Byłam wczoraj na wizycie, ale szłam z duszą na ramieniu. Objawów ciążowych takich, które utrudniają życie u mnie brak więc już myślałam o najgorszym, ale 'dziecior' ładnie rośnie

dalej chodzę do pracy, ale gdzieś pod koniec miesiąca idę na zwolnienie co wywoła spore zamieszanie w pracy. Powiem o tym jakiś tydzień przed wizytą, bo jeśli zrobię to wcześniej to będę musiała przez 3 tygodnie znosić fochy i biadolenie co to będzie (pracujemy na minimalnej obsadzie) zazdroszczę wszystkim którzy mają taka rozmowę z głowy
Kto dziś na badanie się wybiera?