Ja miałam coś podobnego w pewnym momencie. Ogółem u mnie podejrzewano właśnie albo wyprysk kontaktowy albo formę łuszczycy, wysypywało mi całą dłoniową część dłoni takimi malutkimi wypełnionymi płynem krostkami, które po pewnym czasie pękały i schodziła mi skóra z całej dłoni - a jak zeszło to wracało na nowo. Finalnie stanęło na łuszczycy, bo za którymś razem pojawiły mi się też typowe dla łuszczycy zmiany na paznokciach.
Ale może to po prostu uczulenie na coś. Tak czy siak ciężko mi było to wygoić, też kojarzę że stosowałam triderm, potem inny steryd, za którymś sterydem te zmiany zaczęły się wyciszać, do tego intensywne nawilżanie dłoni, unikanie niepotrzebnych detergentów czy silnych kosmetyków (nawet głowę myję w rękawiczkach, przerzuciłam się na emolienty itp), do pewnego momentu stosowałam też raz w tygodniu steryd zgodnie z zaleceniem dermatologa. Nawet jak zmian nie mam to mocno dbam o skórę, żeby jej nie podrażniać. Może póki co warto przejść się do innego dermatologa, albo po prostu zmienić lek, skoro ten nie pomaga.
A jak reszta skóry u synka? Nie sprawia wrażenia suchej? Bo mi wtedy też zanim pojawiły się zmiany na paznokciach bardzo wysychała skóra, pojawiło się coś w stylu łupieżu, więc jakby finalnie było widać, że nie jest to reakcja związana z dotykaniem na czegoś dłońmi, ale ogólnoustrojowe coś