reklama

Praca marzeń – być bizneswoman

Jeszcze kilkanaście lat temu ambitną, uśmiechniętą i zadbaną bizneswoman znaliśmy wyłącznie z amerykańskich produkcji filmowych. Nasze polskie kobiety biznesu, działające na mniej lub - wskutek transformacji gospodarczych z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku - bardziej wolnym rynku, można było policzyć na palcach, a i one nieczęsto przypominały bohaterki, które podziwialiśmy na ekranie. Dziś kobiety w biznesie radzą sobie doskonale i w niczym nie ustępują swoim męskim partnerom. Co interesujące, nie każda z nich ma dyplom prestiżowej uczelni ekonomicznej, nie każda biega na co dzień w drogim kostiumie i nie tworzy biznesplanów, zamknięta w szklanym gabinecie. Tak, biznes kobiet ma wiele twarzy, jak i one same. A ich pomysły na życie? Te bywają fantastyczne!

Z definicji
Bizneswoman to kobieta zajmująca się szeroko pojętym biznesem. Na własną działalność gospodarczą najczęściej decydują się kobiety z zacięciem ekonomicznym, o duszy przedsiębiorcy, dążące do samodzielności, ceniące niezależność i wierzące w sukces. Przejęcie inicjatywy w interesach ma nie tylko zapewnić im dostatek, ale i stać się źródłem satysfakcji i samorealizacji. Bywa, że na zawodowe wybory kobiet nierzadko ma wpływ konieczność łączenia obowiązków rodzinnych i zawodowych, jeszcze inne są zdeterminowane sytuacją życiową, głównie bezrobociem.

Dzisiaj Polki to jedne z najbardziej przedsiębiorczych kobiet na świecie i choć liczba ich wciąż rośnie, to nadal jest ich blisko dwa razy mniej niż mężczyzn prowadzących własną działalność gospodarczą. By wspierać panie w realizacji celów, powstaje wiele organizacji, fundacji, projektów i inicjatyw, oferujących doradztwo i szkolenia.

Jaką trzeba obrać ścieżkę edukacyjną, by stać się bizneswoman?
W Polsce cały czas pokutuje opinia, że do prowadzenia biznesu trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, wieloletnie doświadczenie i kapitał. Tymczasem bardzo często przedsiębiorcami stają się kobiety z wykształceniem wyższym bądź policealnym, ale zdecydowanie nie kierunkowym, bez doświadczenia i fortuny. One po prostu mają dobry pomysł na swoją firmę i odwagę, by swój plan wdrożyć w życie. Nikt, kto zaczyna pracę, nie posiada wszystkich niezbędnych umiejętności i wiedzy absolutnej. Teoria akademicka to … tylko teoria. Całej reszty – od ogłady, przez tajniki profesji, po prawidła ekonomiczne, znajomość których jest niezbędna, bizneswoman uczą się metodą prób i błędów, w praktyce, na co dzień. Kluczem do sukcesu staje się wiara w siebie, niemniej przyda się łut szczęścia i intuicja.

Specyfika pracy
Własny biznes to wielka przygoda i ogromne wyzwanie. To plusy, takie jak niezależność – sama jesteś sobie sterem i okrętem, możesz realizować marzenia i cele, na własnych zasadach, a dochody i sukces – te w dużej mierze - zależą od kreatywności i zaangażowania. Tak, taka praca może być o wiele bardziej satysfakcjonująca, niż wykonywanie obowiązków „pod kimś”, na etacie. Minusy to nienormowany czas pracy, który może destabilizować życie rodzinne. To także ryzyko. Przedsiębiorcze kobiety często też natykają się na przeszkody. Są to nie tylko powszechne, klasyczne bariery ekonomiczne - niestabilny system podatkowy, zmiany przepisów, brak stabilizacji gospodarczej, problemy z kredytowaniem, ale także te społeczne, kulturowe. Choć dawno minęły czasy, kiedy świat kobiety ograniczał się do czterech ścian, a szczytem ambicji zawodowych był sam fakt zatrudnienia na mało płatnym etacie, to wciąż zdarzają się sytuacje, że kobieta-przedsiębiorca traktowana jest z przymrużeniem oka. Stąd inicjatywy, celem których jest wyrównywanie szans kobiet w biznesie oraz przełamywanie stereotypów.

