Generalnie nie marudzę..., ale dzisiejszy dzień dobił mnie totalnie :szok:
Ten mój wieśniak służbowy szuka na mnie haków, jak tylko może. I coś mi się wydaje, że ma już kogoś na moje miejsce...
A, że ja się nie dam tak łatwo, to dymam po 10-11 godzin :crazy:
Nie wiem tylko jak długo ta pociągnę...