Mój syn bardzo długo wierzył w św Mikołaja zawsze jakoś go tak zakreciliśmy że prezent był i będąc w pierwszej klasie wrócił ze szkoły taki zdenerwowany i mówi Mamuś a Krystian powiedział że to rodzice dają dzieciom pieniążki za ząbki (zawsze mu pod poduszkę za mleczaka wkładalismy pieniążki że to aniołki przyniosły) no i ja sobie myślę trzeba mu powiedzieć bo zaraz dzieci zaczną się z niego śmiać i mówię mu ze tak że rodzice tak robią żeby dzieciom było przyjemnie i takie tam a on się patrzy na mnie takie wzrokiem i nagle mówi i co może mi powiesz ze św. Mikołaja też nie ma


o rany mówię wam jak to śmiesznie brzmiało

ale jemu cały świta wtedy runął