reklama
Uwolnić się od przeszłości, czyli jak dziecięce traumy wpływają na zdrowie psychiczne dorosłego

Uwolnić się od przeszłości, czyli jak dziecięce traumy wpływają na zdrowie psychiczne dorosłego

Ślady traum dziecięcych mogą przyczyniać się do powstawania różnych problemów i zaburzeń, a powtarzające się we wczesnych okresach życia urazy psychiczne zakłócają normalny rozwój psychobiologiczny.

W szczególności oznacza to, że w mózgu (i w całym organizmie) zmieniają się priorytety – mózg częściowo ogranicza funkcjonowanie poznawczo-rozwojowe i koncentruje się na funkcji przetrwania.

Skutki owych procesów ujawniają się w przyszłości w formie depresji, agorafobii (lęku przed otwartymi przestrzeniami, tłumem, miejscami publicznymi), lęków społecznych i innych fobii, a także uzależnień, zaburzeń zachowania oraz zachowań opozycyjno – buntowniczych, zaburzeń skupienia uwagi lub kontroli impulsów, zaburzeń odżywiania, snu, seksualności i tożsamości płciowej. Na tym tle, w okresie dojrzewania mogą powstać związane z tym poważne problemy w szkole, rodzinie, środowisku rówieśniczym, nie rzadko mamy do czynienia z  wagarowaniem, ciążą u nastolatków, działalnością przestępcza, skłonnościami samobójczymi. Według badaczy z University of Wisconsin-Madison, stres u dzieci może znacząco wpłynąć na rozwój mózgu, tworząc negatywne zmiany danego obszaru i związanych z nim zdolności.

Jamie Hanson, absolwent psychologii na UW Madison, zaznacza:„Dokonano na zwierzętach wielu badań, których wyniki wykazały związek ostrego i chronicznego stresu ze zmianami w mózgu w obrębie kory przedczołowej, która odpowiada za złożone zdolności poznawcze, takie jak trzymanie w pamięci ważnych informacji, które można szybko wydobyć i wykorzystać. Obecnie odkryliśmy podobne związki u ludzi, a także to, że większa ekspozycja na stres jest związana z większą ilością problemów dotyczących pewnych typów procesów poznawczych”. Wyniki badań pokazują, że dzieci, które miały doświadczenia dotkliwsze i dłużej trwające, osiągały niższe wyniki w testach dotyczących tego, co badacze nazywają operacyjną pamięcią przestrzenną. Według powyższego badania, które zostało opublikowane w piśmie Journal of Neuroscience, dzieci takie miały więcej problemów przy wypełnianiu testów pamięci krótkotrwałej, polegających np. na odnalezieniu żetonu w zestawie pudełek. Ponadto skanowanie mózgu pokazało, że fragment kory przedczołowej, która odgrywa kluczową rolę w operacyjnej pamięci przestrzennej, ma mniejszą objętość u dzieci, które doświadczyły bardzo stresujących sytuacji.

„Są to niewielkie różnice, ale przekładają się na ważne procesy poznawcze” – mówi Hanson. Zmiany te być może nie są nieodwracalne. Stres w dzieciństwie, przemoc czy zaniedbanie emocjonalne, którego skutkiem są strukturalne zmiany w mózgu, w połączeniu z czynnikami genetycznymi, czyni takie dzieci bardziej podatnymi na depresję w późniejszym wieku. „Tak więc, wczesna interwencja w przypadku depresji klinicznej jest konieczna, aby zwiększyć szansę wyjścia z choroby. Szczęśliwie, depresja może być dobrze leczona przez psychoterapeutów i leki. Ponadto, strategie prewencji przeciwko zaniedbywaniu dzieci i nadużyciom są bardzo ważne dla zwiększenia publicznego zdrowia i uniknięcia w późniejszym życiu ciężaru depresji klinicznej”.

Psychoterapia

Jednym z głównych problemów związanych z wpływem śladów złej przeszłości na teraźniejszość jest obecność i automatyczne aktywizowanie się w umyśle schematycznych tendencji do destrukcyjnego myślenia o sobie i swoim życiu oraz obrazów traumatycznych wydarzeń i katastroficznych fantazji. Pomaganie osobom z różnymi zaburzeniami oraz problemami psychicznymi, wymaga zindywidualizowanego i zróżnicowanego postępowania psychoterapeutycznego lub socjoterapeutycznego. Dlatego na każdym psychologu, który poświęca się praktyce terapeutycznej, spoczywa obowiązek wzięcia osobistej odpowiedzialności za to, w jaki sposób i na ile pomaga ludziom w dojrzałym formowaniu i odpowiedzialnym realizowaniu własnej tożsamości. Proces psychoterapii częstokroć polega na rozwijaniu u danej osoby umiejętności rozumienia własnych emocji i obiektywnej oceny przeżytego doświadczenia, a tym samym utrzymywania poczucia własnej wartości na optymalnym poziomie. Wbrew pozorom nie jest to prosta sprawa, ponieważ terapeuta nie powinien  pouczać klienta, udzielać mu zbawiennych rad, interpretować jego zachowań ani analizować nieświadomych konfliktów lub problemów z przeszłości. Terapeuta stwarza atmosferę bezpieczeństwa i zaufania, bezwarunkowej akceptacji i empatii, dzięki czemu osoba zgłaszająca się na psychoterapię sama dokonuje zrozumienia swojego zachowania, co stopniowo prowadzi do rozwiązania problemu. Zadaniem psychologa jest więc pomaganie danej osobie w odkryciu i akceptacji całego bogactwa ludzkiej rzeczywistości, która składa się na integralną tożsamość człowieka. Także wtedy, gdy droga do realizacji tej rzeczywistości prowadzi przez niepokój i wysiłek pracy nad sobą.

