X-Move opinia mam. Marka X-lander

Nasza ocena: 
 Zachowanie podwozia w różnych warunkach terenowych
 Amortyzacja
 Łatwość składania i rozkładania wózka
 Komfort dla dziecka
 Zwrotność i wygoda prowadzenia

Znasz X-Move, wózek dla prawdziwych odkrywców i ich aktywnych rodziców, marki X-lander?

X-Move jest niezwykle komfortowy w użytkowaniu. Doskonale sprawdzi się na co dzień, w mieście, ale i nie zawiedzie w trudnym terenie. Pokona każdą drogę, niezależnie od nawierzchni. Ponieważ posiada miękką amortyzację i pompowane koła z łożyskami, zarówno rodzic, jak i dziecko odczują prawdziwą frajdę ze wspólnych spacerów. 

To największy wózek marki X-lander. W podwozie można wpiąć jedną z gondol X-Pram lub X-Pram Light, siedzisko spacerowe, jak i fotelik samochodowy.

Tyle przeczytamy na stronie. A jaka jest opinia mam, które mogły przetestować X-Move osobiście?

Na początek, co uważają , że go wyróżnia?

Mogę śmiało napisać, że wózek wyróżnia lekkość, zwrotność a także sprawność podczas prowadzenia co jest bardzo zaskakujące patrząc na jego rozmiar oraz wagę.

Bardzo podoba mi się sposób regulowania oparcia! Regulowanie na pasek jest niewygodne. Wyróżnia go także ponadczasowy design i wiele opcji kolorystycznych do wyboru :)

Wózek ma rewelacyjną amortyzację- to na pewno wyróżnia go wśród innych wózków. Dla mnie prowadzenie go było czystą przyjemnością i przyznam się Wam, że dużo chętniej i na dużo dłuższe odległości wychodziłam z Synkiem na spacer. Co tu dużo mówić....Wózek jest super:)

 Stabilność i niezawodność! Jest bardzo zwrotny, ale przy tym bezpieczny.

Nie ma chyba konkretnej rzeczy którą mogłabym tu napisać. Dla mnie ten wózek jest poprostu idealny. To już nasz 7 wózek i zdecydowanie najlepszy. Nie mam mu do zarzucenia. Kocham w nim to jak się go prowadzi, jego amortyzację, budke, no poprostu wszystko.

Ale najciekawsze dopiero przed Tobą. Przeczytaj opinie babyboomowych mam o X-Move!

 

 

 

Recenzje testerów

Recenzja Monika Daniłowicz o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Monika Daniłowicz o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Monika Daniłowicz o X-Move opinia mam. Marka X-lander
Monika Daniłowicz

Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Wózek wyróżnia się pięknym wyglądem i cudnym kolorem – Dusk Violet.

Montowanie wózka przebiega bardzo sprawnie, właściwie nie jest potrzebna nawet instrukcja obsługi. Po złożeniu wózek jest bardzo duży, co zapewnia stabilność i wygodę podczas jazdy. Siedzisko i oparcie jest bardzo stabilne, sztywne i wytrzymałe, gdyż nie wygina się w różne strony nawet pod naciskiem.

Testowałam wózek chyba w każdym terenie: na chodniku, w lesie, na piasku, na kamieniach i muszę przyznać, że sprawdza się idealnie. Podczas spacerów sprawnie i zwinnie się go prowadzi przy minimalnym wysiłku, a tak naprawdę bez wysiłku. Dzięki amortyzacji mój synek nie odczuwał wstrząsów. Spacer po nierównych, polnych, jak i leśnych ścieżkach był dla niego przyjemnością, a nie walką o przetrwanie.

Wózek jest bardzo zwrotny, jego koła świetnie sobie radzą z nierównościami. Prowadzenie wózka jest bardzo przyjemne i lekkie, wkłada się w to minimum wysiłku. Mogę śmiało napisać, że wózek wyróżnia lekkość, zwrotność, a także sprawność podczas prowadzenia, co jest bardzo zaskakujące, patrząc na jego rozmiar oraz wagę.

Jak pisałam wyżej, wózek jest dużych rozmiarów, a jego waga jest proporcjonalna, można powiedzieć, do wielkości, bo jest ciężki - co mogę zaliczyć do wad. Mieszkam na trzecim piętrze, więc jest co nosić.

Wózek bardzo łatwo i szybko się składa, można to robić nawet jedną ręką. Łatwy demontaż kół oraz automatyczny zamek po złożeniu sprawiają, że wózek nam się nie rozkłada.

