Moja przygoda z Babyboom - wspomnienia moderatorek

Moja przygoda z Babyboom - wspomnienia moderatorek

Patrycja 2301 - Moja przygoda z Babyboom zaczęła się zupełnie przypadkowo. Kiedy dowiedziałam się o ciąży, miałam wiele pytań, na które odpowiedzi szukałam w internecie. Większość znalazłam na forum BB. Na początku lipca 2014 założyłam profil. Dzisiaj nie wyobrażam sobie dnia bez moich wirtualnych przyjaciółek. Dzięki aplikacji mobilnej zawsze mogę wejść na forum - poczytać, poradzić się czy poszukać inspiracji. Ciąża jest najpiękniejszym okresem w życiu kobiety, a dzielenie się z innymi swoimi przeżyciami jest niezwykłe. Uwielbiam Babyboom i polecam je wszystkim rodzicom:)

J@god@ - Teraz mniej więcej mija 10 lat odkąd tu weszłam. A zaczęło się tak: 5 września 2004 zrobiłam test, wyszły dwie kreski. Całe życie wywróciło mi się do góry nogami i nim się obejrzałam, wylądowałam w domu, na zwolnieniu, w czterech ścianach bez możliwości kontaktu z ludźmi. Gdyby nie internet - zwariowałabym na pewno. Ja, zdecydowanie aktywna osoba, nagle musiałam sama ze sobą spędzać całe dnie. Koszmarna sytuacja. Zaczęłam od szukania informacji o wychowywaniu dzieci – przejrzałam chyba wszystkie dostępne fora, na jednym poznałam naszą Bestyję. Nie pamiętam momentu, w którym przeniosłam się na BB i czy znalazłam go w google, czy dowiedziałam się o nim na tym innym forum. Ale jak już tu weszłam, to całym sercem - dość szybko przestałam wchodzić na inne fora. Co mnie urzekło? Towarzystwo. Bardzo szybko złapałam kontakt z dziewczynami z mojego miesiąca. Było nas kilka leżących, zamkniętych w domu - miałyśmy mnóstwo czasu na pogaduszki. Dzięki BB zdecydowanie łatwiej przetrwałam to dość trudne oczekiwanie na pierworodnego. Nawiązałam mnóstwo nowych znajomości, których nigdy nie nawiązałabym bez forum. Najpiękniejsze jest to, że od 10 lat mam kontakt z innymi dziewczynami z forum. Brakuje mi może trochę tego, że kiedyś było o wiele mniej użytkowników - bez problemu ogarniało się całe forum, czytało się każdy wpis. Dziś ta kameralność pozostała w obrębie poszczególnych wątków, ale całe forum niesamowicie się rozrosło. I to jest dla mnie duża przyjemność, że mogłam przez te 10 lat patrzeć, jak zmienia się BB i forum, jak dorastają nasze dzieci.

Ritta - Moja przygoda z BB również zaczęła się przypadkowo. W 2012 roku szukałam informacji na temat leczenia niepłodności, ponieważ moja siostra zmaga się z tym problemem od lat. Trafiłam na wątki dotyczące in vitro i inseminacji. Informacje, które tam pozyskałam, pozwoliły mi lepiej wspierać moją siostrę w jej walce o dziecko. Swoją drogą dziewczyny na tych wątkach to niezła skarbnica wiedzy. Wciągnęłam się w ich historie i z ukrycia gorąco kibicowałam w dążeniu do tej cudownej roli, jaką jest bycie mamą. We wrześniu 2013 roku postanowiliśmy z mężem starać się o dziecko i wtedy BB wciągnęło mnie na dobre:) Zaczęłam udzielać się na wątku dla starających się, a z kilkunastoma bardziej zaprzyjaźnionymi dziewczynami stworzyłyśmy grupę zamkniętą -  bardzo się zżyłyśmy. Od tamtej pory BB jest moim uzależnieniem i chyba nie ma dnia, żebym nie weszła choć na chwilę. Dziś mam już trochę mniej czasu, bo większość uwagi zabiera mi mój kochany 4-tygodniowy synek, który właśnie domaga się jedzenia. Ale BB to element mojego życia. Poznałam tu wiele cudownych osób.