Idealna kandydatka na bizneswoman to kobieta, która jest:

  • przedsiębiorcza, ma zacięcie biznesowe, zwane intuicją, żyłką bądź drygiem,
  • zaangażowana w firmę, ale zachowuje równowagę między pracą a życiem osobistym,
  • kreatywna – zwłaszcza marketingowo, zna i stosuje sprzedażowe triki,
  • inteligentna, elastyczna - umie myśleć analitycznie i perspektywicznie,
  • skuteczna w negocjacjach, zdecydowana i stanowcza, ma dar przekonywania, ale umie też wypracować kompromisy,
  • dobrze zmotywowana i ambitna - nastawiona na nieustanny rozwój,
  • pewna siebie, zna swoją wartość,
  • asertywna - umiejętnie reaguje w sytuacjach nie tylko stresowych,
  • zdeterminowana i zorientowana na sukces, nie boi się wyzwań, inwestycji i ryzyka,
  • zadbana, zna dress code, umie się zaprezentować – ma styl i charyzmę,
  • świetnie zorganizowana i kontaktowa - umiejętnie zarządza i swoim czasem, i zadaniami, i ludźmi, jeśli kogoś zatrudnia. Szanuje innych, docenia współpracowników.


Magda Jakubowska-Miąsek, właścicielka firmy Boska's Teddies, tak pisze o swojej przygodzie z przedsiębiorczością:

Kiedy byłam małą dziewczynką, nie miałam tego jedynego marzenia, dotyczącego przyszłości. Uwielbiałam pluszowe misie, nie mogłam bez nich żyć - wyobrażałam sobie przed snem, że mieszkam w domu Michaela Jacksona i całe ściany obwieszone są półkami z pluszakami, które sterowane pilotem, wysuwały się ze ściany... Trochę później, kiedy zamieszkanie w domu Micheala okazało się być mało realne, myślałam poważnie o fotografii. Chciałam to połączyć z tłumaczeniami (jestem germianistką). Pociągały mnie wolne zawody, cechujące się mobilnością - możliwość przemieszczania się po świecie była fascynująca. Na pewno nigdy nie wyobrażałam sobie siebie, pracującej w korporacji, „od-do”, dla kogoś, bez opcji urlopu dłuższego niż 2 tygodnie. Jednak to, czego byłam najbardziej pewna to to, że nigdy nie będę zakładała do pracy kostiumów i szpilek. Raczej bluzkę z Myszką Miki pod żakiet... I tak jest. Chociaż tak, czasem zdarza się, że z zazdrością patrzę na bizneswoman w nieco innej wersji – na eleganckie kobiety, jadące co rano kabrioletem do przeszklonego biura ... No ale wszystkiego mieć nie można.
 
Moja ścieżka edukacyjna … Studiowałam germanistykę na UW. Ciężko odnieść rozwój przegłosu Umlaut na przestrzeni IX i X wieku do projektowania i szycia zabawek, czym się obecnie zajmuję. Studia wspominam bez większego sentymentu, ale jedno jest pewne: one dały mi możliwość wyjazdu z Polski na zagraniczne uczelnie. Studiowałam kilka lat germanistykę w Hamburgu i niderlandystykę w Belgii. Myślę, że te doświadczenia miały ogromny wpływ na całe moje życie. Ostatni rok w Hamburgu dał mi nieźle w kość. Bardzo już chciałam zacząć zbierać doświadczenia zawodowe, ale dostanie się na dobre praktyki, nie wspominając o porządnej pracy, dla kogoś z Polski, bez stałego pobytu, graniczyło z cudem. Wysyłałam setki CV, próśb o możliwość odbycie praktyk w biurze tłumaczeń, błagań o noszenie toreb fotografom. Bezskutecznie, bo ciągle pracowałam w tureckiej knajpie roznosząc kebaby i oddając każdy napiwek obleśnemu szefowi ... A rozsadzała mnie energia i chęć spełniania się w pracy. Gdy wróciłam do Polski, okazało się, że w kraju można zdziałać naprawdę wiele.
 
Szycie zabawek to było moje hobby. Misie zaczęłam tworzyć jeszcze w Niemczech pod koniec 2003, kiedy to pewna pani uświadomiła mi, że miś to nie dzieło boskie, ale rąk ludzkich. I tak poznałam "Kunstbaeren" - misie artystyczne. Kupując pierwszy zestaw misia do samodzielnego zszycia, pomyślałam: "To jest to!" Nie mogłam przestać. Szyłam ciągle nowe i marzyłam, żeby to było właśnie moim źródłem utrzymania. Ale było to nierealne, bo za bardzo przywiązywałam się do moich misiów, żeby móc je wycenić i oddać... Później oczywiście inaczej musiałam podejść do rzeczy. Dziś w Boskas powstają różne maskotki, w tym misie - smutne, szczęśliwe, mądre i głupiutkie, misie dla dzieci i dla młodych duchem dorosłych. Każdy jest na swój sposób oryginalny, niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju.

