reklama

Zawód marzeń – tekściarz? Copywriter, redaktor, freelancer

Pracuje ze słowem, na słowie. Pisze i redaguje teksty, na zamówienie ubierając w słowa nieuchwytne myśli klienta, dbając o to, by wszystko, co wyjdzie spod jego klawiatury, było nietuzinkowe i doskonałe. Można by o nim powiedzieć „tekściarz”, ale brzmi to zdecydowanie mało profesjonalnie i w żadnej mierze nie oddaje idei zawodu.

Copywriter - mini fabryka słowa, redaktor – mikro zespół operacyjny, powołany do przywrócenia sił witalnych temu, co słowo-twórczo niedoskonałe. Nasz bohater, zaklinacz słów jest artystą, bowiem czuje język i jego melodię, jak mało kto. To jednocześnie doskonały rzemieślnik – rozprawi się z każdą, najbardziej zwariowaną konstrukcją językową, odnajdując sens myśli ukrytych w chaosie.

Z definicji
Copywriter to z angielskiego, i w powszechnym rozumieniu, autor tekstów i sloganów reklamowych. Pracownikom reklamy poświęcimy osobny rozdział, w tym miejscu zaś przedstawimy zawód copywritera, ujmując go nieco szerzej. Nasz bohater to czarodziej słów, który na zamówienie pisze teksty - niekoniecznie reklamowe czy promocyjne, zajmuje się także ich redakcją. Tacy ludzie często zatrudniani są w wydawnictwach, dużych firmach spoza branży reklamowej bądź w redakcjach, najczęściej jednak pracują jako freelancerzy, to jest wolni strzelcy.

Język polski nie dorobił się jeszcze precyzyjnego określenia dla tego zawodu, dlatego coraz częściej posługujemy się jego francuskim tłumaczeniem, które zdaje się być adekwatne i oddawać naturę rzeczy. Bo „copywriter” to także concepteur-redacteur, to jest twórca-redaktor.

Jaką trzeba obrać ścieżkę edukacyjną, by zostać kolorowym ptakiem, copywriterem i redaktorem tekstów?
Nade wszystko trzeba mieć „to coś”. Jedni mówią o talencie literackim, inni o niesamowitym wyczuciu języka czy zacięciu dziennikarskim, jeszcze inni nazywają to „iskrą bożą”. Okazuje się, że na rynku pracy równie cennym kandydatem na copywritera jest dyplomowany filolog polski czy absolwent szkoły reklamy, jak i utalentowany, kreatywny „tekściarz” bez rodowodu humanistycznego.

Przygotowanie językowe może być mocnym atutem – nie ma to, jak dobra znajomość reguł i zasad rządzących naszym rodzimym językiem czy literacka ogłada. Tak samo ma się rzecz ze studiami o kierunku reklama – nie szkodzą, a pomagają obyć się z klientem, branżowym słowem pisanym bądź zrozumieć mechanizmy rządzące rynkiem.

Prawdą jednak jest, że „zawodowcem od słów” można zostać także przez przypadek – z determinacją praktykując, znajdując się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu, czyli mając szansę sprawdzić się i ujawnić swe morze atutów: od głowy pełnej pomysłów, przez talent, po serce pełne twórczej pasji.

Specyfika pracy
Copywriter jest słowo-twórcą, kreatorem treści. Na zamówienie – dosłownie i w przenośni - ubiera w słowa myśli, przesłanie, sugestie i potrzeby klienta, zamykając je w niepowtarzalnej formie. Mało tego -  koncentruje się na tym, by osiągnąć optymalne efekty: utrzymać merytoryczna spójność, jednolity i właściwy charakter, wesprzeć klienta w osiąganiu celów – zarówno informacyjnych, jak i tych z zakresu PRu czy promocji. Praca concepteur-redacteur to nadawanie kolorów i emocji pożądanej zawartości firmowych witryn internetowych czy folderów, to także pisanie (bądź redagowanie) tekstów na zlecenia wydawcy, które zasilają publikowane pozycje z różnych dziedzin. Twórca-redaktor powinien być otwarty, kreatywny i elastyczny - „Napisz to tak, żeby było treściwie, ale i z jajem – żeby chciał to przeczytać i nastolatek do poduszki, i jego babcia przy porannej kawie”. Musi wykazać się pomysłowością, bystrością umysłu i literackim zacięciem - „Możesz to sczytać i przełożyć z polskiego na polski? Proszę zostawić naszą treść i sens, a nadać temu taką formę, by nasz folder otarł się o nagrodę Pulitzera!” Często pracuje pod presją czasu, oczekiwań i wymagań, swoją wizję musi dostosować, często intuicyjnie, do pożądanego efekty zleceniodawcy. „Zrób to jeszcze raz, na cito, ale nie tak uprzejmie, a po mojemu! Chcę, żeby to zapadało w pamięć, ba – w podświadomość klienta. Twoje słowa muszą go niemal zmusić do wykonania telefonu do nas!”.

