Ku pokrzepieniu serc.
Rok temu zawalił się mój świat. W 14 tc równo o tej porze urodziłam Mojego martwego synka.
Dziś, po 37 tygodniach oczekiwania, strachu i zwrotów akcji - czekam czy skurcze które mi towarzyszą to fałszywy alarm ze stresu, czy jeszcze dziś przywitam na świecie Kinge- mój...