Hej kochane, chwilę mnie nie było ale musiałam dojść do siebie. Poroniłam w 7tygodniu. Nie było serduszka. Puste jajo. Zaczęłam mocno krwawić i wylądowałam w szpitalu. Traumatyczne przeżycie... Oczywiście nie poddaje sie chociaż różne myśli przedzierają się przez głowę... Mimo to jest pełna nadziei że skoro się udało za drugim razem to teraz też się uda. Jednak zastanawiam się poważnie nad zmianą kliniki. Chodziliśmy do bociana w Katowicach bo najblizej. Teraz mądrzejsza o doświadczenia wolę dopłacić i jak trzeba przejechać cała polske żeby być pewna że nasieniem jest silne i wostal wykonany cały pakiet badań. Dodatkowo czytałam kiedyś na forum że w jakiejś klinice chyba w Krakowie jest opcja wyboru dawcy pod względem cech fenotypowych

wiecie coś na ten temat? A Wy jaka klinikę polecacie?