Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.


spokojnej ciąży i lekkiego poroduPowiedziałam MAMIE...
Tak jak się spodziwałam, tragedia. Powiedziała, że zrobiłam jej "fantastyczny prezent", że jestem nieodpowiedzialna i to tylko moja sprawa i że nie chce mnie widzieć w domu "z pakunkiem", jeśli W. chciałby się mnie pozbyć (ciekawe niby dlaczego?). Brat to już w ogóle psy na mnie powiesił. Ogólnie prze***ane.
Powiedziałam MAMIE...
Tak jak się spodziwałam, tragedia. Powiedziała, że zrobiłam jej "fantastyczny prezent", że jestem nieodpowiedzialna i to tylko moja sprawa i że nie chce mnie widzieć w domu "z pakunkiem", jeśli W. chciałby się mnie pozbyć (ciekawe niby dlaczego?). Brat to już w ogóle psy na mnie powiesił. Ogólnie prze***ane.
Witam
Można się przyłączyć?
Pozwolę sobie opowiedzieć coś o sobie
o dzidziusia staraliśmy się 4 m-ce, w końcu się udało!!!
Byłam u lekarza zaraz jak tylko wyszedł pozytywny test (czyli 5 tc), ale nie było jeszcze nic widać na USG. Kazał mi przyjść za 2 tyg (czyli dziś), ale w sobotę wieczorem zauważyłam różowy śluz. Lekarz od razu zareagował, przyjął mnie tego samego dnia. Powiedział że powinno być wszystko ok- widać już było moje maleństwo i na 99% biło serduszko. Dostałam duphaston i czekam kolejny tydzień na wizytę czy wszystko ok.
Strasznie się nie boję.
Niby wszystko ok, różowy śluz zniknął tak szybko jak się pojawił. Momentami pobolewa mnie brzuch (ale wcześniej też tak miałam) tak jak na okres tylko o wiele słabiej.
Niepokoi mnie to że przestały mnie boleć piersi, czy to normalne? Któraś z was też tak miała?
Dopiero dzisiaj dostanę zwolnienie lekarskie, żałuję że nie dostałam go wcześniej bo to wszystko pewnie przez stres w pracy (zwłaszcza w piątek).
Mam dużo leżeć, wypoczywać i się nie przemęczać.
Powiedziałam MAMIE...
Tak jak się spodziwałam, tragedia. Powiedziała, że zrobiłam jej "fantastyczny prezent", że jestem nieodpowiedzialna i to tylko moja sprawa i że nie chce mnie widzieć w domu "z pakunkiem", jeśli W. chciałby się mnie pozbyć (ciekawe niby dlaczego?). Brat to już w ogóle psy na mnie powiesił. Ogólnie prze***ane.