Sopek - Ja również jak koleżanki wyżej znalazłam forum przypadkowo, właśnie wtedy, kiedy zaczęliśmy się starać o dziecko. Potrzebowałam odpowiedzi na milion pytań. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez BB. Najbardziej spodobał mi się klimat jaki tutaj jest -  wszyscy bardzo pomocni, mili, życzliwi i KULTURALNI (zwłaszcza w porównaniu do innego forum, które kiedyś czytałam, ale nie odważyłam tam się wypowiadać).

Anawawka - Moja przygoda z BB trwa gdzieś od połowy 2008 roku. Najpierw podczytywałam, a potem się zarejestrowałam - i tak już zostało. Też szukałam odpowiedzi na dręczące mnie pytania, które lęgły się w moim umyśle podczas samotnego siedzenia w domu. Kontakt z ludźmi był mi potrzebny niesamowicie, a przeżywanie stadne tego samego etapu życia bardzo wciągnęło. Dla mnie niesamowite jest to, że można spotkać osoby przeżywające ten sam stan - czasem starania, niepowodzenia, ciążę, potem poród, pierwsze ząbki itp - z różnych stron Polski, a nawet świata. Przeżywam razem z e-ciotkami różne wydarzenia w życiu naszych dzieci - te dobre, ale też i te złe. Zamartwiam się "obcymi" dziećmi, które czasami znam "tylko" z forum, a niektóre miałam przyjemność poznać osobiście - zżyłam się z ludźmi tu piszącymi i ich pociechami. BB to możliwość wygadania się, znalezienia odpowiedzi na moje pytania bez wychodzenia z domu, a także poczucie przynależności do jakiejś grupy, które daje stabilizację w życiu.

Myla Novak - Moja przygoda z Babyboom zaczęła się w 2005 r. kiedy już byłam w ciąży z moim pierwszym synem. Trafiłam tu przypadkiem, szukając w internecie odpowiedzi na jakieś pytanie odnośnie ciąży. Zaprzyjaźniłam się z dziewczynami, wiele z nich poznałam osobiście... Jedna z nich, której nigdy niestety osobiście nie poznałam, wysłała mi na ślub swoją cenną ślubna biżuterię (którą oczywiście po weselu odesłałam) – żebym miała coś pożyczonego. To moja czwarta ciąża na Babyboom (wcześniej byłam Cyprysiowa).

Verita - Moja przygoda z BB zaczęła się w parę godzin po tym, jak mój test ciążowy pokazał wynik pozytywny. Był to cykl stymulowany i potrzebowałam porady, czy mam brać jakieś leki, czy je odstawić – zwłaszcza, że miałam krwawienie. Potem błąkałam się po wątkach, aż trafiłam na fajne laski. I zostałam.

Malusiolka - Moja przygoda z Babyboom zaczęła się przypadkowo. Miałam już jedną córkę i szukałam porad na temat dziecka. Z tego forum można się dowiedzieć bardzo dużo rzeczy i poznać wiele wspaniałych osób. Dzięki Babyboom poznałam takie osoby, z którymi mam kontakt i na forum, i telefonicznie. Może kiedyś będę mogła poznać dziewczyny osobiście? Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez forum. Za każdym razem wchodzę na nie i czytam, co dziewczyny napisały. Cieszę się, że trafiłam akurat tutaj:)

As 76 - Moja przygoda z Babyboom zaczęła się dobre kilka lat temu, kiedy szukałam pomocy dla mojego niepełnosprawnego synka. Znalazłam tu wiele cennych rad, podpowiedzi, wiele przychylnych serc i duszyczek, ale przede wszystkim ogromne wsparcie od forumowiczek. Jak coś podcinało mi skrzydła, dzięki forum odrastały mi na nowo -  i tak jest do dziś.