Moskitiera schowana w podnóżku również jest dużym plusem, gdyż łatwo się ją wyjmuje. Jest przyczepiona, dzięki czemu nie gubi się i jest zawsze pod ręką. Dodam też, że łatwo się ją zakłada i nie spada z wózka po wcześniejszym przypięciu.

Kosz również jest miłym zaskoczeniem, ponieważ mieści sporo rzeczy potrzebnych podczas spacerów. Ma możliwość odchylenia tylnej ściany, co daje powiększenie i łatwiejszy dostęp, by włożyć różne rzeczy. Pomimo to, że kosz jest materiałowy, jest bardzo wytrzymały i udźwignie nawet większy ładunek (testowałam hihi).

Kiedy tylko otworzyłam karton, gdzie znajdował się wózek dziecięcy, od razu zobaczyłam na samym wierzchu spakowaną torbę spacerową i się w niej zakochałam… Bardzo mi się spodobała. W porównaniu do mojej wcześniejszej torebki ta była większa, co dla mnie jest ogromnym plusem, sztywniejsza, zachowywała swój wygląd nawet po „przyciśnięciu”.

Moje recenzje w socialmediach:
http://blogmama.pl/wozek-dzieciecy-marki-x-lander-x-move/ https://www.instagram.com/p/BkAk0BIFVGj/?taken-by=blogmama_pl https://www.instagram.com/p/BkKBu1cFVM8/ https://www.facebook.com/mamamonikabloguje/videos/678318322499175/

Recenzja Dominika Litwin o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Dominika Litwin o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Dominika Litwin o X-Move opinia mam. Marka X-lander
Dominika Litwin

Pierwszy spacer i wielkie WOW - po naszych leśnych i piaszczystych terenach wózek jechał jak czołg! Duży komfort prowadzenia + skrętne pompowane koła sprawiły, że nawet spacer w deszczu to była przyjemność.

Wielki plus za obszerną, wentylowaną budkę, która po całkowitym rozłożeniu chroni maluszka przed słońcem, wiatrem czy deszczem. Bardzo podoba mi się kolorowa wkładka - nie tylko dodaje uroku, ale również chroni wózek przed brudem i można ją szybko zdjąć, by wyprać w pralce.

Dodatkowymi zaletami wózka są: regulowane pasy 5-punktowe z wygodną klamrą, obszerny kosz na zakupy (który można jeszcze rozłożyć!) i możliwość montażu siedziska przodem i tyłem do kierunku jazdy.

Zakochałam się w tej funkcjonalnej i dużej torbie, która zawiera przewijak, wygodne przegródki oraz dodatkową saszetkę przypiętą na haczyk. Podoba mi się sposób montowania jej przy wózku na specjalnych zaczepach.

Oświetlenie w przedniej części stelaża wydawało mi się zbędnym bajerem, dopóki nie wybrałam się na wieczorny spacer - idealnie oświetlało drogę, ratując życie ślimakom;), ale przede wszystkim sprawiło, że czułam się bezpieczniej, bo byłam super widoczna dla samochodów, spacerując wzdłuż drogi.

Dzięki regulowanej, wysuwanej rączce z ekoskóry wózek pasuje do wysokiego taty, niskiej mamy i średniej babci :D. Rozkładane do spania oparcie i regulowany podnóżek gwarantują komfortowy sen maluszka.

Polecam wózek wszystkim rodzicom, którzy - tak jak my - uwielbiają wyprawy do lasu czy spacery brzegiem morza. Sprawdzi się także jako wózek miejski, ponieważ jest bardzo zwrotny i lekki w prowadzeniu.
Poznaj moje socialmedia:
http://mommydraws.pl/gadzety/wozek-x-lander-x-move-testujemy-dla-was/
https://www.instagram.com/mommy_draws/

Recenzja Aleksandra Nowacka Sas o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Aleksandra Nowacka Sas o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Aleksandra Nowacka Sas o X-Move opinia mam. Marka X-lander
Aleksandra Nowacka Sas

Wózek przyjechał zapakowany w bardzo duży karton. Powiem Wam, że czasami moja głowa mnie zaskakuje. Nie wiem, czego się spodziewałam, ale przecież nie mogło być inaczej - wózek przyjechał do mnie rozłożony. Przyznam się szczerze, że mogę testować rzeczy, ale niekoniecznie je składać. Moje umiejętności w tej dziedzinie kuleją i nawet robota kuchennego nie umiałam poskładać z instrukcją, więc tu tym bardziej nie chciałam kombinować sama. Ale mam męża, więc nie musiałam. Wzięliśmy instrukcję, by niczego nie zepsuć, no i zabraliśmy się za rozkładanie wózka. Całość – kiedy jest rozłożona –wygląda dość strasznie. Szczególnie te koła luzem. Ja zaraz mam myśli, że jak źle je założymy, to zgubię je gdzieś po drodze i będzie kłopot.

