• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Menu naszych pociech :)

reklama
Dobra, ja po miesiącu gadania, że niedługo wprowadze gluten , nareszcie kupiłam kaszkę z glutenem. Bobovity nei było w real'u więc kupiłam humana. No i teraz pytanie ile to jest ta ekspozycyjna dawka glutenu ? Bo gdzies na jakims forum wyczytalam ze u bobovity te 1/2 łyzeczki (2-3g) glutenu odpowiada dwóm płaskim łyżeczkom. Pytanie jak myślicie, u humany jest podobnie ? :) Oczywiście na opakowaniu ani na stronei producenta cichosza o tym ,więc weź tu się człowieku domysl!
 
Dobra, ja po miesiącu gadania, że niedługo wprowadze gluten , nareszcie kupiłam kaszkę z glutenem. Bobovity nei było w real'u więc kupiłam humana. No i teraz pytanie ile to jest ta ekspozycyjna dawka glutenu ? Bo gdzies na jakims forum wyczytalam ze u bobovity te 1/2 łyzeczki (2-3g) glutenu odpowiada dwóm płaskim łyżeczkom. Pytanie jak myślicie, u humany jest podobnie ? :) Oczywiście na opakowaniu ani na stronei producenta cichosza o tym ,więc weź tu się człowieku domysl!

nie pomoge neistety nie znam sie na tym... ja tylko w obiadku podawalam gluten.. moze w necie cos pisza o tym.
 
Takie coś znalazłam w necie:
Oswajanie z glutenem
W prowadzone zmiany mają na celu stopniowe, ostrożne przyzwyczajanie organizmu dziecka do glutenu. Specjaliści zalecają, by zaczynać od maleńkich porcji: 2-3 gramów (1/2 łyżeczki!) kaszy manny lub kleiku pszennego dodanego do 100 ml zupy. Taką mieszankę początkowo podajemy raz dziennie.

Zaleca się u niemowląt karmionych wyłącznie piersią stopniowe wprowadzanie glutenu, w małych ilościach, w 5-6 miesiącu życia. U niemowląt karmionych sztucznie zaleca się wprowadzanie glutenu nie wcześniej niż w 5. m.ż., a nie później pod koniec 6. m.ż.
 
Mam pytanko: co sądzicie o starych zwyczajach naszych mam dotyczących podawania dziecku skórki od chleba. Z tego co mi opowiadano to odpowiednim momentem na to był wiek ok pół roczku gdy dziecku ząbki wychodziły, dla zajęcia ale chyba głównie dla złagodzenia bólu ząbkowania. Jedna, moim zdaniem, bardzo rozsądna kobieta, która wychowała trójkę dzieci mi to ostatnio powiedziała, nawet pozwoliłam jej dać Frankowi ale wzgardził :-) a właściwie to nie wiedział co z tym fantem zrobić.
 
Takie coś znalazłam w necie:
Oswajanie z glutenem
W prowadzone zmiany mają na celu stopniowe, ostrożne przyzwyczajanie organizmu dziecka do glutenu. Specjaliści zalecają, by zaczynać od maleńkich porcji: 2-3 gramów (1/2 łyżeczki!) kaszy manny lub kleiku pszennego dodanego do 100 ml zupy. Taką mieszankę początkowo podajemy raz dziennie.

Zaleca się u niemowląt karmionych wyłącznie piersią stopniowe wprowadzanie glutenu, w małych ilościach, w 5-6 miesiącu życia. U niemowląt karmionych sztucznie zaleca się wprowadzanie glutenu nie wcześniej niż w 5. m.ż., a nie później pod koniec 6. m.ż.

No ja też to znalazłam już dawno temu, ale to dotyczy kaszki mannej i kaszek "czystych" z glutenem, a te bobovity i humany są z dodatkami, więc automatycznie zawartośc glutenu jest dużo mniejsza. Bobovita stanęła na wysokości zadania i sama podaje, że to odpowiadnio jest
2-3g glutenu = 1 płaska łyżeczka kaszki przennej = 2 płaskie łyżeczki mlecznej kaszki manny bobovita
Humana już o tym nie pomyślała.... :(
 
Też za kilka dni zacznę wprowadzać gluten, ale jeszcze nie wiem jak i z czym. Myślałam o kaszce, którą będę dodawać do obiadku. Tylko jaka? Przecież nie będę codziennie gotowała 2 łyzeczek kaszki...
 
reklama
Mam pytanko: co sądzicie o starych zwyczajach naszych mam dotyczących podawania dziecku skórki od chleba. Z tego co mi opowiadano to odpowiednim momentem na to był wiek ok pół roczku gdy dziecku ząbki wychodziły, dla zajęcia ale chyba głównie dla złagodzenia bólu ząbkowania. Jedna, moim zdaniem, bardzo rozsądna kobieta, która wychowała trójkę dzieci mi to ostatnio powiedziała, nawet pozwoliłam jej dać Frankowi ale wzgardził :-) a właściwie to nie wiedział co z tym fantem zrobić.
ja 2 razy dałam mojemu, był zachwycony, ale mama przerażona;) Bałam się, że kawałek się oderwie i się zadławi. Mały faktycznie miał zajęcie i frajdę, ale po jakimś czasie mu zabrałam. Oczywiście skończyło się na płaczu;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry