reklama
materiał partnera (*)

Zmień myślenie o chorowaniu

Każdy człowiek przy zdrowych zmysłach wie, że zdrowia nie można uważać za wartość przekazaną raz na całe życie, na którą nie mają wpływu wysiłki własne oraz czynniki zewnętrzne.

Co prawda część ludzi rozumie, że zdrowie daje się kształtować, doskonalić, zdobywać, potęgować, pomnażać, ale jedynie niewielu zdaje sobie sprawę, że świadoma praca nad zdrowiem możliwa jest tylko wtedy, gdy człowiek uzna zdrowie swoje i dzieci za wartość godną tych zabiegów.

W konsekwencji większość ludzi zaczyna interesować się zdrowiem własnym i swoich dzieci dopiero wtedy, gdy ono szwankuje. Idą do lekarza i oczekują, że wyleczy ich, względnie ich latorośle i to szybko za pomocą zestawu magicznych pigułek. Wydają na to leczenie mnóstwo pieniędzy, tracą wiele czasu i cierpią. Czyja to wina? Oczywiście lekarzy... Ale czy aby na pewno?

W 1973 roku (czyli 42 lata temu) koledzy Blum i Lalonde stworzyli modele holistycznego, czyli całościowego determinantu zdrowia. Model ten wprowadzał obowiązującą do dzisiaj koncepcję pól zdrowia.

Spośród determinant wyróżniono cztery mające największe znaczenie dla kształtowania zdrowia, oto one:

  • styl życia ludzi (55%),
  • środowisko życia (20%),
  • czynniki biologiczno-dziedziczne (15%),
  • organizacja opieki zdrowotnej (10%).

Przełomem było nie tylko oszacowanie stopnia wpływu poszczególnych czynników, ale także uznanie – zgodnie z koncepcją holistyczną– znaczącego udziału czynników związanych z uwarunkowaniami psychospołecznymi, w tym dostępnością do opieki zdrowotnej zorientowanej na promowanie zdrowia.

Jak widać z Raportu Bluma i Lalonda wyraźnie wynika, że to nie lekarze i - jak wielu błędnie sądzi - genetyka, mają największy wpływ na Wasze zdrowie. O tym w ogromnym stopniu decyduje styl życia, na który składają się: aktywność fizyczna, odżywianie, umiejętność radzenia sobie ze stresem, sensowna uzasadniona suplementacja. Inaczej mówiąc: profilaktyka.

Czy to naprawdę jest tak trudno zrozumieć i "coś z tym zrobić"?

reklama