Wózek, gdy jest złożony, ma blokadę. Świetna sprawa, bowiem przy wyciąganiu np.: z auta nie rozłożymy go przez przypadek, niechcący. Aby zamontować koła należy odbezpieczyć blokadę, rozłożyć stelaż i założyć koła. Warto dodać, że koła są pompowane i zawsze można je dopompować w razie potrzeby. Byłam w szoku, bo jestem przyzwyczajona do standardowego montowania kół. Te są inne. Montuje się je "na klik”, a system nazywa się Quick Release. Należy wsunąć koło, które jest zamontowane na metalowym bolcu aż do zatrzaśnięcia blokady, wcześniej naciskając przycisk, który służy również do ich demontażu. Gdy chcemy je zdjąć, to przy każdym kole jest przycisk, który należy nacisnąć i koła wyjąć. Gdy jesteśmy przy kołach, to na pewno zaciekawi Was to, że przednie są obrotowe, dzięki temu wózek jest zwrotny. Gdy jednak chcemy je zablokować, to przy każdym kole jest plastikowy pedał, który należy nacisnąć lub unieść do góry, w zależności od tego, czy blokujemy, czy zwalniamy blokadę. Mi osobiście było dużo wygodniej używać wózka z zablokowanymi kołami, bo o wiele wygodniej się go prowadziło. Wózek ma również blokadę kół tylnych, czyli to, co jest w każdym wózku. Aby ją uruchomić, należy nacisnąć nogą na pedał na dole ramy, między tylnymi kołami.

Zanim przejdziemy do dalszego opisu, to chciałabym Wam powiedzieć, że mieliśmy pewne problemy ze złożeniem wózka, bowiem jedna z blokad stelaża nie chciała zaskoczyć. Ona powinna działać jak pedał i musi dać się wcisnąć. Jednak latała na stelażu i była luźna. Trochę mnie to zdenerwowało, bo bałam się, że wózek przyjechał do nas uszkodzony. Mąż musiał złożyć kilka razy i rozłożyć stelaż, i w końcu zaskoczyła. Nie mógł też zamontować przez chwilę tylnego koła, bowiem bolec nie chciał wejść w otwór (mimo naciśnięcia przycisku). Musiał mocniej nacisnąć i w końcu się udało. Ale czemu tak się stało, że to koło nie chciało wejść? Przeżyliśmy chwilę grozy, ale na szczęście wszystko się udało.

Producent zachwala swój wózek jako taki, którego stelaż można złożyć jedną ręka. Nie udało mi się tego zrobić w taki sposób, by było to wygodne dla mnie. Oczywiście jest to możliwe, ale wygodniej jest dwiema rękami. Zdecydowanie polecam go trzymać zatem dwiema. Dla mnie informacja, że można go złożyć jedną ręka, nic nie wnosi. Nie jest to dla mnie istotne przy wyborze wózka i nie jest czynnikiem przekonującym mnie do jego zakupu. Ale może dla kogoś okazać się to istotne i decydujące.

Aby złożyć wózek, należy wcisnąć po kolei pedały jeden i dwa, i pchnąć rączkę wózka do przodu.

Gdy stelaż jest rozłożony, a koła zamontowane, to przechodzimy do montowania spacerówki. Nic prostszego. Wkładamy ją w dwa plastikowe otwory. Gdy chcemy ją zdjąć, to po bokach są dwa przyciski. Robi się to bardzo szybko i sprawnie.

Gdy założyłam spacerówkę na wózek, to nie mogłam doczekać się, aż sprawdzę stopień regulacji oparcia, a dokładnie ile ma poziomów. Moje dziecko ma już 9 miesięcy, więc domyślacie się pewnie, że mamy wózek. Ale ten model, który posiadamy, strasznie denerwuje mnie tym, że nie jestem w stanie ustawić oparcia w spacerówce tak, by moje dziecko mogło usiąść jak dorosły i oprzeć się wygodnie plecami. Zawsze jest pochylone do tylu. Mój Syn tego nie lubi. On podczas spacerów chce siedzieć prosto i wszystko oglądać. W testowanym wózku jest to możliwe. Wiecie jaki mój Synek był szczęśliwy?

