reklama
ForuMama - Co wymyśliło moje dziecko

ForuMama - Co wymyśliło moje dziecko

Nasze forum działa już wiele lat. W tym czasie pojawiło się na nim mnóstwo wpisów. Wiele z nich jest bardzo merytorycznych, ciekawych, inspirujących, no i zabawnych. Szkoda, żeby przepadły, dlatego „ForuMama radzi”, to zbiór tego, co na BBForum najlepsze.

„Wiecie, mój L. malował przedpokój, więc małej dał mały pędzelek i w słoiczku trochę farby, bo bardzo chciała mu pomagać i malowała sobie na niepomalowanej ścianie. W pewnym momencie tatuś się zapracował i nie patrzył na małą, a ta stanęła przed lustrem i dawaj pędzelkiem malować buzię i włosy! Jak ją zobaczyłam to byłam w szoku, bo zamiast sprzątania było kąpanie małej, ale to nie wszystko. Wiaderko z resztą farby L. postawił w łazience na podłodze i czymś się tam zajął, więc mała dużo nie myśląc „bach!” rączki do farby i robi odciski w łazience na ścianie. Dobrze, że są tam płytki, to mogłam je zmyć, bo inaczej skończyłoby się na malowaniu łazienki.”

„Mojego brata synek – wówczas 3 letni - "wydobył" z garnka gołąbki w sosie pomidorowym i "jeździł" nimi po kafelkach na podłodze... niczym rajd Kubicy... albo powystawiał z lodówki wszystkie specjały, żeby do niej "wleźć", ale na drodze do zamknięcia się wewnątrz lodówki stanęły mu owe wyjęte specjały... no i zaczął wyć, że nie może zamknąć... a siedział już na półce w środku...”

„Kiedyś, wiosną, jechałem z dziećmi autobusem i wsiadły 3 takie młode dziewczyny. Usiadły naprzeciwko nas. D. na cały głos do mnie: „TATO, CZY TO SĄ LASKI?” Na to ja tłumaczę, że to są dziewczyny, a on na to „ALE WYGLADAJĄ JAK LASKI!”. Te zaczęły się śmiać, a mi się głupio zrobiło.”

„Ostatnio miałam dużo prania i musiałam część powiesić na suszarce, którą ustawiłam w dużym pokoju. K. bawi się w pokoju, ja dopijam herbatę w kuchni i słyszę: „to juś suche, to suche, to suche”. Zachodzę, a całe pranie z suszarki porozciągane po dywanie. Dodam, że wcale nie było całkiem suche.”

„Mój chrześniak, 2,5 roku, zawsze w wannie sika do wody (bo tak jest najfajniej). Owego dnia wysikał się do nocnika jakoś chwilę przed kąpaniem, mama wkłada go do wanny, W. stoi i nic, w końcu spuszcza głowę i ze smutkiem w głosie stwierdza: "nie działa".”

„Chciałam posprzątać, więc dałam jej kupę zabawek i włożyłam do łóżeczka. Poszłam do kuchni, K. siedziała spokojnie odwrócona tyłem do drzwi, co wchodziłam, żeby zobaczyć czy wszystko w porządku, to czymś tam się bawiła, więc nie przeszkadzałam jej. Ale zastanowiło mnie, że nawet nie pisnęła w tym łóżeczku, a zawsze robi aferę jak się ją samą zostawia, więc zajrzałam jeszcze raz i...... oczom nie wierzyłam!!!!!!!

Moje dziecko było CAŁE wymazane sudokremem! Od stóp do głowy, do tego pościel, ściana i jej ciuszki!A jaka zadowolona była... Złapałam ją pod paszki i zaniosłam do wanny, a wiecie jak ciężko zmyć to z dziecka? Takie to tłuste, że myślałam, że się zapłaczę, a najgorzej schodziło z włosów, nie zrobiłam zdjęć, bo ratowałam ją, a potem ściany! Teraz wiem: DOBRA ZABAWA MOJEGO DZIECKA OZNACZA DLA MNIE DUŻE KŁOPOTY”

„Mój mąż mówi do starszego syna:
-    pomóż mi przekonać mamę,
na to P. odpowiada:
-    twoja żona, twój problem. ;D”

„Moja chrześnica (12 lat) mówi, że jak dorośnie, to zostanie zakonnicą. Mój mąż pyta dlaczego? A ona na to: „lepiej zakonnicą, niż starą panną”.”

„Mój synek na pytanie: czym nadziać naleśniki? odpowiedział: - Jak to czym? Widelcem!”

„M. mnie dzisiaj załamała. Chwila mojej nieuwagi i dorwała telefon komórkowy, a że wcześniej pisałam jakiegoś sma-a, to ten sms był na wierzchu i telefon się nie zablokował. W pewnym momencie słyszę jakieś dziwne dźwięki: okazało się, że moja córcia zdążyła wysłać, uwaga, 58!!!sms-ów. I to różnych, jakieś stare z archiwum też wysłała. Nie muszę tłumaczyć, że potem przez pół godziny otrzymywałam pytania, co to znaczy, że to pomyłka etc. Najgorsze, że do końca nie wiem, co tym ludziom powysyłała, bo taki był natłok tego, że operator nie przyjmował wszystkiego naraz. Na koniec musiałam wysłać kolejne 58 sms-ow z przeprosinami i wyjaśnieniami. Ale draka!”

„Dzisiaj w kościele, kiedy w trakcie "Baranku Boży" zadzwoniły dzwoneczki, J. rozdarł się na cały regulator: MEEE”.

„Moja A. włożyła mi  do kieszeni stanik wyjęty z szuflady w komodzie. No i oczywiście ten mi wypadł, przybiegł za mną 7 letni chłopiec z moim stanikiem na patyku :D krzyczał na całe gardło: proszę pani, pani coś zgubiła! :D”

„A. z tata najchętniej bawi się w policjantów i złodziei, wyścigi, mecz. Jesteśmy w markecie. Nudzi się, więc woła do T. "tata uciekaj!" T. schował się za regał, a A. na cały sklep "ŁAPAĆ ZŁODZIEJA!!!!!"

Zebrała Joanna Gónisiewicz

reklama