reklama
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności i efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Co jeść a czego nie gdy karmi się piersią?

Temat na forum 'Dzieci urodzone w lutym 2007' rozpoczęty przez Patri, 21 Styczeń 2007.

  1. Patri

    Patri Mamy lutowe'07 Zadomowiona(y)

    Wczoraj, podczas wizyty moich teściów (i nie tylko) rozgorzał właśnie taki temat. Najbardziej udzielał sie teść, co wywołało ogólny smiech, bo mówił jak znawca tematu. No tak jakby sam urodził i wychował co najmniej czworo :-D Niestety kobiety siedzące w towarzystwie, które karmiły dzieci nie zgodziły się z jego teoriami :-)
    Według teścia jeść sie powinno normalnie, jedynie nie można pić kompotow z owoców pestkowych typu wiśnie, śliwki.
    Za to ser żółty można jeść w każdych ilościach, ktoś kto mówi inaczej jest głupi... Niestety większość mówi inaczej...
    Co Wy wiecie na ten temat??
    Piszcie. :)
     
  2. Wiśnia

    Wiśnia mamy lutowe'07 Fan(ka)

    no cóż tak naprawdę dowiesz się co możesz jeść dopiero jak będziesz miała dziecko i je będziesz karmić i obserwować...
    niestaty nie ma dwojga takich samych dzieci i dlatego jedna karmiąca mama będzie się zajadała dosłownie wszystkim a innej pozostanie gotowany kurczak ryż i marchewka ;-)

    na pewno na początku trzeba bardzo uważać, a później wszelkie nowości wprowadzać pojedynczo i małymi kroczkami i obserwować jak reaguje maleństwo

    przyjęło się że nie powinno się jeść produktów wzdymających jak kapusta, fasola itp., czekolady, orzechów - to na pewno
    tak samo wszystkie warzywa, które pojawiają się na straganach jako "nowalijki" takie śliczne, smakowite, naładowane nawozami - co innego te z własnych ogródków
    owoce cytrusowe i pesttkowe też niewskazane
    do picia na początek woda niegazowana i herbata (słaba lub owocowa)
    co do nabiału zdania są podzielone

    przyznam szczerze, że ja przez pierwsze kilka tygodni z braku pomysłów jadłam kanapki z jakąś wędlinką z drobiu, albo z białym serem, na obiad rosołki albo zupy ryżowe, ziemniaki, ryż, makaron z gotowanym albo duszonym mięsem i tartą albo gotowaną marchewką
    potem wprowadzałam po kolei wszystko i moja Izka okazała się cudownym dzieckiem, jadłam dosłownie wszystko z kapustą i kukurydzą na czele, a nawet truskawkami się objadałam :-)
    nie tolerowała tylko surowych pomidorów i winogron :-) od razu ją po tym wysypywało

    ufff się rozpisałam, pewnie jeszcze duuuużo możnaby napisać ale to tak z biegu było ;-)
     
  3. reklama
  4. Patri

    Patri Mamy lutowe'07 Zadomowiona(y)

    Bardzo dobrze ze sie rozpisalas, wszystkie na tym skorzystamy :) Dzieki :)
     
  5. Buska_77

    Buska_77 Mamy lutowe'07 Początkująca(y)

    Ja tez nie mam osobistego doswiadczenia w tej kwestii,bo czekam na pierwszego dzidziusia:-) i jestem pelna obaw o Nasze jedzenie,ale o tyle jestem "madrzejsza",ze pracowalam na oddz.noworodkowym i po wielu,wielu rozmowach z mamami na temat zwiazku ich diety a pozniejszych zachowan dziecka moge powiedziec,ze nie ma reguly!To co nie sluzy malej X jest ok. dla malej Y.Najlepiej chyba stosowac sie do zasady,ze wszystko,ale z umiarem.Produkty trzeba wprowadzac pojedynczo,np.dzisiaj zjesc zoty ser i jak do jutra nic dziecku nie bedzie,to pojutrze sprobowac kapusty-wtedy bedziemy mialy jasny obraz,co w naszej diecie dziecku nie odpowiada.
    Przez pierwszy miesiac powinnysmy tez sobie odmowic czekolady i cytrusow,bo sa silnie uczulajace,a pozniej probowac powoli je wprowadzac i obserwowac dziecko jak reaguje.Nie zapominajmy takze o tym,ze jak cos jest niezdrowe i ciezkie dla nas,to maluchowi tez nie bedzie sluzylo:tak:
    Uff,mam nadzieje ze za bardzo sie nie wymondrzylam,ale tez rzadnych odkryc nie dokonalam...
    Ach,jeszcze cos fajnego.Przy karmieniu nie musimy sobie odmawiac lampki wina,oczywiscie nie codziennie,bo do pokarmu przedostaje sie jedna dziesiata alkoholu krazacego w naszej krwi;-)
     