Fotel ma kilka regulacji oparcia, a regulujemy je przyciskiem, który znajduje się z tyłu spacerówki, na wysokości głowy dziecka. Moje dziecko w modelu X-move mogło zarówno w wózku się położyć, jak i wygodnie posiedzieć, a także tak pomiędzy. To dla mnie jest to bardzo duży plus.

Wielkim zaskoczeniem dla mnie jest również to, że spacerówkę można nakładać również na odwrót. Bardzo mi tego brakowało w moim wózku, gdy przechodziliśmy z gondoli na spacerówkę. Długo nie mogłam się przyzwyczaić, że nie widzę Synka i gdybym miała wtedy ten wózek, to na pewno bym skorzystała z tej opcji. Teraz tego już nie potrzebujemy, bo Synek lubi oglądać wszystko podczas spacerów, ale świetnie, że jest taka możliwość.

Budka, którą mamy w zestawie z wózkiem, jest na niego nasuwana po bokach. Najlepiej to zrobić, gdy plecy spacerówki są w pozycji leżącej. Jest wtedy najwygodniej nasunąć plastikowe elementy na siebie. Budka wózka jest świetna. Bardzo duża i w pełni chroni dziecko przed np.: promieniami słonecznymi czy silnym wiatrem. Nie znoszę parasolek do wózków, bo bardzo się psują i są niewygodne. Ale byłam zmuszona ich używać do tej pory, bo mój Synek złości się, jak świeci na niego słońce. Zresztą mu się nie dziwię.

Tu nie potrzeba żadnych parasolek, bo jest obszerna, regulowana budka. Gdy rozłożę ją do końca, to Synkowi wystają tylko stopy. Przez chwilę bałam się, że jest mu tam za gorąco w upalne dni i wchodziłam tam, by to sprawdzić, jak byliśmy na spacerze. I tu producent zrobił fajną rzecz, bo zamontował okienko wentylacyjne na górze, które można otworzyć. Okienko jest zrobione z siatki. Jest to również bardzo fajna sprawa dla mnie, bo widzę podczas spacerów, co robi moje dziecko - bez otwierania budki.

Wózek posiada bardzo wygodną barierkę montowaną na klik. Gdy chcemy ją zdjąć, to należy nacisnąć przyciski po bokach i ją wyjąć. Barierka, tak jak i rączka do prowadzenia wózka, pokryte są skórą, która jest bardzo miła w dotyku i łatwo można ja wyczyścić. Barierka jest świetną sprawą. Również bardzo mi takiej brakuje, w moim wózku nie mamy takiej na wyposażeniu. Dziecku jest z nią o tyle wygodniej, że może się nią niej oprzeć czy - tak jak w naszym przypadku - można przyczepić do niej zabawki. U nas zabawki muszą być zawsze na spacerze, więc jest to rozwiązanie idealne.

Rączka do prowadzenia wózka jest regulowana i można ją bez problemu wysunąć do siebie, naciskając przycisk na jej środku. Pasy zabezpieczające dziecko mają pięciostopniową skalę regulacji. I regulujemy je za pomocą takiego pasa, jak na zdjęciu.

Przy pasach muszę zatrzymać się na chwilę, bowiem ten wózek ma trochę inne zamknięcie pasów niż takie, z którym spotykałam się w wielu wózkach czy fotelikach. Zazwyczaj końcówkę pasa wkładamy jedna w drugą i całość wkładamy do zapięcia między nogami dziecka. Tu każdy pas ma oddzielną końcówkę i pojedynczo się je wkłada do zapięcia. To jest fatalne. Ja lubię zapinać dziecko szybko i sprawnie. Przy tym zapięciu nie ma mowy o "szybko i sprawnie". W instrukcji czytamy: "Aby spiąć klamrę wciśnij części spinające w obudowę aż do zatrzaśnięcia". Niby proste, ale... trzeba to zrobić wolno i dokładnie, bowiem końcówka nie chce się zapiąć, gdy dokładnie jej nie „wcelujemy”. Próbowałam na wszystkie możliwe sposoby rozgryźć ten mechanizm, ale nie dało rady. Za każdym razem coś musi iść nie tak. Mąż przyznał mi rację, że zapięcie jest nieprzemyślane. A przy moim dziecku wręcz fatalne, bo absolutnie nie działa szybko i sprawnie. A szkoda.

