reklama

Praca marzeń – “kreatywny” pracownik agencji reklamowej

Copywriter, art copy, project manager, art director, designer czy creative director… Tak, śledząc strukturę zatrudnienia w agencji reklamowej można poczuć się zagubionym. Pracownicy „kreatywni” agencji reklamowej, bo o nich mowa, to posada-marzenie wielu młodych ludzi. Oczywiście znajdą się i tacy, dla których tworzenie reklam to zajmowanie się niczym konkretnym – „może i ja bym tak zaczął? To niezłe – siedzisz, wymyślasz i jeszcze ci za to płacą”. Bycie „kreatywnym” pracownikiem agencji reklamowej to nie tylko ciekawa, ale i wyczerpująca praca. To także szansa na dobre pieniądze, wyzwania intelektualne i twórcze, samorozwój i zawodową satysfakcję.

Z definicji
Pracownik „kreatywny” agencji reklamowej to twórca treści reklamowych: tekstów, sloganów, obrazów bądź koncepcji, wykorzystywanych w reklamie (prasowej, radiowej, telewizyjnej czy internetowej) oraz materiałach promocyjnych (folderach, broszurach, stronach www), który jest obecny niemal na każdym szczeblu jej kreacji. Ma on swój wkład w ustalenia zamysłu, treści i strony graficznej reklamy, pisanie scenariuszy filmów reklamowych czy spotów radiowych. Proces tworzenia reklamy to współpraca copywritera (twórca tekstów i koncepcji), dyrektora artystycznego (odpowiedzialny za stronę wizualną przedsięwzięcia) oraz dyrektora kreatywnego (nadzoruje całokształt projektu).

Jaką trzeba obrać ścieżkę edukacyjną, by być „kreatywnym” pracownikiem agencji reklamowej?
Świetnym copywriterem będzie zarówno utalentowany absolwent filologii polskiej (tak, zdecydowanie przyda się zarówno znajomość reguł języka polskiego, jak i literacka ogłada), zdolny student szkoły reklamy (znając branżowe mechanizmy i terminologię, będzie płynnie poruszał się w świecie mediów), jak i kreatywna osobowość bez rodowodu humanistycznego. Okazuje się bowiem, że często wystarczy mieć „to coś”, czego nie da się nauczyć: trzeba być kreatywnym i pełnym werwy, myśleć odważnie i niesztampowo, nie bać się wyzwań - i co kluczowe - mieć szansę pokazać to światu (i pracodawcy). Tak, brak formalnych wymagań powoduje, że właściwie każda osoba, niezależnie od wykształcenia czy doświadczenia, może spróbować swych sił w reklamie.

Specyfika pracy
Pisząc „agencja reklamowa” nie mam na myśli małych drukarni ulotek czy indywidualnych inicjatyw, zajmujących się produkcją gadżetów reklamowych, a machinę, które świadczy kompleksowe usługi, zakrojone na szeroka skalę: od ustalania strategii marketingowej, przez jej kreację, po produkcję/wizualizację reklamy. Tak, jak pracę w agencji można szybko dostać, tak równie szybko można ją stracić. Zdecydowanie nie jest to ciepła posadka, na której można doczekać emerytury. W branży tej panuje duża rotacja – firmy często zwalniają „starych” pracowników, uzupełniając braki kadrowe „świeżą krwią”. Rzadko można liczyć na wyrozumiałość szefa w obliczu miernych efektów działań bądź brak drastycznych ruchów kadrowych, gdy agencja straci dużego klienta. Powszechne są także polowania na kreatywnych liderów przez „head hunterów” czy swobodne przenoszenie się do innych agencji. Praca ta jednak jest bez dwóch zdań fascynująca: nie ma w niej miejsca na monotonię, nie brak wyzwań, co wiąże się z możliwościami realizacji zawodowej i osobistej, ale także z dużym stresem (praca pod presją czasu, w obliczu wymagań i zwierzchnika, i klienta), wyczerpującym trybem pracy i często z jej nienormowanym wymiarem.

Idealny kandydat na pracownika „kreatywnego” agencji reklamowej to osoba, która posiada:
·    sprawny warsztat literacki, czyli lekkość pióra – umie efektownie, łatwo i błyskotliwie wyrażać myśli, ma także zaplecze językowe – zna zasady rządzące językiem polskim, posiada bogate słownictwo i ogładę literacką,
·    pasję i twórcze nastawienie do pracy, co określa jej potencjał, „daje kopa”, ale i pozwala wytrwać w ciągłej gotowości do codziennych wyzwań czy burzy mózgu, które na dłuższą metę mogą okazywać się wyczerpujące,
·    umiejętność słuchania, wczucia się w potrzeby klienta, otwartość na jego pomysły i sugestie, nie boi się bronić swych koncepcji, a klienta - przekonywać do swoich pomysłów,
·    znajomość bądź „wyczucie” podstaw psychologii, reklamy czy marketingu,

