A u nas pogoda jest do dupy, śnieg z deszczem i plucha, młoda ma zapalenie krtani, dostanie dziś jeszcze drugi zastrzyk, a od jutra doustnie, mąż ma powiększone migdałki i też leki bierze, normalnie żyć nie umierać. Tylko ja się jakoś trzymam hehehe. ;-)
Dla tych co jeszcze nie wiedzą, to młoda...