Bardzo zaskoczyło mnie to, choć nie powinno, bo przecież świat z każdym dniem idzie do przodu, że wózek posiada oświetlenie. Uwierzycie w to? Świetna sprawa. Mój Mąż był w takim szoku, że aż się z niego śmiałam. Z przodu, dokładnie pod stopami dziecka (podnóżku), umiejscowione w stelażu wózka mamy diody led. Ich włącznik znajduje się z lewej strony ramy stelaża. Oczywiście, aby działały, musimy włożyć baterie. Wkładamy je pod spodem podnóżka. Aby to zrobić, należy odkręcić śrubkę i zdjąć osłonkę z miejsca, gdzie wkładamy baterie (LR44). Takie oświetlenie jest świetnym rozwiązaniem, gdy musimy iść z dzieckiem po zmroku. Producent zamontował je tam dla naszego bezpieczeństwa, bowiem dzięki nim jesteśmy bardziej widoczni.

A teraz bardzo ważna informacja do osób, które będą chciały zabrać wózek ze sobą w podróż samochodem. Całość zajmuje bardzo dużo miejsca i aby wózek zmieścił się do bagażnika, należy zdjąć spacerówkę z ramy i włożyć ją do kufra osobno. Nie bardzo mi się to podoba. Moim zdaniem wózek powinien być tak skonstruowany, by dało się go składać razem ze spacerówką. Mam tak przy moim prywatnym wózku i jest to wygodniejsze, niż rozmontowywanie wózka na części pierwsze, by włożyć go do bagażnika. Tym bardziej, że najpierw muszę włożyć do kufra stelaż, a potem spacerówkę. Czyli jak wyciągam coś, to pierwszą spacerówkę, a potem stelaż. Za każdym razem muszę kłaść spacerówkę na ziemi, chyba, że mi ktoś ją potrzyma. A jak jestem sama, to co? Uprzedzając komentarze, mamy bardzo duży samochód i duży bagażnik, więc to nie wina samochodu.

Cały wózek jest też raczej z tych cięższych i żeby go podnieść, to trzeba się namęczyć. Osoby, które mieszkają na piętrze i nie mają windy, na pewno odczują jego wagę. Dla mnie waga nie jest problemem, bowiem mieszkam w domku i muszę pokonać tylko 2 małe stopnie, by wyjąć go na dwór. Problemem jest dla mnie tylko wielkość wózka, gdybym chciała zabrać go na wakacje. Po prostu nie zmieścilibyśmy się z bagażami i z wózkiem do samochodu, choć jest on naprawdę duży.

To by było na tyle, jeśli chodzi o podstawy dotyczące wózka. Przejdźmy teraz do opisu dodatków, które miałam również możliwość (i nie) przetestować. Nie mogłam zdecydować się, który jest fajniejszy, więc kolejność jest przypadkowa.

Koszyk na zakupy. To podstawa. Wózek, oprócz funkcjonalności, ma pomieścić bardzo dużo zakupów wszelakich. Wiem to ja i wiedzą inne młode mamy. Zresztą nie tylko młode, ale i te bez samochodu. W moim wózku jest mały koszyk i zawsze musiałam chodzić obładowana siatami. Jak jechałam pociągiem do mojej mamy, to też nic tam nigdy nie mogłam zmieścić i wszystko musiałam nieść w rękach.

Tu mamy świetnie zaprojektowany koszyk, który choć jest dość głęboko umiejscowiony pod wózkiem, to od strony tylnych kół otwierany jest na rzepy. Nie wiem, kto to wymyślił, ale na pewno to była kobieta i do tego mama:):):). Koszyk jest świetny i można tam bardzo dużo włożyć. I te rzepy... Świetne i praktyczne rozwiązanie! Wielki ukłon.

Moskitiera. Mieszkam w miejscu, które upodobało sobie wszelkiego rodzaju robactwo. Mamy zamontowane specjalne siatki w oknach, bo absolutnie nie idzie wytrzymać. O ile podczas spacerów w dzień insekty nas jeszcze tak bardzo się atakują, to mój Synek lubi pospać w cieniu naszej podwórkowej wiśni w wózku. Bez moskitiery robactwo by go zjadło. Jest ona u nas niezbędna.