i umie:
·    myśleć kreatywnie, na co pozwala bogactwo wyobraźni i myśli, umiejętność wychodzenie poza sztampę, ale i doskonałe wyczucie konwencji, schematów, melodii i frazeologii języka,
·    doskonale zorganizować swoją pracę, jest komunikatywna, otwarta na innych,
·    dotrzymywać terminów, zobowiązań i ustaleń,
·    pracować pod presją czasu i odpowiedzialności,
·    przyjmować krytykę, co wymaga cierpliwości, wyrozumiałości i … nerwów ze stali.

Lena W., pracownik „kreatywny” agencji reklamowej, tak mówi o swojej pracy:
Jako dziewczę bardzo młode chciałam zostać ... krawcową. Marzyłam, by projektować, szyć, tworzyć markę. Taaaak, wtedy to słowo miało w sobie dużą "pojemność" obowiązków. Moje zabawy lalkami sprowadzały się przede wszystkim do wymyślania im kreacji. Sama jednak nie dałam się ubierać jak laleczka - od zawsze miałam "swój" gust. I swoje zdanie. Z czasem rzeźbienie w materiale zastąpiło marzenie o tworzeniu form ze słów i obrazów. Psycholog, dziennikarz, pracownik agencji reklamowej.... - tak, równie dobrze czułabym się w każdym z tych zawodów.
 
Studiowałam dziennikarstwo. Studiowałam, ale studiów nie dokończyłam – były za nudne, nic się na nich nie działo. Potem była psychologia - i to dopiero było to! W międzyczasie dostałam się jeszcze na anglistykę i stosunki międzynarodowe. Nie, spokojnie - ich nie podjęłam. Oddałam się psychologii i pierwszej "poważniejszej" pracy.
 
Pracowałam przy badaniach marketingowych, potem w agencji PR, aż w końcu trafiłam do mediów, gdzie zasmakowałam pracy dziennikarskiej i redaktorskiej. Później pomyślałam, że fajnie byłoby połączyć wiedzę ze studiów z tą praktyczną, smykałkę do zabawy słowem z zaspokojeniem głodu do poznawania ludzi. Tak też wylądowałam w agencji reklamowej. Nie miałam doświadczenia takiego "stricte" w tej branży. Miałam za to otwartą głowę i zero branżowego "zboczenia":).
 
Moja praca polega na pakowaniu i sprzedawaniu. Słów, obrazów i idei. Najbardziej podoba mi się w niej to, że ciężko jest się tutaj czymś znużyć. Na horyzoncie wciąż pojawia się nowy produkt, nowa strategia, nowi ludzie. Czego nie lubię? Siedzenia w pracy po godzinach i ludzi, którzy pięknie mówią, mówią i mówią, a z tych słów niewiele wynika. Także tych wiecznie na coś narzekających, a nijak nie dążących do zmiany danej sytuacji. I nie znoszę zawodowego, schematycznego myślenia! "O tak, zróbmy to i tym razem, bo przecież ostatnio to się tak świetnie sprawdziło..." Albo gdy dostanę projekt, którego zupełnie "nie czuję"... I tego, że często pozostaje się niedocenionym. Nie jestem fanką przetworów mlecznych, co nie znaczy, że od czasu do czasu nie mogę spić sobie śmietanki...
 
Idealny kandydat na pracownika agencji reklamowej to osoba, która ma otwartą głowę, której myśli wymykają się poza schematy, sztampę i stereotypy. To osoba posiadająca własne zdanie i nie bojąca się owego wyrażać (i bronić). Wypasione CV – nie, niekoniecznie. Niestety, jest wiele osób, które nie dostały swojej szansy tylko dlatego, że nie mają doświadczenia. W agencji reklamowej nie sprawdzi się z kolei osoba, która jest lustrzanym odbiciem tej, którą opisałam powyżej.
 
Jak się mają moje wyobrażenia o wykonywanym zawodzie do rzeczywistości?
Można to porównać np. do oglądania świetnego filmu. Każdy ogląda, zachwyca się reżyserem, obsadą, fabułą... A clue często bywa praca montażystów, wózkarzy i wielu innych ludzi, których nie widać. Tak jest też w branży reklamowej. To, co widzimy ostatecznie, jest poprzedzone wieloma bezsennymi nocami wielu ludzi, o których później się nie słyszy. Efekt finalny jest tylko pod banderką agencji. Zatem ... szeroko uśmiecham się także do pań sprzątaczek, dzięki którym mogę przesiadywać i intensywnie myśleć w czyściutkim pokoju:)
 
mzb

reklama

Niezbędniki w dziale porady