Cześć dziewczyny! Wczoraj miałam pokręcony dzień, dzisiaj Was nadrabiam. Byłam z mężem wózki oglądać ale w tej dziurze zabitej dechami, gdzie psy szczekają du..pami nic nie ma. Do tego udało mi się znajomej upchnąć wózek po córce razem z torbą ciuchów hehe chyba jak będę w Rzeszowie to się za czymś rozejrzę.
Dobrze, ze żadna nie urodziła!
@KatGde syn zdecydował, ze poczeka na tatusia
Ile już chodzisz z rozwarciem? Półtora tygodnia? Zaraz 38 tydzień hehe. Ja mam wstępne wywoływanie na 3 lub 5 sierpń jednak. Po 38tyg będę robić wszystko, by samo się zaczeło. Jutro zaczynam 37tyg. Nie mogę uwierzyć. Ale to nadal nie skończony heh. Jak mnie wkurza to określenie
No to dziewczyny kolejny tydzień za nami. Jutro sobota i za tydzień znowu sobota. Jestem tak kopana od środka, że mnie bolą powłoki brzuszne.
Ktoś pisał, ze bolało zakładanie pessara. Zakładanie to był dyskomfort. Ściąganie podobno boli. Przekonam się za tydzień lub dwa. Oczywiście liczę, ze to nie prawda ale jak lekarz mówi, ze to dość nie przyjemne, to próbuje się nie nastawiać na "łaskotanie" hehe
Cukier na czczo dziś rano 75. Szok. Ketonów nie ma i glukozy też czyli to moze oznaczać, ze ta moja paskudna cukrzyca daje mi spokój.... oby..
Taaaa, a jutro rano się obudzę i glukometr pokarze mi fuc..ka razem z wynikiem 150

Mam nadzieję, ze jesteście trochę bardziej spokojne. Jak widać na forum również tak jest.