I tu również wielki ukłon w stronę producenta, bo zrobił w podnóżku na nią specjalną kieszonkę, by się nie zgubiła i miała zawsze swoje miejsce. Moskitiera jest oczywiście w zestawie. Wykonana jest z czarnej, elastycznej siateczki, bardzo rozciągliwej. Montowana jest na cały otwór spacerówki. Uważam, że czarny, choć praktyczny, bo się nie brudzi, to jednak bardzo przyciąga słońce i podczas spaceru z moskitierą w tym kolorze może być dziecku cieplej niż zwykle. Wolałabym, by miała inny kolor. Na pewno jaśniejszy. Oczka siatki są bardzo drobne. Na pewno nie się przez nie przeciśnie.

Pokrowiec na nóżki. Co to dużo mówić - świetne rozwiązanie na chłodniejsze dni, można iść na spacer bez konieczności owijania dziecka kocem. My akurat nie używaliśmy pokrowca, bo przy 30 stopniach na dworze nie było takiej potrzeby. Ale gdybyśmy testowali wózek jesienią to czemu nie:).

Wkładka do spacerówki X-Pad. Niezastąpiona. Nie wyobrażam sobie, by mogłoby jej nie być. Wykonana jest z tkaniny o strukturze 3D, umożliwiającej cyrkulację powietrza. Dzięki połączeniu tych dwóch materiałów dziecko się mniej poci. X-Pad nadaje się do prania w pralce, co absolutnie uważam za ogromną jej zaletę. W zestawie z wkładką były naramienniki w tym samym kolorze. Dla mnie to rewelacja, bo moje dziecko uwielbia ślinić pasy. Więc tu - ze względów higienicznych - bardzo się nam przydały. Natomiast dzięki takiej wkładce dziecko może nawet jeść i pić w wózku bez obaw, że coś się wyleje, nakruszy i zapaćka wózek. Oczywiście wkładka nie chroni przed zabrudzeniami, bo jeśli dziecko będzie chciało wszystko ubrudzić, to ubrudzi. Ale zdjąć wkładkę i wrzucić do pralki to nie to samo, co prać całą spacerówkę. Dodatkowo dziecko ma bardziej miękko i gdy np. zaśnie, to jest mu dużo wygodniej niż bez wkładki.

Torba. I tu chciałabym rozwinąć temat torby maksymalnie. Pierwsze, co zobaczyłam otwierając karton, to właśnie była ta torba. Ogólnie nie jestem gadżeciarą i nie szczerzę się na widok każdej fajnej torby, ale ta jest świetna. Pierwsze wrażenie to myśl - czemu jest taka mała? Absolutnie wcale nie jest mała i świetnie się o tym przekonałam, gdy musiałam zapakować Synka rzeczy i wyruszyć w podróż do babci. Zmieściło się w niej wszystko, co chciałam - i było jeszcze miejsce.

Torba wykonana jest z tego samego materiału, co wózek. W środku materiał jest "ceratowaty", choć bardziej miękki i przyjemny w dotyku. Torba w środku posiada jedną dużą kieszeń i mnóstwo małych kieszonek, łącznie z kieszonką na telefon. Do torby dołączone jest termiczne opakowanie na butelkę, które mocowane jest do ścianki torby na rzep - jak zobaczyłam ten gadżet, to byłam zachwycona. Sama torba jest dość sztywna i dobrze zabezpiecza rzeczy w środku. Im dłużej piszę ten tekst, tym większe mam wrażenie, że jednak jestem gadżeciarą - bo torba jest świetna.

Producent dołączył do niej również małą kosmetyczkę, która może robić za portmonetkę, a także matę do przewijania dziecka. Znów muszę to podkreślić, że torbę projektowała na pewno kobieta i do tego mama. Jest super. Taką torbę powinna mieć każda mama. Ładna, wygodna i praktyczna. I do tego pakowana. Jednym słowem idealna. Zauważcie również, jak fajnie producent rozwiązał kwestię zawieszania torby. Nie wieszamy jej na rączce, a na specjalnych plastikowych bolcach, a zdejmujemy poprzez naciśnięcie boków elementu, na którym zawieszamy torbę.

Folia zabezpieczająca na wózek. Ja jej nie przetestowałam, ale z racji tego, że poproszono mnie o napisanie recenzji, a ja zawsze piszę szczerze, to muszę to napisać. Jestem zawiedziona, że jej nie dostałam z wózkiem do testu. Skoro dostałam moskitierę, to folia również powinna być. Głupia, pomyślicie pewnie. Testowała wózek za darmo i jeszcze narzeka. Narzekam, bo podczas mojego testu padło prawie codziennie.

