reklama
Za co lubimy Święta?

Za co lubimy Święta?

Święta Bożego Narodzenia to niezwykły czas, który budzi w nas wiele emocji – jedni je uwielbiają, inni nienawidzą. Entuzjaści, stanowiący zdecydowaną większość, czekają na nie cały rok i z wielką przyjemnością je celebrują, pozostawiając w opozycji tych, którzy unikają przedświątecznego rozgardiaszu i nim zabłyśnie na niebie pierwsza gwiazda, uciekają, gdzie pieprz rośnie – w ciepłe kraje lub do krainy zapomnienia.

Bożonarodzeniowy duch budzi się w nas już na początku grudnia -  o tych szczególnych dniach przypominają nam reklamy, ulotki, postać rubasznego Mikołaja czy świąteczne dekoracje, które ozdabiają niemal każdy zakątek.

Już wtedy okazuje się, że lubimy nadchodzące święta:

za to, że możemy tracić głowę podczas przedświątecznych zakupów – spędzając mnóstwo czasu na baraszkowaniu wśród sklepowych półek, kiedy to z rumieńcami na twarzach oglądamy setki przedmiotów, rozentuzjazmowani główkujemy, co komu, i mniej lub bardziej boleśnie rozgrzeszamy się z debetu na karcie, z lekkości skarbonek - wszak przyjemność płynąca z zakupowych szaleństw służy wyższym celom, to jest radości najbliższych

za dreszczyk oczekiwania – iluminacje świetlne, kolorowe bombki, świąteczne plany tworzą niepowtarzalny klimat. Wszyscy znów możemy poczuć się dziećmi, pozwalamy odkryć w sobie pokłady radości, sentymentu i wszystkich wyrazistych, ale i subtelnych emocji, które budzi w nas ciepło świąt Bożego Narodzenia

za bodziec do sprzątania – mamy bowiem świadomość, że następna doskonała okazja, by zrobić generalne porządki trafi się dopiero wiosną, przed Wielkanocą. Nic tak bowiem nie mobilizuje nas do remanentów odzieżowych, do reanimacji podłóg pod dywanami, do wymiecenia kurzu z najbardziej tajemnych zakamarków, jak zbliżające się święta właśnie.

za pieczenie pierników i ciasteczek, zapach których zaczarowuje nasz mieszkania, a nas przenosi do krainy wspomnień, do czasów dzieciństwa, wprawiając nas w stan cudownego uniesienia; jednocześnie dając szansę na spędzenie czasu z domownikami w niezwykle przyjemny sposób

za okazję, by pielęgnować niezwykłe więzi między rodzicami i dziećmi, czyli za te chwile, kiedy wspólnie zasiadamy przy kuchennym stole i może nieporadnie, za to z wielkim entuzjazmem, własnoręcznie wykonujemy ozdoby choinkowe, kleimy łańcuchy czy robimy zawieszki na cukierki.

Święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim:

laba, to czas wolny od szkoły, od pracy. Nie musimy wstawać rano, za to dozwolone jest siedzenie do późnej nocy. W ciągu dnia zaś, bez wyrzutów sumienia możemy oddawać się tak bezproduktywnym obowiązkom jak totalne lenistwo.

pyszne jedzenie, od którego uginają się stoły i ciążą nam brzuchy. W ciągu tych kilku dni beztrosko oddajemy się kulinarnym rozkoszom, a w przypadku uzyskania kilku zbędnych kilogramów, rozprawimy się z tym raz dwa – wszak za pasem Nowy Rok i era realizacji nowych postanowień. Zawsze można zarządzić cudowną dietę.

cudowna aura, aż gęsta od wspomnień, dziecięcej radości, nostalgii. To szansa na to, by delektować się unoszące się w powietrzu magią, naładować akumulatory, odkurzyć zakamarki pamięci, a zwalniając tempo - oddać się refleksji, zastanowić się nad rzeczami, które umykają nam na co dzień

spotkania rodzinne, czas dla dzieci, rodziców, dziadków – to czar bliskości, niepowtarzalna okazja do tego, by kolędować, rozmawiać, oglądać szalone familijne komedie, ale i także po to, by tak zwyczajnie ze sobą być. To również doskonała okazja do bardziej aktywnych form wypoczynku takich jak wspólny spacer, wypad na sanki czy łyżwy.

czas także dla siebie – chwile, kiedy można się w siebie wsłuchać, zadbać o te sfery i działania, o których zapominamy w codziennym biegu. To czas na przeczytanie książki, na spotkania (choćby telefoniczne) ze znajomymi i przyjaciółmi. To czas na relaks.

niezwykła oprawa tych pięknych chwil: ach, te prezenty, pachnąca choinka, nastrojowe kolędy, rodzinna pasterka i zniewalające iluminacje świetlne! Tego trzeba się napatrzeć, nawąchać, „nadotykać”, zapisać w sobie na najbliższy rok!

mzb

reklama