  6. Wiśnia

    Wiśnia mamy lutowe'07 Fan(ka)

    Buska_77 faktycznie tak jest z tym, że reakcja alergiczna może pojawić się nawet po kilku dniach od naszego eksperymentu więc ponoć dobrze wprowadzać jeden produkt na tydzień albo przynajmniej na kilka dni

    a co do alkoholu to ja pozwalałam sobie na lampkę wina czy piwko jak małej uregulowały się przerwy między karmieniami, piłam zaraz po karmieniu w trakcie najdłuższej przerwy - trwała ona około 5-6 godzin. No i miałam to szczęście że moje dziecko w wieku 2 miesięcy przesypiało calutką noc - od 21 do około 8-9 rano no wtedy to już mogłam sobie trochę poimprezować ;-)
     
  7. Buska_77

    Buska_77 Mamy lutowe'07 Początkująca(y)

    Tylko pozazdroscic! Po 2 m-cach tyle godzin snu... Ja tez tak chce:-D
     
  8. lil kate

    lil kate Mama lutowa'07 Fan(ka)

    u nas na szkole rodzicielstwa pani polozna mowila wlasnie ze lampka wina czy male piwko pozytywnie wplywaja na laktacja. tylko zeby wlasnie pic bezposrednio po karmieneiu zeby zdazyl troche wyparowac przed nastepnym:tak:
     
  9. Kasiad

    Kasiad Mamy lutowe'07 Fan(ka)

    Faktycznie, pozazdrościc przesypiającego całą noc malucha. Zupełnie inaczej się funkcjonuje w ciągu dnia, jak się w nocy można wyspac.
    Wiśnia, czy Twój synek przesypiał całą noc na piersi, czy dokarmiałaś?

    Mój najstarszy regularnie co 2 godziny budził się do karmienia przez całą dobę do 4 miesiąca życia, pomimo dokarmiania. Koszmar! Młodsi na szczęście byli bardziej wyrozumiali dla nas, nie budzili się między 24tą a 5tą rano. Ale o takiej przerwie jak u Wiśni mogłam tylko pomarzyc.

    A co do jedzenia w czasie karmienia, nie wiedziałam, że można sobie pozwolic na trochę wina lub piwa, ale cieszy mnie to bardzo. Najbardziej żal mi, że nie bedę mogla jesc czosnku, a tak go lubię.
     
  10. reklama
  11. ana.30.

    ana.30. Mamy lutowe'07 Wdrożona(y)

    Kasiad mozna jesc czosnek, czemu masz rezygnowac?? Ewentualnie na poczatku mozna byc ostroznym i oczywiscie nie szalec ze smazonym, wzdymajacymi czy cytrusami, ale po miesiacu mozna stopniowo przechodzic na normalna diete.
    Na poczatku nam doradca lakt. b polecal wszelkie zupki na domowych wywarkach, ladnie podnosza laktacje, z warzywkami, kurczaczkiem. Oprocz tego kasze, ryby w folii, zboza, oliwa, no samo zdrowie jednym slowem.:tak:
    Nie trzeba tez wlewac w siebie litry plynow, to kolejny mit, wystarczy 1,5-2 dziennie, najlepiej mineralka i herbki owocowe.
    Uwazac tylko z czekolada, innymi pustymi smieciami, oczywiscie raz na jakis czas trzeba sobie pozwolic na slodkosc ;-)
    Mowila tez, ze Karmi nie tyle zwieksza produkcje mleka ile ulatwia jego wyplyw jesli mama za bardzo sie stresuje calym karmieniem, jesli sie chce miec mleko trzeba sie dobrze odzywiac, najczestszy blad to niedojadanie (jakies marne kanapki z herbata) dla blednego bezpieczenstwa i nadmierny stres. Mowila, ze nawet kawa moze byc byle zaraz po karmieniu - ta sama zasada o ktorej wspominala lil_kate :tak:
    I zdementowala tez kolejny falsz, ze wszystko ma byc mdle i niedoprawione, nic podobnego, moze bez szalenstw z chili czy papryka ostra, ale bez przesady.

    A jakie macie laktatory?
     
  12. Kasiad

    Kasiad Mamy lutowe'07 Fan(ka)

    Ana.30, ja gdzieś czytałam, że czosnek nie tyle wpływa na smak mleka, ale dzieci nie chcą ssac piersi, bo oddech mamy je drażni.

    Ja mam elektryczny laktator Medela.
     

Poleć forum