Wózek był u nas 1,5 tygodnia i były w tym czasie 3 ładne dni. Wózek miał być przetestowania w różnych warunkach, na różnym terenie, ale gdy pada, to jest ciężko go testować bez folii. My się deszczu nie boimy i wzięliśmy folię z naszego prywatnego wózka i testowaliśmy dalej. Ale może podczas kolejnych testów warto by było taką folię również dać mamom. Pogoda potrafi być bardzo nieprzewidywalna. A gdy podczas spaceru złapie nas deszcz i nie mamy folii, to co? Zresztą z tego, co widziałam na stronie, to folia nie jest w zestawie z wózkiem, co uważam za trochę krzywdzące przy takiej cenie całego wózka. Uważam, że to temat do przemyślenia.

Wózek miałam przyjemność testować ok. 1,5 tygodnia, które było bardzo intensywne. Testowanie zaczęłam od Parku Skaryszewskiego w Warszawie, bo wybraliśmy się tam z mężem na spacer. Ci z Was, którzy tam byli, to wiedzą, że obok jest kopiec, na który trzeba wejść. Wchodziłam po trawie pod górkę. Schodziliśmy ze stromego zbocza po trawie i po wystających korzeniach drzew. Wózek testowałam również na żwirze, w lesie, czy na łące oraz polnej drodze. Jeździłam nim ulicą i chodziłam chodnikiem. Świetnie również sprawdza się na piaszczysto-trawiastej drodze czy przy przechodzeniu przez kładkę nad rzeką. Jego przyczepność do podłoża mnie zaskakuje. Choć mi czasami nie było łatwo iść, to wózek dawał radę na każdym terenie. Nieważne czy świeciło słońce, czy padał deszcz - on sprawdzał się idealne. Muszę również napisać, że jestem zakochana w jego amortyzacji. Jeździłam po takich wertepach, że moje dziecko powinno marudzić i protestować, a ono tylko smacznie spało, co możecie zobaczyć na zdjęciu.

Na filmiku na Instagramie nawet powiedziałam, że wózek ma tak świetną amortyzację, że sama chętnie weszłabym do niego i pozwoliła, by ktoś mnie w nim powoził. Może bym się w końcu wyspała. A to zdjęcie tak się spodobało, że jest zamieszczone na oficjalnym profilu X-landera na Instagramie i jest mi bardzo miło z tego powodu.

Jeśli chodzi o design, to wózek bardzo mi się podoba. Materiał, z którego jest wykonany, w dotyku przypomina płótno. Jest miły w dotyku i zauważyłam, że nie brudzi się szybko. My do testu dostaliśmy wózek w kolorze fioletowym (dusk violet - kolor limitowany). Choć kolor mało męski, to mój Synek na szczęście jest jeszcze za mały, by o kolorach dyskutować. Ale ja jestem zachwycona, bowiem ubóstwiam wszelkie odcienie fioletu i tu moja kobieca próżność została połechtana bardzo mocno. Kolorek jest super:).

W każdym teście zawsze pojawiają się pytania typu: Czy jesteś zadowolona z testowanego produktu? Czy kupiłabyś produkt? Czy poleciłabyś go swojej przyjaciółce? A w tym przypadku innej mamie? A wiecie, co ja Wam odpowiem? Jestem trzy razy na tak i wózek przeszedł mój test pomyślnie, mimo pewnych niedogodności i rzeczy, z których byłam trochę niezadowolona. Ale w końcu to był test. Dostałam wózek by przetestować i napisać opinię.

Tu moja opinia na blogu: http://aleksandrans.blogspot.com/2018/07/x-lander-x-move-relacja-z-testowania.html

Recenzja Wiktoria Janik o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Wiktoria Janik o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Wiktoria Janik o X-Move opinia mam. Marka X-lander
Wiktoria Janik

Moja opinia jest bardzo dobra, choć do wózka pochodziłam sceptycznie po tym, jak zobaczyłam go w internecie. Byłam święcie przekonana, że to następny duży wózek, który ciężko się prowadzi i mimo swoich gabarytów znów nie znajdę na nic miejsca.

W chwili, gdy go wyciągnęłam, nie wierzyłam własnym oczom - pojemna torba z mnóstwem kieszonek, powiększany kosz na zakupy i na dodatek ta łatwość prowadzenia (pomimo tych 15 kg wózka plus 10 kg dziecka). Ona totalnie mnie zaskoczyła - bez problemu prowadziłam wózek jedną ręką. Jego zwrotność to dodatkowy atut. Bez problemu pokonywałam kolejne sklepowe alejki, niestety nie mam możliwości wyjścia na zakupy bez córki, więc to naprawdę bardzo pomocne.

