Ja to zamierzałam nie mówić szefowej póki się da, bo nie chciałam jej zniechęcać do siebie i do dziecka. Powiedziałam jej, bo miałam zwolnienie na tydzień z powodu lecącej krwi, a ta mi powiedziała, że się cieszy i bym uważała na siebie. Syn szefowej też się ucieszył o dziwo. Czasem nie trzeba się martwić na zapas.