reklama
Budujemy rodzinne więzi

Budujemy rodzinne więzi

Żyjemy w czasach, kiedy bycie zajętym jest postrzegane szalenie pozytywnie. Ktoś, kto ciągle ma coś do sprawdzenia, przeczytania, napisania, postrzegany jest jako człowiek pracowity, ale też pożądany kompan.

Czujemy się dobrze, gdy ktoś nas potrzebuje, więc na każde piknięcie telefonu informującego o tym, że właśnie nadszedł sms, mail czy ktoś skomentował naszą wypowiedź na FB,  reagujemy – jesteśmy dostępni... cały czas, ale nie dla dzieci.

Być obecnym – także duchem

Dzieci potrzebują obecności swoich rodziców – nie tylko wtedy, gdy są niemowlętami, ale i później, gdy mają 5 czy 15 lat. Rodzice nie tylko powinni być przy nich obecni fizycznie, ale też być gotowi w każdej chwili wysłuchać z pełną uwagą o problemach dziecka i po prostu być dostępni. I to pomimo tego, że między pracą, domem, nauką i zajęciami dzieci, czasem dla partnera, rodziny i przyjaciół, naprawdę trudno jest wyjść z trybu "jestem zajęta i cały czas on-line". Warto zacząć od małych kroków, które pozwolą na zachowanie więzi między coraz bardziej zajętymi rodzicami i coraz bardziej samotnymi dziećmi.

Sam na sam

Rodzina powinna spędzać jak najwięcej czasu razem, ale każdemu jest potrzebna odrobina spokoju i kontaktu jeden na jeden. Każde dziecko powinno mieć choć chwilkę tylko z mamą i tylko z tatą, bez rodzeństwa i drugiego rodzica. Tak jak małżonkowie muszą mieć w ciągu dnia choć kilka minut na rozmowę (jak dobrze, że wymyślono łazienki...), tak i dziecko musi mieć taką możliwość. To nie znaczy, że zaraz pierwszego dnia usłyszymy o wszystkich problemach dziecka, ale jeśli wspólne chwile staną się codziennością, to jest duża szansa, że po jakimś czasie dziecko stanie się bardziej otwarte.

Wspólny posiłek

Najlepiej jest, jeśli cała rodzina można zasiadać wspólnie do każdego posiłku, najczęściej jest to jednak niemożliwe. Mimo to warto zadbać o przynajmniej jeden posiłek dziennie – raczej nie śniadanie, bo wtedy wszyscy spieszą się do swoich zajęć, ale późny obiad czy kolacja (koniecznie przy wyłączonym telewizorze!). Powinien to być taki moment, w którym także telefony komórkowe pozostają wyłączone lub leżą poza zasięgiem słuchu. Wiele rodzin zaczyna w takich momentach poważne rozmowy na temat ocen, pracy, kłopotów – to błąd, bo posiłek to taki czas, kiedy prowadzi się swobodną rozmowę i nie doprowadza do napiętej atmosfery. Wszyscy powinni czerpać przyjemność z jedzenia i szansy na bycie z rodziną.

Chwile bez komórki

Trudno uwierzyć, że jeszcze kilkanaście lat temu ludzie żyli (i to całkiem szczęśliwie) bez telefonów, laptopów i tabletów. Teraz, kiedy zdarzy się nam nie zabrać ze sobą komórki, czujemy się jak bez ręki. Jest to ogromna wygoda, ale też i nieustanny rozpraszacz myśli – odruchowo zerkamy na ekran, myślimy o tych wszystkich sprawach, które na nas czekają. Dlatego, jeśli decydujecie się na robienie czegoś razem – wspólną grę planszową, wycieczkę, spacer czy wyjście na kręgle, to mentalnie odłączcie się od świata wirtualnego. Wiele osób postrzega komórkę, jako środek bezpieczeństwa – mając ją ze sobą, zawsze można wezwać pomoc, ale jeśli nic się nie dzieje, to można ją przecież wyłączyć lub wziąć tylko jedną dla całej rodziny. Zobaczycie jaka to frajda pobyć ze sobą bezpośrednio, a nie poprzez sieć.

Cudowne chwile przed snem

Dzień się kończy, wykąpane dzieci kładą się spać. To idealna pora na to, żeby iść do nich, przytulić się, porozmawiać, a może poczytać? Nawet czytające dzieci lubią, gdy dorośli poświęcają czas im i wspólnej lekturze. Dobrze dobrana książka, to także szansa na rozmowę o trudnych, a istotnych dla dzieci problemach. Takie chwile dają dziecku poczucie bezpieczeństwa, szczególnie w tych okresach, gdy dziecko czegoś się obawia, ma złe sny czy cierpi na lęki.

Wyjazd na wakacje

Spędzanie wakacji w domu to kiepski pomysł. Mimo chęci, trudno oderwać się od myśli, że trzeba by  pomalować przedpokój, nasmarować drzwi, posprzątać czy uprasować. Wyjazd – nawet krótki – pozwala na pozostawienie za sobą tych wszystkich ważnych i pilnych spraw oraz na pobycie z dziećmi. Dzięki temu mamy szansę na przypomnienie sobie o tym, co jest dla nas ważne i dlaczego.  

Joanna Górnisiewicz

reklama