Mieszkam w bardzo małym miasteczku, gdzie chodniki porobione są tylko w centrum. Uwielbiam chodzić z małą na spacery na obrzeża miasta, gdzie córeczka może spokojnie pospać i nie budzi jej warkot silników. Niestety z naszym wózkiem takie spacery pozostawiają trochę do życzenia. Mimo tego, że ma amortyzację, to jednak nie tak dobrą jak x-lander i każdy większy podbój budził malutką - latała w wózku jak lalka. W X-Move nie było tego problemu. Mała spała jak śpiąca królewna, a ja byłam o nią spokojniejsza. Osobiście uważam, że to wózek marzeń.

I dodatkowa recenzja: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1828032590612735&id=100002180349861

Recenzja Anna Strzelecka o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Anna Strzelecka o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Anna Strzelecka o X-Move opinia mam. Marka X-lander
Anna Strzelecka

To była dla nas super przygoda! Dziękujemy! Z synkiem staliśmy się znawcami wózków spacerowych! X-Lander X-move przyjechał do nas w częściach, co mnie zaskoczyło. Na szczęście złożenie go było "dziecinnie" proste - Bartuś aktywnie pomagał mamie.

Po złożeniu całego wózka pierwszym zaskoczeniem była jego wielkość - spore rozmiary stanowią pomoc, gdy aktywne dziecko, takie jak mój maluch, sam chce wejść do środka. Tak, wózek jest bardzo stabilny!

Do wózka dołączone jest mnóstwo gadżetów, co mi się bardzo spodobało. W torbie możemy znaleźć mnóstwo funkcjonalnych kieszonek - mamy to doceniają!

Wózek ma bardzo fajny design - chodź kolor fioletowy troszeczkę jest mało męski, to wózek posiada dodatkowe elementy kolorystyczne, np. podkładka.

I teraz najważniejsze wrażenia z intensywnego testowania. Wózek jest bardzo bezpieczny i stabilny. W mieście jest bardzo zwrotny, ale radzi sobie też na piaszczystej plaży! To jeden z ważniejszych aspektów funkcjonalności wózków.

Bartuś chętnie jeździ w wózeczku! X-Lander daje mu możliwość jazdy przodem i tyłem do kierunku jazdy. Wózek do transportu np. samochodem składa się praktycznie w dwóch ruchach. Złożony wózek zajmuje bardzo mało miejsca w bagażniku.

Podsumowując: Polecamy! Sprawdzi się nawet w ekstremalnych warunkach terytorialnych, a przy tym jest bezpieczny i przyjazny dla malucha!

Zdecydowanie polecam go mamom, które dbają o swoją wygodę, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo dziecka. Wózek pokochałam od razu, ale z czasem, gdy go testowaliśmy, nasza miłość do niego rosła! Dziękujemy bardzo za możliwość poznania tak wspaniałego wózka!

Zobaczcie moją recenzję https://www.instagram.com/p/Bl7wXJxHr2S/?taken-by=black_sheep89

Recenzja Patrycja Koźlik o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Patrycja Koźlik o X-Move opinia mam. Marka X-lander

Recenzja Patrycja Koźlik o X-Move opinia mam. Marka X-lander
Patrycja Koźlik

Zakochałam się od pierwszego użycia. X-lander X-move jest idealny do podróżowania po leśnych ścieżkach. Przemyślana budowa pozwala na wygodne podróżowanie zarówno przez opiekuna jak i dziecko. Pomimo mocnej konstrukcji całość prowadzi się niezwykle lekko - to duży plus.

Mogę jedną ręka prowadzić wózek. Podoba mi się możliwość regulacji siedziska na przodem i tyłem do rodzica.
Zawsze myślałam, że kilka tysięcy za wózek to przesada, ale ten jest wart każdych pieniędzy.

Regulowany daszek, moskitiera, która jest zawsze pod ręką i oświetlenie zapewniające bezpieczeństwo wieczorami. Testowanie to była przyjemność; wieś, Wrocław, zakupy- zabieram go wszędzie i nawet sama go składałam.

Dodatkowo moje opinie:
http://patriseria.blogspot.com/2018/06/x-lander-x-move-czy-warto-dac-wiecej-za.html https://www.instagram.com/p/BkQhA6HHiGj/?taken-by=patriseria https://www.instagram.com/p/BkSJw8eHXt0/?taken-by=patriseria https://www.instagram.com/p/BkU3I7-nsbn/?taken-by=patriseria

Ocena: 5 z 5. Ocen: 1

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją:
reklama