Malgorzatkar - Moja przygoda z Babyboom zaczęła się w 2012 roku, kiedy to byłam w końcówce pierwszej ciąży i szukałam różnych informacji. Pisałam jako gość. Kiedy zaszłam w drugą ciążę i zobaczyłam te dwie kreseczki na teście, od razu się zarejestrowałam - zaczęłam pisać w odpowiednim wątku. W chwili obecnej nie wyobrażam sobie dnia bez BB (dzięki za aplikację na smartfona). Poznałam tu fantastycznych i pomocnych ludzi, znalazłam mnóstwo przydatnych informacji - zarówno dotyczących ciąży, jak i wychowania bobasa i starszaka. I chociaż nie znam dziewczyn ze swojego wątku osobiście, to przeżywam ich radości i smutki tak, jakbyśmy się znały od dawna. Mam czasami zresztą wrażenie, ze znam je jeszcze z czasów podstawówki. To ludzie tworzą tę super atmosferę na forum. Mam nadzieję, że przyszłe mamy będą tak samo dbały o forum, jak my.

Kaira24 - Moja przygoda zaczęła się w 2006 roku po stracie moich aniołków. Później zapomniałam hasła i zmieniłam nick, dodając wiek. Cpp długo podnosiło mnie na duchu, ponieważ nasza droga do macierzyństwa była bardzo długa i trudna. Aktualnie utrzymuję kontakty z dziewczynami, które bardzo mi pomogły i chyba bardziej niż ja wierzyły, że w końcu się uda. Jeśli chodzi o forum, bardzo dużo ludzi przepada bez wieści i to jest bardzo przykre. Po tych wspólnie spędzonych latach wystarczyło się pożegnać i napisać, że się odchodzi.

Anka_d - Przygoda zaczęła się w 2011 w chwili, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a moje dziecko jest bardzo chore i szanse na jego przeżycie są równe zeru. Nie miałam pojęcia o niczym, po domu biegało dwóch zdrowych chłopaków. Tutaj dziewczyny trzymały mnie za rękę gdy Mati umierał, a potem okazało się, że znowu jestem w ciąży i urodzi się zdrowa dziewczynka. Wskoczyłam na wątek stosowny mi wiekiem i chociaż nie jesteśmy już w ciąży, to trzymamy się razem cały czas. Spotkania, wycieczki do ZOO z maluchami, okolicznościowe prezenty i przede wszystkim mnóstwo śmiechu i życzliwości. A kiedy trzeba się wypłakać i wyżalić, to zawsze jest chusteczka do otarcia łez

Nadalka - Moja przygoda z Babyboom zaczęła się w listopadzie 2011, kiedy byłam w ciąży. Dość aktywnie udzielałam się na innym forum, gdy nagle ktoś pojawił się i zachęcił do przyłączenia się na Bbabyboom. Z racji tego, że w wolnych chwilach nie miałam za dużo zajęć, zaczęłam pisać. I wsiąkłam w to jak w gąbkę. Mogłam pisać i pisać. Dziewczyn w podobnym terminie porodu było mnóstwo, a tematów jeszcze więcej. Ktoś by pomyślał co mi to dało? Fakt - teraz praca, handmade, dziecko i inne pasje, więc czasu na Babyboom nie ma zbyt wiele, ale... znajomości pozostały! Z wieloma dziewczynami utrzymuję kontakt przez portal społecznościowy, a jedną nawet poznałam na żywo!

Elżbietka - jako 100-letnia, a może i więcej moderatorka i obywatelka BB, mam już lekkie zaniki pamięci i szczegółowo nie pamiętam swojego pierwszego razu na forum. Wiem tylko, że było to w 2005 roku. Do forum dołączyłam wieki temu, jako młoda mężatka bardzo pragnąca dziecka. Szukałam wsparcia i kibiców do naszych staranek, a znalazłam dużo więcej - przyjaciół, którzy zawsze mają dla mnie dobre słowo, którzy wierzą we mnie i moje możliwości, którzy podają pomocną dłoń, kiedy sama nie mam siły wstać, którzy nie pozwolili mi się poddać. To na tym forum przeszłam cały proces dłuuugich starań o pierwszą ciążę. To tutaj  wylewałam łzy po starcie drugiej ciąży. To na tym forum ponownie mogę dzielić radość z bycia w stanie błogosławionym. Na ile pamiętam - to dziewczyny z forum jako pierwsze dowiadywały się o moich pozytywnych testach. BB jest w zasadzie moim pamiętnikiem, gdzie zapisane są moje emocje i moja wieloletnia historia. Dzięki temu widzę, jak się zmieniam. Lubię wejść na BB i widzieć, że są nowe wpisy w "moich" wątkach. I to nieprawda, że forum to tylko wirtualne przyjaźnie. Choć spotkałyśmy się raz czy dwa to wierzę, że to prawdziwa przyjaźń, która będzie trwać wiecznie, a przynajmniej dopóki będzie na świecie internet i telefony. Kocham BB!