Psychologia humanistyczna

To podejście wykorzystywane jest w nurcie psychologii humanistycznej, który zrodził się w latach czterdziestych XX wieku, jako sprzeciw wobec psychoanalizy oraz behawioryzmu. Człowiek w nurcie humanistycznym jest traktowany jako podmiot autonomiczny, który nie jest już bezwolną kukiełką, lecz samodzielnym i świadomym obserwatorem oraz kreatorem rzeczywistości. Według Rogersa, jednego z najważniejszych przedstawicieli psychologii humanistycznej, podstawową właściwością natury ludzkiej jest rozwój uwarunkowany przez czynniki wewnętrzne. Siły decydujące o jego przebiegu tkwią w człowieku, a nie poza nim. Znajomość siebie samego, swoich pragnień, uczuć, zdolności rodzi potrzebę samoaktualizacji (samorealizacji), która jest wrodzona, a podlegają jej wszystkie inne dążenia. Owa fundamentalna potrzeba ludzka, odpowiada za nasz rozwój, powinna także w jak największym stopniu podlegać naszej świadomej kontroli, gdyż przez to możemy sami decydować, kim chcemy się stawać, jakimi chcemy być. Czyni to jednostkę bardziej otwartą na innych, ich potrzeby i uczucia, ale jednocześnie umożliwia sprawniejszą eksploracją własnego wnętrza.

Jak wiadomo poczucie własnej tożsamości rozwija się we wczesnym dzieciństwie, kiedy to uczymy się odróżniać siebie od otoczenia fizycznego i psychicznego. Jest to również czas, kiedy nasze rzeczywiste, subiektywne obserwacje własnej osoby zbiegają się z tym, co słyszymy o sobie od innych ludzi. Tworzy się wtedy, obok „ja realnego” także „ja idealne”. Zdaniem Rogersa ten punkt rozwoju człowieka stanowi moment krytyczny, decydujący w dużej mierze o tym, czy rozwijająca się osobowość będzie osobowością zdrową, czy też obciążoną zaburzeniami emocjonalnymi i dysfunkcjami. Kluczową rolę w tym procesie ogrywają osoby bliskie dziecku, w szczególności rodzice. To oni tworzą w oczach dziecka idealną wizję jego samego, od nich też zależy zaspokojenie potrzeby miłości, która stanowi podstawową potrzebę emocjonalną u malucha. Rogers podkreśla też, że dla prawidłowego rozwoju osobowości dziecka niezbędna jest miłość bezwarunkowa, okazywana słownie oraz w gestach w taki sposób, aby zbudować u dziecka poczucie bezpieczeństwa, przekonanie, że zawsze będzie przez rodziców kochane.

Swój ostateczny kształt nasze „ja” przybiera we wczesnej dorosłości, ale jego obraz będzie zależał w dużej mierze od doświadczeń zdobytych w okresie dzieciństwa, zrealizowanych potrzeb emocjonalnych oraz prawidłowych kontaktów z otoczeniem. Zniekształcenia doświadczeń mogą być wyrażane poprzez racjonalizacje, fantazje, projekcje itd. Wpływ najbliższego otoczenia – rodziny, przyjaciół, grupy rówieśniczej, szkoły i innych - powoduje często ograniczenie wolności i niezależności, przede wszystkim emocjonalnej. To inni narzucają warunki akceptacji, oceniają i koncentrują się na wskazywaniu błędów w zachowaniu, braku kompetencji oraz nierzadko ignorancji w wielu dziedzinach życia. Stały samorozwój, praca nad własnym poczuciem tożsamości to, jak mówi Rogers, „odwaga bycia sobą”. Nieraz trudna i bolesna, ale zawsze potrzebna do kształtowania zdrowej osobowości i pełnego funkcjonowania.

Osoba o zdrowej osobowości oznacza kogoś, kto potrafi z pełną świadomością obserwować własne emocje, kształtować własne życie i być odpowiedzialnym za swój rozwój. Podkreślanie znaczenia teraźniejszości nie świadczy o tym, że nasza przeszłość nie odgrywa żadnej roli, jednak to, jaki wpływ ma ona na teraźniejszość, zależy w dużej mierze od nas samych i sposobu, w jaki interpretujemy własne doświadczenia, jaki sens im nadajemy. Zdrowa osobowość jest w głównej mierze zależna od nas samych – nawet mimo niekorzystnych warunków rozwoju czy negatywnych doświadczeń z przeszłości możemy podjąć starania, by zmienić własne życie i zacząć rozwijać wszystkie drzemiące w nas możliwości.

Anna Czajkowska
www.logopedzi.pl

reklama