Początki mego istnienia na rynku były trudne. Kiedyś wystarczyło mieć ładny towar za przystępną cenę, żeby móc go sprzedać. Teraz musi się on czymś wyróżniać, żeby w ogóle został dostrzeżony przez klienta. Zabawek, ubranek i firm je szyjących, jest teraz całe mnóstwo. Druga rzecz to walka z gigantami. Dla małej firmy profesjonalna reklama to naprawdę spory wydatek, a miejsce w galerii handlowej to marzenie. Wszystko dlatego, że ceny ustalane są pod duże firmy, których dochody mają się nijak do tych np. moich.
 
Moja praca polega na … dobrym pomyśle, umiejętności wdrożenia go w życie, reklamę i sprzedaż - to tak w dużym skrócie. Pracy jest mnóstwo, i to dla kilku osób... Robię cały czas jeszcze wszystko sama, pomagają mi znajome dobre dusze, którym mam nadzieję będę mogła się kiedyś odwdzięczyć :) W mojej pracy najbardziej lubię moment targów. Po wtaszczeniu wielu pudeł i toreb z towarem, rozstawieniu stoiska i nieprzespanej nocy związanej z pakowaniem wszystkiego, co trzeba ze sobą wziąć, uwielbiam iść na kawę, przyjrzeć się z boku stoisku i słuchać reakcji klientów. Najbardziej zaś nie lubię księgowości, papierkowej roboty, miliona dyrektyw i rozporządzeń dotyczących produkcji zabawek. Odnajduję w nich mnóstwo nieścisłości, rozbieżności, które odbieram jako niekończące się kłody pod nogi małych przedsiębiorców. Chcę projektować, tworzyć, a nie tonąć w papierach. No ale niestety trzeba.
 
Moim zdaniem idealna kandydatka na bizneswoman to kobieta przedsiębiorcza, kreatywna, dla której "zupełnie niemożliwe do zrealizowana" to po prostu następny i wcale nie ostatni stopień trudności. Sprytna, inteligentna, umiejąca odnaleźć się w różnych sytuacjach, cierpliwa i świetnie zorganizowana - i nigdy się nie poddająca. Do tego powinna mieć w jednym palcu wszystkie marketingowe chwyty, sprzedażowe triki, negocjacje i milion innych niezbędnych biznesowi umiejętności. Idealna bizneswoman nie potrzebuje snu, a jeśli już musi spać, to niech to będą maksymalnie 4 godziny. Zdecydowanie powinna mieć dwoje dzieci, najlepiej odchowanych, bo to daje gwarancję na to, że nie będzie musiała wybierać między biznesem a domem. To boli.Jeśli znacie taką osobę, to proszę o kontakt:)
 
Jakie osoby nie powinny myśleć o własnym biznesie? Można by je - z bardzo dużego "grubsza" - podzielić na dwie grupy: pierwsza to ta, która niezależnie od tego, ile i czego ma (lub nie ma), potrafi się z tego cieszyć. Nie potrzeba jej więcej, jest szczęśliwa w rzeczywistości takiej, jaka jest. Takiej osobie zazdroszczę na co dzień. Druga grupa to ci, którzy zawsze chcieliby więcej. Mają tysiąc pomysłów na minutę i nie mogą przez nie zasnąć. Ta druga grupa często goni przez całe życie za swoimi pomysłami i często niestety ma problem z docenieniem chwili, z przystopowaniem, i z cieszeniem się z naprawdę małych rzeczy.
 
Moje wyobrażenia o prowadzeniu własnej firmy? Wychowywałam się w domu, w którym wszyscy dookoła pracowali na własny rachunek. Sporo o biznesie wiedziałam - chyba za dużo się napatrzyłam, żeby mieć jakieś nierealistyczne oczekiwania. Nie miałam wielkich, wygórowanych wyobrażeń, nastawiłam się na działanie i wachlarz różnych, towarzyszących temu okoliczności. Ja po prostu realizuję swoje marzenia, plany, po prostu działam. W naszym kraju przeraza mnie brak wiary we własne siły i możliwości zmiany. "Jest jak jest, niewiele da się z tym zrobić" - słyszę często i buntuję się. Tyle rzeczy jest do zrobienia, jest tyle możliwości - wystarczy się tylko rozejrzeć! Czasem żałuję, że mam tyle pomysłów, że poznałam ludzi, żyjących marzeniami - realizujących rzeczy na pierwszy rzut oka niemożliwe. Przez nich wiem, że możliwe jest … wszystko. Wystarczy tylko chcieć i dużo pracować.
 
mzb

reklama

Niezbędniki w dziale porady

reklama