Edysiek - Moja przygoda z Babyboom rozpoczęła się we wrześniu 2009. Kiedyś, nudząc się w pracy, szukałam informacji o wychowaniu dzieci. I tak przypadkiem trafiłam na forum. A jak trafiłam, to i mnie trafiło, zupełnie jak strzała amora. I tak sobie tkwimy w tym związku do dziś. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że forum odmieniło moje życie. Przez wiele lat byłam przekonana, że moja córka będzie jedynaczką i zresztą bardzo długo udzielałam się na wątku Jedynacy, gdzie zostałam moderatorką. Jednak śledząc losy wielu forumowiczek i czytając ich wpisy o kolejnych ciążach i dzieciach, i ja zapragnęłam ponownie zostać mamą. I w ten sposób można powiedzieć, że forum co nieco przyczyniło się do narodzin mojej drugiej córci. Forum pomagało mi w wielu trudnych chwilach, mobilizowało np. do utraty zbędnych kilogramów odkąd trafiłam na wątek diety. Obecnie mam tu wielu przyjaciół, nie wyobrażam sobie dnia bez wejścia na forum. A teraz dodatkowo jest to dla mnie najlepsza rozrywka podczas nocnego karmienia mojej najmłodszej córci.
 
Liza – Oj, moja przygoda z BB zaczęła się dawno, to już 6 rok. Mój pierwszy post pojawił się we wrześniu 2009. Początkowo mało się udzielałam – bo dwoje małych dzieci, potem doszło trzecie, bo komplikacje życiowe i rozwód… Otrzymałam tu dużo ciepła, wsparcia i zrozumienia. Nie wyobrażam sobie życia bez forum – zaglądam tu codziennie. Lubię nasza grupę – znalazłam tu przyjaciół. Cieszę się, że tu jestem. Oby forum kwitło jak najdłużej – bo jest naprawdę cudowne, nigdzie indziej nie ma tej zażyłości co tutaj.

Zoyka - Miałam prawie 40 lat i za chwilę miałam zostać mamą. Nagle zdałam sobie sprawę, że nie mam z kim o tym porozmawiać, bo wszystkie moje koleżanki mają dzieci w klasach prawie maturalnych. Zaczęłam szperać w internecie i trafiłam na wątek "Ciąża po 40". Napisałam. W ciągu kilku chwil dostałam odpowiedź i okazało się, że takich przyszłych mam jest więcej. Zaczęłam pisać o obawach, radościach i wszystkim innym. No i się wkręciłam. Do dzisiaj każdy dzień zaczynam z BB i kończę z BB. Poznałam kilkanaście cudownych babek, z którymi przeszłyśmy przez całe swoje ciąże, a teraz jesteśmy na etapie przedszkola. Ciągle się lubimy, a minęły już trzy lata.

Kurczak1305 - Moja BBmania zaczęła się około roku 2008. Wtedy zaczęliśmy snuć plany o stworzeniu kolejnego członka naszej polskiej ziemi. Oczywiście w pewnych pytaniach pomógł stary ziom, wujas gogle. Pomógł na tyle, że skierował mnie na pewne ogromne forum dzieciowe, zwane dalej Babyboom. I tak zaczęłam podczytywać to fajne, niezwykle ciekawe zbiorowisko tematów okołodzieciowych. Podczytywałam długi czas, potem zrobiłam sobie "chwilową" przerwę. No i znów, jak te 5 lat temu, nawet mniej więcej o tej porze, zaczęło mi nie pasić kilka kwestii w moim zdrowiu, a konkretnie brak choroby comiesięcznej, jak się potem okazało spowodowanej zakotwiczeniem się małej fasolki w moim brzuchu. Stwierdziłam, że wypadałoby w końcu się tu zarejestrować…