Idealny kandydat na copywritera to osoba, która posiada:
·    sprawny warsztat literacki, czyli lekkość pióra – umie efektownie, łatwo i błyskotliwie wyrażać myśli,
·    zaplecze językowe – zna zasady rządzące językiem polskim, posiada bogate słownictwo i ogładę literacką,
·    pasję i twórcze nastawienie do pracy, co określa jej potencjał, „daje kopa”, ale i pozwala wytrwać w ciągłej gotowości do codziennych wyzwań czy burzy mózgu, które na dłuższą metę mogą okazywać się wyczerpujące,
·    umiejętność słuchania, wczucia się w potrzeby klienta, otwartość na jego pomysły i sugestie, nie boi się bronić swych koncepcji, a klienta - przekonywać do swoich pomysłów,
·    znajomość bądź „wyczucie” podstaw psychologii, reklamy czy marketingu,

i umie:
·    myśleć kreatywnie, na co pozwala bogactwo wyobraźni i myśli, umiejętność wychodzenie poza sztampę, ale i doskonałe wyczucie konwencji, schematów, melodii i frazeologii języka,
·    doskonale zorganizować swoją pracę, jest komunikatywna, otwarta na innych,
·    dotrzymywać terminów, zobowiązań i ustaleń,
·    pracować pod presją czasu i odpowiedzialności,
·    przyjmować krytykę, co wymaga cierpliwości, wyrozumiałości i … nerwów ze stali.

Justyna Karpacz, copywriterka i redaktorka, dziś freelancerka, tak pisze o swojej pracy:
Ponieważ nie wymyślono jeszcze jednego słowa na to, czym się zajmuję, używam zbitki: redaktor, copywriter, specjalista ds. PR-u. Między innymi. Podobno niegdyś, chyba jako czterolatka, powiedziałam: Chciałabym pracować na poczcie, bo tam jest dużo pieniążków. A potem? Studiowałam polonistykę, co wynikało w dużej mierze z wpojonego przekonania, że nie nadaję się do niczego innego (czytaj: ambitniejszego). Wcześniej o mało nie zostałam plastykiem. Ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Pytasz o ścieżkę zawodową. To brzmi strasznie poważnie. Ja po prostu postanowiłam, że nie będę tracić czasu na stanie za barem czy rozdawanie ulotek. Na czwartym roku studiów przez przypadek trafiłam do sieciowej agencji reklamowej, była to moja jedyna regularna, etatowa praca. Kiedy rozstałam się z tamtą firmą, postanowiłam spróbować szczęścia jako wolny strzelec. Sześć lat po podjęciu decyzji jestem coraz bardziej pewna, że nie nadaję się na żaden etat. Poza tym moje ego czuje się lepiej, kiedy mówię, że nie pracuję „w”, tylko „dla”. Moja  praca polega na obmyślaniu, pisaniu, czytaniu, słuchaniu, nawiązywaniu kontaktów. A także na zbieraniu doświadczeń i pomysłów, bo nigdy nie wiadomo, co i kiedy może się przydać. Najbardziej podoba mi się w niej … wolność (czasem wolność mimo wszystko) - nie lubię wpadać w trybiki machiny zależności. I jeszcze biurokracji, niekompetencji, niesłowności, niewywiązywania się ze zobowiązań. Idealny kandydat na to stanowisko? Poza kompetencjami zawodowymi podstawą jest potrzeba niezależności i gotowość, żeby ponosić konsekwencje swoich wyborów. Nie zaszkodzi też odrobina samodyscypliny, umiejętność organizacji czasu, pracy w trybie „na przedwczoraj” oraz przeczekiwania gorszych momentów. Z kolei w tej roli nie wyobrażam sobie osoby, która nie czuje innego trybu pracy niż etatowy i potrafi robić to samo przez długie lata, lubi mieć szefa i zadania od – do. Jak się mają moje wyobrażenia o wykonywanym zawodzie do rzeczywistości? Przyjęłam ją- rzeczywistość z dobrodziejstwem inwentarza, a jeśli coś mi bardzo nie odpowiada, staram się odpuścić albo zmienić to.

mzb

reklama

Niezbędniki w dziale porady