że pogoda jest jeszcze bardzo jesienna, o zimie nie słychać nawet w długoterminowych prognozach meteorologicznych, to handlowcy nie zawiedli - na każdym kroku przypominają, że za chwilę zaczyna się grudzień, czyli...pora ruszać na zakupy. Świątecznie udekorowane wystawy, nastrojowa muzyka, specjalne promocyjne stoiska – wszystko to wytwarza odpowiedni klimat i skłania do szału zakupów. 

Im wcześniej się mu poddasz, tym lepiej. Nie ma siły – przedświąteczne zakupy i tak trzeba zrobić. Teraz jeszcze masz szansę, aby udało się zrobić w miarę rozsądnie. Z każdym kolejnym dniem presja czasu zacznie coraz bardziej wyłączać racjonalne myślenie i skończy się to nie tylko ogromnym stresem, ale także wielką dziurą w domowym budżecie. 

Święta Bożego Narodzenia i Sylwester są raz w roku, większość jego elementów jest przewidywalna, idealnie więc nadają się do zaplanowania. 

Przede wszystkim odpowiedz sobie na kilka kluczowych pytań: 

  • Wigilia jest w sobotę, świąteczne dni wypadają w niedzielę i poniedziałek. W każdy z tych dni – zostaję w domu, przyjmuję gości czy sama odwiedzam rodzinę lub znajomych? 
  • ile i jakich potraw muszę przygotować? Jak to było w ubiegłym roku? Co wprawdzie ładnie wyglądało na stole, ale ledwo tknięte wylądowało z powrotem w kuchni? 
  • komu muszę/chcę kupić prezenty?
  • jak będę witać Nowy Rok? Jeżeli w domu lub na prywatce ze znajomymi – jakie potrawy muszę przygotować? 
  • w co ubiorę się na święta i Sylwestra? Czy „nie mam co na siebie włożyć” i muszę coś kupić? 
  • jak dojadę do rodziny/znajomych/na bal?
  • czy planuję wizytę u fryzjera, kosmetyczki?

Następnie utwórz listę zakupów dokładnie odzwierciedlającą odpowiedzi na te pytania. Przy każdej pozycji wpisz orientacyjny koszt oraz etap zakupów. Co może być kupione od razu, a co w ostatniej chwili, aby zachowało świeżość? Lista musi być szczegółowa czyli nie w stylu makowiec - 30zł, ale 1 kg mąki – 2,50zł, mak – 10zł, bakalie 7zł itd.. Będzie to jednocześnie lista zakupów, a w sklepie możesz łatwo zapomnieć o którymś z niezbędnych składników. Precyzyjna lista oszczędzi ci miotania się po sklepie i konieczności zrobienia drugiej listy rzeczy zapomnianych przy pierwszym podejściu.

Mając taką listę, dopisz do niej wszystkie pozycje dodatkowe jak np. słodycze, owoce, choinka czy zimne ognie. Podsumuj koszt i oceń na zimno, czy stać się na to i czy na pewno chcesz wydać tyle pieniędzy? Jeżeli suma końcowa cię przeraża – jeszcze raz przejrzyj pytania i zastanów się, co naprawdę jest niezbędne, a bez czego możesz się obyć? Owszem, święta są raz w roku, ale czy na pewno warto przez cały rok oszczędzać, rezygnując z wszystkiego po to, aby przez kilka dni przejadać się nadmiarem wszystkiego i nie mieć siły na ruszenie się sprzed telewizora? Może zamiast wydawać pieniądze na często nietrafione prezenty, zrezygnować z nich lub ograniczyć się tylko do dzieci? A z resztą rodziny i znajomych umówić się, że w tym roku kupujemy sobie tylko po jednej ładnej bombce na choinkę?

Idziesz na bal? Fryzjer może być konieczny, ale zamiast wizyty u kosmetyczki może wystarczy maseczka zrobiona w domu? Petardy i sztuczne ognie to z pewnością bardzo efektowne przywitanie Nowego Roku, ale efekt jest tak krótkotrwały, że może nie być wart wyrzeczeń znacznie dłużej trwających. 

Kolejny etap to rozejrzenie się po mieszkaniu i zastanowienie się, w jakim stanie jest nasz sprzęt RTV i AGD? Nawet jeżeli coś przydałoby się już wymienić, to o wiele korzystniej będzie to zrobić po świętach – wówczas zaczną się wyprzedaże, które pozwolą na wydanie znacznie mniej. Po co przepłacać? 

Tak przygotowana do zakupów, z listą w ręku, możesz wybrać się do sklepu. Pamiętaj o tym, że jeżeli ulegniesz handlowej „magii świąt” – może być to bardzo kosztowne i skutecznie zakłócić nastrój tych prawdziwych świąt. Nawet jeżeli w grudniu spodziewasz się dodatkowej premii czy innej nagrody – zastanów się, czy na pewno nie masz innego celu, na który można ją znacznie efektywniej wydać? Może warto poczekać na poświąteczne wyprzedaże i kupić coś do domu?     

Przede wszystkim jednak pamiętaj: święta na kredyt to bardzo zły pomysł. Wprawdzie banki wprost prześcigają się w ofertach kredytowych, zachęcając do skorzystania z promocyjnej oferty przedświątecznej, ale to wszystko tak pięknie wygląda tylko w reklamie. Nowy telewizor wcale nie jest niezbędnym atrybutem świąt. Dodatkowa gotówka pewnie przydałyby się, pozwoliłoby to na chwilę świątecznego szaleństwa i zakupy na luzie, ale czy warto wchodzić w Nowy Rok z finansowym kacem? Każdy, nawet najkorzystniejszy kredyt trzeba spłacić. Styczeń jest długi, wejdziesz w niego osłabiona finansowo po świętach i pierwsza rata kredytu może być bardzo znaczącą wyrwą w domowym budżecie. Świąteczny nastrój będzie już tylko wspomnieniem, a kolejne spłaty kredytu smutną codziennością. I to ciągnącą się kilka miesięcy i praktycznie zmniejszającą to, co ewentualnie mogłabyś wydać np. na Wielkanoc, wyjazd na majówkę czy nawet letni urlop. 

Boże Narodzenie to święta bardzo rodzinne. Istotne jest w nich to, że spędzisz je z bliskimi ci ludźmi, a nie to jak bogaty worek prezentów znajdzie się pod choinką. Przywołując wspomnienia z własnego dzieciństwa – czy pamiętasz jakie dostałaś zabawki czy raczej wspólne ubieranie choinki, czekanie na pierwszą gwiazdkę i wyprawę na sanki po świątecznym spacerze? Skoncentruj się na tym, co naprawdę ważne, tego nie da się kupić. 

Marzanna Szulta

reklama