Kinia1 - Moja przygoda z BB zaczęła się 4 lata temu, kiedy to dowiedziałam się o ciąży. Jak chyba większość przyszłych mam wyczekujących na te dwie kreseczki, gdy je wreszcie ujrzałam po pół roku starań, od razu zaczęłam szukać informacji, co się dzieje w danym tygodniu. Tak trafiłam na kilka różnych stron i forów, ale stronka i forum Babyboom okazała się najbardziej odpowiadająca moim wymaganiom. Przez cały okres ciąży pierwszej, a ostatnio również drugiej, dzieliłam się swoimi obawami, refleksjami, opiniami i radościami z innymi użytkowniczkami BB. Teraz nie wyobrażam sobie zaniechania zaglądania tutaj. Chciałabym tylko jeszcze kiedyś móc uczestniczyć w jakimś spotkaniu BB – mam.
 
Nulini - Ponieważ jestem maniaczką forum (zapisuję się na każde, które pokrywa się z moimi zainteresowaniami), 4 lata temu, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, zapisałam się właśnie na Babyboom. Jak je znalazłam? Nie mam pojęcia. Możliwe, że szukając czegoś w googlach wyskoczyła mi stronka BB, ale głowy nie dam. Pewne jest natomiast to, że zarejestrowałam się w maju 2010, ale na dobre rozkręciłam się z pisaniem dopiero w sierpniu-wrześniu tamtego roku (wcześniej pochłaniało mnie przygotowanie ślubu, wesela, remont i przeprowadzka). Nooo i od tamtej pory to już mój nałóg - każdego dnia zaglądam, czytam, piszę, mąż już nawet po latach przestał być zazdrosny, choć nie raz i nie dwa przy kłótniach każe mi się iść pożalić na forum. Z dziewczynami ze stycznia 2011 spotykamy się 2 razy w roku na żywo i muszę przyznać, że mogę śmiało nazwać je moimi przyjaciółkami. Nikt nie wie o mnie tyle co one, więc forum BB jest naprawdę bardzo, ale to bardzo ważną częścią mojego życia. I rzecz jasna forum nie raz uratowało mi życie, to istna kopalnia wiedzy! Wszelkie problemy z dzieckiem i ciążą konsultuję z dziewczynami i czuję, że zawsze mogę na nie liczyć.

Margot - Zaczęłam tu bywać w 2004 roku, będąc w pierwszej ciąży. I po prostu wpadałam w BB jak śliwka w kompot - do dziś sobie w tym kompocie pływam i dobrze mi tak. Minęło równo 10 lat, co wydaje mi się kompletnie nieprawdopodobne! Mój syn ma już 9 lat, w międzyczasie urodził się drugi, dziś mający już prawie 2 lata. Na początku bywałam przede wszystkim na wątkach dla ciężarnych i mam niemowląt, potem także na wielu innych, ale od początku najważniejszy był mój ukochany, jedyny w swoim rodzaju "Kwiecień2005". Dziś brak już czasu, niestety, na szerokie udzielanie się na forum, ale bez" Kwietnia" życia sobie nie wyobrażam. Poznałyśmy się z dziewczynami w realu i jesteśmy zgraną ekipą. Jak by to nie brzmiało oklepanie - na dobre i na złe.

Ewitka - 100 lat to może za dużo, ale teraz, we wrześniu, stuknęło 8 latek! Byłam młodą przyszła mamą, która nie mogła liczyć na pomoc babć i szukałam informacji oraz kontaktów z innymi mamami. Spodobało mi się na BB to, że mamy są podzielone na miesiące oczekiwania na poród, a nie wszystkie wrzucone do jednego worka. Dużo mam się przewinęło, pojawiało i znikało, bardzo mocno przeżyłyśmy trola, który oszukał nas informując o śmierci "swojego" dziecka, co także bardzo przeżyliśmy. Po tym incydencie stałyśmy się bardzo nieufne, część z nas się wycofała, ale nasza przyjaźń przetrwała. Dziś razem przeżywamy pójście naszych kiedyś oczekiwanych bobasków do szkół! No i spotykamy się w realu!


Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 0,00 z 5. Głosów: 0
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama